Jeżeli masz  ochotę współpracować  z ludźmi naszego pokroju należysz do odważnych, albo po prostu utrzymujesz zdrowy luz w życiu. Masz dystans, nie boisz się wyjść poza ramy narzuconych norm, już dawno wyciągnąłeś kij od szczotki tam, gdzie nigdy nie powinien się znaleźć i niewykluczone, że słodzisz dzieciom herbatę na noc, na pohybel WHO.  Nigdy  wszakże nie wiemy co powiemy i jak szybko, zanim mózg przetrawi wydzielane wartości. Jesteśmy średnio przewidywalni, a wymaganie od nas ugrzecznienia i dostosowania się do zasad może wszystkich kosztować dużo cierpliwości i pieniędzy z marsa, oczywiście. Dopuszczamy każdą formę współpracy, nawet najbardziej popapraną (na takie chyba czekamy najbardziej), ale:

 

  1. Matka nigdy nie zrobi sponsorowanego wpisu o miękkości koca z butiku „XYZ” i nie da się urobić na trzysta pięćdziesiąt znaków zapisu glorii, uwielbiania dla klocka z drewna. Nie dlatego, że nie wierzy, w jakość proponowanego przez producenta produktu, tylko dlatego, że sama nie znosi takich treści w sieci.
  2. Matka dużo pisze i chętnie. Wszystkie teksty na zamówienie, scenariusze, przeróbki, dissy na kolegów z osiedla, przemówienia na wiece, teksty reklamowe, nawet te najmniejszym drukiem na naklejki na Domestosie- bierze na klatę. Pisanie dla ludzi jest w głównym źródle zainteresowań tego małego, blogowego przedsięwzięcia. Matka musi to natomiast poczuć. A jak już poczuje to poleci.
  3. Współpraca na zasadzie barteru nie jest priorytetem w działalności Matki i nie będzie honorowana chyba, że ma za zadanie promować bardzo bliski sercu produkt lub coś, w co razem z Ojcem bezgranicznie wierzą. Wątpię natomiast, żeby TOYOTA chciała podarować nam nowego Land Cruisera w barterze, w zamian za prześmiewczy tekst o kaszlących Oplach.
  4. Cennik jest subiektywnym tworem uwzględniającym przede wszystkim nakład pracy ze strony Matki, ilość i jakość potrzebnych treści, zaangażowanie czasowe. Tu się doda, tam się odejmie.
  5. Blog ma do zaoferowania przestrzenie reklamowe. Koszty boksów w zależności od długości umieszczenia reklamy na blogu i jej wielkości są różne, ale dostosowywane do indywidualnych potrzeb klientów. Jesteśmy giętkie Janusze biznesu.
  6. Nie mamy zamiaru klepać biedy w imię dopieszczenia narodu, więc robimy rzeczy za pieniądze. Musimy natomiast mieć pewność, że proponowane naszym czytelnikom treści będą miały odpowiednią do światopoglądu wartość i jakość. Dajemy sobie prawo do grzecznego odsunięcia się od niektórych oferowanych dealów.
  7. Wystawiamy fakturę VAT.
  8. Napisz do nas – kto pyta nie błądzi. Odpiszemy na wszystkie maile!

 

Wszelkie raporty, Excele, wykresy i góry cyfr wysyłamy na życzenie. Każdy bowiem potrzebuje czegoś innego. Dostosowujemy się do Waszych potrzeb.

It\'s only fair to share...Share on Facebook0Share on Google+0Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn0Email this to someone