Wesołych Świąt!

Wesołych Świąt!

Ostatecznie okna pomyte, zasłony zawieszone, z lodówki nie śmierdzi.  Znaczy to nie mniej nie więcej, że zaczynam święta. Z tej okazji chciałabym Wam życzyć, zanim stanę do bitwy o Espumisan w kuchni z całą rodziną, bo wiem, że później  może nie być już czasu.

Odkąd pod choinkę nie dostaje się już wymarzonych i wyśnionych prezentów wpisanych wcześniej na listę sprawunków dla św. Mikołaja, czytaj człowiek staje się już na tyle duży, że w porywach świątecznego szaleństwa dostaje od babci butelkę Korsarza, na zapach którego sam pies się krzywi i dziesiąte w tym stuleciu gacie,  do świąt zaczyna się podchodzić inaczej. Nic w tym złego moim zdaniem. Prawem wieku jest nie móc zasnąć przed wigilią kiedy ma się dziesięć lat i prawem wieku będzie padanie na twarz właśnie przed gwiazdką, bo od tygodnia jedzie się najciemniejsze rejony M1, w moim przypadku M0,5.

Coś się chyba zmieniło odkąd pojawiło się dziecko. Uwrażliwiłam się na nowo. Teraz chciał nie chciał muszę wystroić mieszkanie, ubrać drzewo w mrugające lampki i na wyciągnięcie łapek ułożyć jabłka i pomarańcze z wybitymi goździkowymi  wzorami tak, żeby lepkie macki Ryśki miały co kraść i z czym uciekać do łazienki.  Chyba chciałabym jej podziękować za to, że na widok wywijających rączek imitujących mrugające gwiazdy, w żłobku do „Lulajże Jezuniu”, siedziałam na dywanie po turecku i walczyłam z potokiem łez. Moje własne nowe pokolenie zaczęło ssać tradycję, na myśl o której kiedyś nie mogłam usnąć i na którą czekałam cały rok, a która to zaczęła we mnie gasnąć.

Muszę jej podziękować za coś jeszcze. Fakt, że się zjawiła poprzestawiał szeregi mojego bardzo ułożonego świata na tyle, że po raz pierwszy od ponad dwudziestu lat usiądę do świątecznego stołu z własnym ojcem. Gdyby nie ona zapewne nie spuściłabym z tonu, nie puściła żalu i złości w niepamięć, nadal trwałabym przy swoim utopiona w krnąbrności i przeświadczona, że to jedyna słuszna droga naszych relacji. To pojednanie muszę chyba wpisać na podium moich tegorocznych osiągnięć i podziękować wyższej instancji, że uratowała coś co okazuję się było do uratowania, a co dawno spisałam na straty. I że możliwe bardzo – nie będę się zastanawiać za trzydzieści lat jakby to było gdybyśmy wyciągnęli do siebie ręce i spróbowali jeszcze raz.

Tym samym życzę sobie odnajdywania we mnie coraz to nowszych uczuć, które kiedyś mi nie towarzyszyły i czerpania z ich nieopisanej przyjemności. Życzę sobie tej rodziny, którą mam bo jest dla mnie wszystkim i tego, żeby tą rodzinę wzmacniać z każdej strony. Życzę sobie miłości do dziecka, która jest i tego, żeby w żadnych okolicznościach życia ta miłość się we mnie nie skończyła.  Życzę sobie życia całego z Tobą, Grzesiu, bo kto inny w środku nocy pojedzie do Tesco i zrobi tort na życzenie?

Wam życzę rozplątania wszystkich za mocno zawiązanych supłów. Rozwiązania problemów, dzięki którym głośniej przełykacie ślinę i kładziecie się spać z szeroko otwartymi oczami. Gapicie się w sufit i myślicie jak to będzie.  Niech  to już odejdzie. Ktoś dzisiaj powiedział w telewizji, że czas jest nieubłagany, ale może być najlepszym przyjacielem do rozwiązywania problemów. I tego się trzymajcie. Mozolnie ale skrupulatnie wydeptujcie ścieżki do pozytywnych finałów. Walczcie o relacje, które są warte waszego czasu i uczucia. Uratujcie co się da. Odpuście wszelkie zarzuty i pretensje chociaż na tych kilka dni. Czego życzyć więcej, po prostu bądźcie szczęśliwi i najedzeni, ale w to ostatnie nie wątpię.

Wesołych Świąt życzę wam ja, Mama Rysi, Rysia i GG.

 

It\'s only fair to share...Share on Facebook0Share on Google+0Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn0Email this to someone

12 komentarzy

  • ~mimbla

    23.12.2014 at 15:34 Odpowiedz

    I sobie też

  • ~Monika

    23.12.2014 at 15:40 Odpowiedz

    Dziękuję .
    Tobie i twoim bliskim spełnienia marzeń 🙂

  • ~Kasia (DziulkaCrew)

    23.12.2014 at 16:45 Odpowiedz

    Dziękuję Ci. Oby nowy rok był dla Was jeszcze lepszy. Ucałuj tych swoich, a co tam, nawet psa, od nas 🙂

  • ~Agni

    23.12.2014 at 18:45 Odpowiedz

    Również wszystkiego dobrego 🙂

    PS: o co chodzi z tym wciskaniem goździków w mandarynki/pomarancze?

  • ~ruda.mariolka

    23.12.2014 at 20:31 Odpowiedz

    Wesolych swiat rysiowa rodzinko 😉

  • ~ka

    23.12.2014 at 21:51 Odpowiedz

    A ja Ci życzę: zdrowia, miłości i żeby Cię poczucie humoru nie opuszczało… żeby Ryśka dawała same powody do radości, żeby rosła na zdrową i mądrą kobietkę… a G. życzę żeby dalej miał tak dobrze jak ma 🙂 😉
    aha… no i może jakiegoś większego mieszkania…
    i pisz dalej…częściej 😀
    Wesołych :*

  • ~Jagoda

    24.12.2014 at 09:58 Odpowiedz

    Wam również wesołych Świąt :).
    Niech Cię poczucie humoru i dystansu do samej siebie nigdy nie opuszcza :).

    PS. I fajnych prezentów, może tym razem nie będą to milionowe gacie ;).

  • ~katkawariatka

    24.12.2014 at 12:23 Odpowiedz

    i się poryczałam….

  • ~Ela

    25.12.2014 at 12:00 Odpowiedz

    Czytam Cię w zasadzie codziennie. Od samego początku. Moje Ryśki mogłyby mieć już swoje Ryśki, ale dzięki Tobie wracam do tamtej rzeczywistości. I wzruszam się za każdym razem. Ty to ja sprzed 24 lat. I za to chciałam Ci serdecznie podziękować. Za każdy wpis, za każde słowo, za łzy wzruszenia i za śmiech do łez. Życzę Ci zdrowia i miłości, resztę sobie kupisz:) Jesteś cudowną kobietą. Ryśka i GG są wielkimi szczęściarzami!

  • ~Margo

    27.12.2014 at 23:49 Odpowiedz

    oj tak, ja już nie mam komu wybaczać, bo prawie nikogo nie mam i dałabym się pokroić za jakąś odrzuconą rodzinkę 😀

  • ~robert

    30.12.2014 at 11:05 Odpowiedz

    Chociaż już po świętach, to nawet facetowi łezka w oku się zakręciła po przeczytaniu Twojego świątecznego wpisu 🙂

    Masz rację, że dzieciątko zmienia podejście do tej świątecznej oprawy. Nawet jak człowiek sam dla siebie nie ma ochoty szykować choinki, tworzyć ozdób z papieru itd. to robi to dla Malucha aby nasiąknął dobrym przykładem, który zaowocuje w jego dorosłym życiu w stosunku do swoich dzieci. 🙂

  • ~Aga

    14.01.2015 at 00:02 Odpowiedz

    <3

Post a Comment