Z pamiętnika prosiaka – miesięczne podsumowanie odchudzania.

Z pamiętnika prosiaka – miesięczne podsumowanie odchudzania.

Powinnam wyspowiadać się w czwartek, kiedy to oficjalnie minął miesiąc postanowienia wrócenia do kształtów ludzkiej postaci i walki ze schabami. Niestety miałam takie zakwasy po rzeźbie ciała i mroczki przed oczami, że nawet nie wyszłam z domu z dzieckiem na spacer a co dopiero do apteki się sprawdzić. Po weekendzie doszłam do siebie, zważyłam się dzisiaj dokładnie w miejscu mojej pierwotnej rozpaczy około-wagowej, wróciłam, piszę. Przedstawione wyniki są efektem miesięcznej diety nazywanej Paleo, do której mam wyjątkowo luźne podejście a niektóre założenia zostały zmienione, wyeliminowane lub najprościej w świecie wyśmiane i codziennej minimum godzinnej rzezi na fitnessie.

Wyniki:

Waga: – 6,3 kg. widać. szczególnie po twarzy kiedy nic mi się nie trzęsie jak u indyka kiedy mówię albo się śmieję. Warto zauważyć, że nie czuję nieskoordynowanego tłuszczu latającego na prawo i lewo kiedy chodzę i bardzo mi z tym dobrze.

Pas: – 10 cm. Spokojnie, nadal mam opony jak od TIRa. Jak spadnie jeszcze ze dwadzieścia może pokaże się wam prawie nago. Wrócimy do tematu w przyszłym miesiącu.

Biodra: – 6 cm. Nie spodziewałam się cudów. Po wypchnięciu arbuza przez ucho igielne nie mam zamiaru wymagać zada Victorii Beckham. To się po prostu nie uda. Sześć centymetrów cieszy moje oczy.

Spostrzeżenia.

Czegoś mi brakuje (bez skojarzeń) bo obsypało mnie w siniaki. Ryśka trzepie nogami jak zawsze, kopie mnie jak piłkę i tu się nic nie zmienia, ale ostatnimi czasy wyglądam jak dalmatyńczyk. Łącznie z siniakami w pachwinach! GG prosi żeby na plaży za dwa tygodnie, kiedy zmuszona będę się rozebrać, na zadane pytanie o powód sińców przy pitce mówić, że mąż dobrze wyposażony.

Nadal wiszą mi wachlarze luźnej skóry pod ramionami, które uaktywniają się szczególnie mocno podczas czesania włosów. W celu ich unicestwienia chadzam nawet na zajęcia pod tytułem „Rzeźba ciała”, ale do zobaczenia jakichkolwiek efektów pozostało jeszcze wiele wiader potu do wylania. Ćwiczenia na biceps z gumą raz, że mnie niszczą fizycznie (nie mogę utrzymać szklanki a pupkę Ryśce wycieram na czuja) a dwa, że boje się finalnie strzelić sobie tą gumą w twarz.

Niezła jestem na stepie. No kumam bazę i lubię nawet. Za to ćwiczenia siłowe pod tytułem trzymanie nogi pół godziny w powietrzu z ciężarkiem i wywijanie  ewolucji bez opcji odłożenia nogi na matę -> nie-e. Nawet po miesiącu trzęsę się jak galareta a do szatni schodzę jak emeryt. Nie wspomnę o korzystaniu z toalety dwa dni później. Jak w czwartą dobę po porodzie, jedna ręka na umywalce, druga na wannę, asekuracja nogą o pralkę w razie wyrżnięcia i delikatny siad na deskę w czasie definitywnie dłuższym niż dziesięć sekund. Zakwasy my love.

Grzechy popełnione trzy w tym jeden popełniany permanentnie – browar. W trakcie minionego miesiąca zeżarłam trójkąt pizzy, którą podczas wizyty w Lublinie zamówiła sobie moja mama i postawiła mi centralnie pod nosem. Nie było mocy takiej, która utrzymałaby moje ślinianki w ryzach a brzuszkowi wytłumaczyła, że to nie można, że to niezdrowe, tłuste, ciasto pszenne – a w dupie z tym! – zakrzyknął żołądek i wciągnął  ociekające serem cudo jedną dziurką. Last but not least – mrożona kawa w Nałęczowie z kulką waniliowej rozkoszy. Dychę to kosztowało, koło dychy nie powinno nawet stać, ale ukrop był taki paaaanie! Weź tu teraz loda nie zjedz. Niemożliwe kiedy żar leje się z nieba a noga od nogi nie chce się odkleić. Kawę wypiłam, gałkę wtranżoliłam, szklankę wylizałam. Wiedziałam, że grzeszę ale było już za późno na zastanawianie się.

Konsensus jest taki, że jestem zadowolona. Motywacja jest tym bardziej duża, że kiedy mam ochotę rzucić wszystko w cholerę myślę sobie: nie no, co ja ludziom napiszę ? :mrgreen: Chcecie czy nie jesteście ze mną w tej biedzie i zmuszę was jeszcze nie raz do wysłuchiwania wypocin. Wszystkim podejmującym tę samą walkę życzę dużo wytrwałości i samozaparcia! Żeby czekolada szła w cycki!

 

It\'s only fair to share...Share on Facebook1Share on Google+0Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn0Email this to someone

10 komentarzy

  • ~anka

    28.07.2014 at 21:30 Odpowiedz

    Może nie na temat, ale …. Kiedy pierwszy raz Cię czytałam byłam jednym z pierwszych gości:) dziś masz już tysiące wizyt- szczerze gratuluję, blog jest świetny, zaglądam codziennie- fantastycznie się Ciebie czyta.Tak trzymaj:)

  • ~saba

    28.07.2014 at 22:10 Odpowiedz

    no no gratuluję takich efektów! Ja też właśnie walczę z pociążowymi kilosami i też mam jeden grzech główny w postaci piwka :p Powodzenia w dalszej walce! 🙂

  • ~ruda malpa

    28.07.2014 at 22:19 Odpowiedz

    Gratuluje, sukcesy spore, a to dopiero pierwszy miesiac! Co do bioder tez pewnie zejda tylko jakos dluzej im to schodzi. Ja po roku od wypchniecia arbuza pozbylam sie wszystkich zaciasnych gaci i spodnic, a po kolejnym wchodzilam w rozmiar przedciazowy bez problemu. I gdzie ja teraz takie cudenka znajde?

  • ~romka

    29.07.2014 at 00:15 Odpowiedz

    Tez chce zobaczyc za miesiac 6 kg mniej na wadze… oj nawet bardzo chce, zmotywowalas mnie i chyba o to chodzi:)

  • ~dzieciusiowo

    29.07.2014 at 13:20 Odpowiedz

    Skleciłabym coś inteligentnego, ale bujam nogą dziecko a drugie, co 1 minutę pyta, kiedy obiad, więc napiszę krótko : jesteś super babka

  • ~Yeshka

    29.07.2014 at 15:05 Odpowiedz

    Łał, ale efekty ! Tyle straconych centymetrów, to jak na moje oko świetny wynik!
    P.S. Uwielbiam czytać Twoje wpisy :):)

  • ~Lena

    29.07.2014 at 23:39 Odpowiedz

    gratuluje! ^^

  • ~aniab

    30.07.2014 at 12:17 Odpowiedz

    w Nałęczowie to bardzo polecam cukiernię Pawłowski, przepyszne lody, Grycan czy Sowa się nie umywają, wczoraj organoleptycznie sprawdzone 🙂

  • ~Ruda

    30.07.2014 at 18:24 Odpowiedz

    A ja nie chce czekolady w cycki Oj juz niee niee Akurat tam mam najwiecej

  • ~Anicja

    01.08.2014 at 12:10 Odpowiedz

    Podziwiam podjadając ciasteczka z kawą (wstyd mi okropnie). Na mnie też już czas, miałam zacząć od pierwszego, ups dzisiaj pierwszy :(.

Post a Comment