Trzy.

Trzy.

Po wczorajszych, trzecich urodzinach Krysi mam kilka spostrzeżeń. Po pierwsze sale zabaw to jest taki nowoczesny szpital psychiatryczny, w którym zamyka się ludzi narzekających na hałas/problemy wychowawcze we własnym M3. Sadza się ich na niewygodnych ławkach dla krasnoludów i przez dwie godziny każe się wpierdalać pianki przy akompaniamencie pisku dwustu istnień w wieku 0 – 7. To znaczy nie zrozumcie mnie źle, nam się podobało, bo nasza córka latała na wysokości lamperii, tort urywał wszystko, a jak dostała zrobionego z balona jamnika przysiąc bym mogła, że się popłakała ze wzruszenia. Dziadkowie wszelacy uczestniczący w kinderbalu na zmianę z serowymi cheetosami chrupali Persen i co chwile wychodzili siku. W kiblach było jakby ciszej. Na hasło „kończymy” mojej mamie zatrząsała się broda, a tata założył kurtkę w półtorej sekundy. Sprintery.

 

Dzisiaj siedzimy w domu i jest tak cudownie, że nie przewidziałam, a ja normalnie przecież wiele rzeczy przewiduje. Za oknem sypie najprawdziwszy śnieg, dzieciaki przerabiają zabawki o jakich im się nie śniło, wszyscy nadal w piżamach. W moim przypadku to żaden wyczyn, bo ja ostatnio hobbystycznie usypiam w pełnym umundurowaniu  i wczoraj też przymknęłam wymalowane oko w rajstopach antycellulitowych, kiecce i koku tak starannie podciągniętym na czubek głowy, że mi się zmarszczki wstępne rozprostowały.

 

Jedliśmy jajecznicę w szlafrokach, bułki czerstwe z szynką i masłem solonym, herbata z miodem i cytryną. Ten śnieg. Ten prujący pod szafką mordę kot, że ŻREEEEEĆ, a po misce jego seans na parapecie nad kaloryferem i zamknięte oczy. Jemu chyba też dobrze. Rysia przerabia stół do makeupu, przy którym przeglądając się wyskakuje księżniczka i taką wcale nieirytującą melodią oznajmia, że jest już git. Stół wypiął się najciemniejszą stroną odbytnicy na styl skandinavian, jest wesoło różowy, złoty i mryga. Jak lubię najbardziej. Raczej nie zaprzyjaźniłby się z pustymi półkami białych pokoi i misiami wypchanymi łupinami orzecha, zszywanych tylko naturalną nicią z amazońskiej liany. Nie pozwoliła mi nawet dotknąć udawanego lakieru do paznokci bo „to są KOSTEMYKI bardzo drogie.” Wszystko jak na święta. Tylko mi palce nie pachną skórką od pomarańczy jeszcze. Nigdzie nie musimy jechać. Nikt nic nie chce.

 

Krysi naszej życzymy szczęścia, jakiegokolwiek kształtu miałoby nie przybrać. Szczęścia i odwzajemnionej miłości.

 

Tak wygląda niechrzczony człowiek kochany do porzygu.

Łezka.

Kochamy Cię córcia.

Mama i Tata

 

 

 

 

It\'s only fair to share...Share on Facebook0Share on Google+0Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn0Email this to someone

11 komentarzy

  • Grazyna

    13.11.2016 at 16:48 Odpowiedz

    Najlepszosci dla Krystyny. Zdrowia i spelnienia!
    Moje niechrzsczone, dzis bawily sie w sklep i lekarza, Berberzak robil spadochroniarza ze spadochronem z foliowej tytki. Ja porzadki w papierach i w kwiatkach.
    Herbate mam pyszna piernikowa, podziele sie i mandarynki tez Wam moge obrac 🙂

  • Gosia

    14.11.2016 at 16:58 Odpowiedz

    dokładnie

  • Jolene

    15.11.2016 at 17:47 Odpowiedz

    Niewiarygodna ta rodzinna sielanka. No dobra. Pozazdrościłam!

  • Health Beauty

    16.11.2016 at 16:00 Odpowiedz

    Super rodzinka, wspaniałości dla Krystynki! Pozdrawiam;)

  • na-macierzynskim

    16.11.2016 at 16:38 Odpowiedz

    Boże, jak ten czas leci! Sto lat dla Krystyny. Zdrowie niech dopisuje (Wam wszystkim, żebyście mogli razem żyć w swojej sielance!).
    Cudnie się Cię czyta. Zawsze mam tak, jakbyś była w mojej głowie i czytam u Ciebie to, co ja myślę (no może poza tym stylem skandynawskim- ja go ubóstwiam 😉 ).

  • Malgorzata

    18.11.2016 at 11:13 Odpowiedz

    Sto lat Krysiu!
    Ja tu jednak czegos nie rozumiem: kot? Cos mi umknelo?

  • Anastazja

    21.12.2016 at 14:24 Odpowiedz

    😀

  • Monika

    23.01.2017 at 11:59 Odpowiedz

    🙂

  • Marek Je

    04.05.2017 at 15:15 Odpowiedz

    Sto lat 😀

  • Scrum

    16.05.2017 at 13:56 Odpowiedz

    Przepiękne ;p

  • mania

    05.07.2017 at 15:09 Odpowiedz

    wszystkiego dobrego księżniczko :*

Post a Comment