Wulgarny wpis letni czyli ukrop i weź to ktoś wyłącz!

Wulgarny wpis letni czyli ukrop i weź to ktoś wyłącz!

Siedzisz najpierw w tym blisko czterdziestostopniowym ukropie, kapie ci człowieku z każdej dziury, lepi się twój prywatny rów mariański, na myśl o wykonaniu jakiejkolwiek, najprostszej czynności w domu dostajesz torsji, nie wspomnę o staniu przy kuchence i gotowaniu obiadu – dobry panie ARMAGEDON, Bożebożenko. Po godzinach męki i udręki podajesz wątróbkę okraszoną potem, jesz bo wiesz że trzeba czasem coś przekąsić ale za mocno to Ci się nie chce. Nieślubny łazi za tobą dzień cały, marudny taki że byś go najchętniej na ten balkon w samo południe wystawiła w celu bolesnego podsmażenia dupy, pyta po raz milion pięćset dwa dziewięćset czy może buzi. Nie nie może. Pomyślę w październiku jak ktoś wyłączy to jebane rożno i przestanę capić! Po całym dniu kapryszenia córki, szycia jej ręcznie portek na nadchodzące wakacje , bo przecież maszyna właśnie w ten weekend się wzięła i zesrała, spaliła pedał i poszła z dymem (chyba też nie toleruje takiej temperatury), po kilku namowach Nieślubnego do prokreacji zakończonych twoją salwą śmiechu (czyt. gorąco – odwal się) udaje ci się nareszcie położyć do łóżka i zamknąć oczy. Dziecko śpi rozkopane, już nawet nie podchodzisz do kolejnej próby zakrycia tetrową pieluchą małych stóp bo i tak zdejmie, okna pootwierane na oścież, śpicie bez przykrycia, bez odzienia, najchętniej przy otwartej lodówce ale niestety się nie da. Usypiasz czterdzieści minut bo krople potu zalewają ci twarz a kawał gorącego jak piec mięsa w postaci partnera wychrapuje dzielnie jakąś głośną arię. Nie weźmiesz po prostu cielska i nie pójdziesz na inne wyro spać w samotności bo ci Nieślubny zarzuci, że go nie kochasz i że się właśnie zaczyna okres rezygnacji ze wspólnych nocy. Jak po pięćdziesięciu latach pożycia, wiecie.

Więc męczysz się, roztapiasz w imię miłości. Dobija godzina trzecia nad ranem, śpisz tyle o ile. Mocniejsze skrzypnięcie okna stawia cię na baczność. Patrzysz nie ma Niemęża, gdzie się podział? Wziął podusię i poszedł spać w samotności. Poległ i szczęśliwie dla nas odpuścił pierdolenie o syndromie rozpadu związku poprzez osobne łóżka. Jest gorąco jak w piekle, kogo by jakieś związki interesowały. błagam.

Po nocy pełnej wrażeń, o świcie kiedy czujesz, że nareszcie przy porannej bryzie udało ci się nawet załapać jakiś sen a oko zakleiło się maksymalnie pół godziny temu zapominasz, że trawa od ostatniego poniedziałku urosła już tak znacząco, że według administracji warto starym, pierdzącym, charczącym rzęchem traktorem – kosiarką przejechać pod oknami twojej sypialni dwieście razy w te i nazad najeżdżając przy okazji na cztery plastikowe butelki, kilka drzew i innych śmieci. Gaszenie silnika i jego ponowne odpalanie powoduje, że piszczy Ci w uszach, dziecko zaczyna się wybudzać, zamiast spać ty z przyklejoną mordą do poduszki i oczami otwartymi na szerokość wspomnianych okien myślisz sobie: kurwa, za co.

Więc wstajesz wypoczęta jak młody bóg, chęć do życia +500, okna na wschód już się topią więc zasłaniasz hacjendę roletami jak umiesz najmocniej. Przez chwilę było miło, chłodno nawet z rana, włączasz telewizję:  Dzień Dobry Tefauen, dzień dobry Polsko, dzisiaj trylion pierdylionów stopni w cieniu, zero wiatru ciśnienie próżniowe. Miłego dnia.

Takiego wała. Miły to on będzie w Październiku. Jak wróci mi życiowa chęć do noszenia stanika i wyprostowania grzywki. Pozdrawiam z mojego zabunkrowanego mieszania, gdzie Ryszarda pije wodę permanentnie bez wypuszczania butelki z ręki a ja wietrzę nagie części ciała modląc się o deszcz.

 

It\'s only fair to share...Share on Facebook0Share on Google+0Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn0Email this to someone

15 komentarzy

  • ~Antyterrorystka

    04.08.2014 at 16:30 Odpowiedz

    Ja codziennie mam podobne przemyślenia…i przyłączam się całym sercem do modlitwy o deszcz 😀

  • ~Magda

    04.08.2014 at 16:42 Odpowiedz

    I dlatego tydzień temu wyprulam z oszczędności i zaskorniakow nietykalnych na czarną godzinę należność za klimatyzację domową. Bo co to teraz jak nie czarne godziny… mały nie dał sie wieczorem utulic bo gorąco, stekal, nie spał… a teraz 23 stopnie i haj lajf. Pewnie ktoś powie, że niezdrowo, klima be i w ogóle, ale nie dam się:) Polecam, oczywiście na swoim, nie na wynajmie…

  • ~Natalia

    04.08.2014 at 16:56 Odpowiedz

    Masz talent dziewczyno! Idź tą drogą! Love Twoje wypociny 😉

  • ~mama tosi

    04.08.2014 at 17:03 Odpowiedz

    Większość z nas czuje się lepiej jak ktoś ma gorzej, a więc powiem Ci ją ze mam gorzej, bo w to piekło targami w brzuchu Toske która się na świat nie spieszy ;p

  • ~mimbla

    04.08.2014 at 17:06 Odpowiedz

    Oj tam, oj tam….zobaczymy co powiecie w styczniu

  • ~Ya

    04.08.2014 at 18:03 Odpowiedz

    Bo najwazniejsz, zeby inteligentowi ponapierdalac nad uchem od bladego switu, tak, ze sie nie mogl kapke zdrzemnac tylko spalil sie w blokach juz na starcie!
    A srajO Ci juz psami pod oknem?

  • ~Szczypiorki

    04.08.2014 at 20:08 Odpowiedz

    Boże, gdzie Wy mieszkacie?? 😀

    • Mama Rysiowa

      06.08.2014 at 15:51 Odpowiedz

      Aaaaa to zalezy czy chcesz pochwalić czy się zaczaić i skrzywdzić 😀 😀

  • ~Monika

    04.08.2014 at 21:37 Odpowiedz

    Wiem że nie jest łatwo, ale ja jestem typem zmarzlaka i choc teraz tez sie z dupy leje to uwielbiam taką pogodę nawet w pracy bez klimy wiatrakow scinajac galazki w pelnym slancu bo teraz to ja gęstej skórki nie mam ! A pazdziernik to juz dla mnie zima i cierpienie. Ty cierpisz raptem tydzien dwa trzy no tetaz to moze i miesiac ponad a ja od pazdziernika do maja 😉

  • ~karolina

    04.08.2014 at 23:34 Odpowiedz

    Ach jak się cieszę, że mieszkam w domu z zalesionym podwórkiem 🙂

  • ~An

    04.08.2014 at 23:38 Odpowiedz

    a u mnie okolo 20 C:) pozdrawiam z Wyspy

  • ~GosJul

    05.08.2014 at 22:11 Odpowiedz

    Rysiowa Mamo! Jak zwykle swoimi przemysleniami celnie trafiasz w punkt! :)))

  • ~kasia

    07.08.2014 at 09:33 Odpowiedz

    No i co, skończyły się upały… A przynajmniej w Krakowie. Słońce, wróć! Z deszczem jest jeszcze gorzej 🙁

  • ~marta.pogorelo

    08.08.2014 at 13:59 Odpowiedz

    Ja upały uwielbiam 😀 choć czasem mam dość, bo moje dzieci mniej je lubią – chyba po mężu :)- i też wolą paćdziernik 😉 ale oprócz tego że one bardziej marudzą to jest ok 😉 zapraszam również na mój blog http://szcesliwirodzice-szczesliwedzieci.blog.pl/

Post a Comment