Tortury dwulatki.

Tortury dwulatki.

Słyszałam niegdyś interesujący brejking njus, że w Starych Kiejkutach na Mazurach, terrorystów z Al-Kaidy torturowano w nieludzki sposób, puszczając im w małych, ciemnych pomieszczeniach disco polo… w zapętleniu, mój Boże.
Z obserwacji własnej doszłam do wniosku, że zamiast potencjalnego maltretowania Bin Ladena Szazą, można było na luzie nagrywać w domach z małymi dziećmi i puszczać chłopakom do obiadu:

– Tata, co lobiś?
– Przykręcam.
– Tata, co lobiś?
– Przykręcam.
– Tata, co lobiś?
– Przykręcam.
– Tata, co lobiś?
– Przykręcam.
– Tata, co lobiś?
– PRZYKRĘCAM! NIEZMIENNIE OD PIĘCIU MINUT KRĘCĘ. PRZY-KRĘ-CAM. Przykręcam, Przykręcam, przykręęęęcaaaam. Jezus Maria.
– Psiklęcaś?
– Tak. Przykręcam.
– Mhm.
.
.
.
.
.
.
.
.

– Tata, a co lobiś?
– Przykręcam.

It\'s only fair to share...Share on Facebook0Share on Google+0Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn0Email this to someone

5 komentarzy

  • Martek

    29.01.2016 at 14:44 Odpowiedz

    Genialne 🙂
    Zaczyna mnie cieszyć, że mój 2-latek jeszcze, językowo, nie tak ogarnięty 😉
    Mimo to też by się nadawał na torturującego. Ten pisk w ramach buntu, albo udawanie straży pożarnej przez kilkanaście minut. Ooooo brrrrrr
    Albo Teletubisie :p

  • Agnieszka

    01.02.2016 at 11:31 Odpowiedz

    Hahahaha True story….o co tym dzieciakom chodzi?! Moj mial faze na „mamo gdzie jesteś?” pińcset razy pod rząd jednocześnie patrząc na mnie….nie raz i nie dwa cisnelo sie na usta „A DUPIE” 😉

    • Lola

      16.03.2016 at 10:48 Odpowiedz

      Haha takie matki uwielbiam! Piona!

  • paradise

    01.02.2016 at 23:31 Odpowiedz

    To tak jak ze znanym ,,daleko jesce?” w czasie jazdy samochodem wypowiadane co minutę hehe :)))
    Trzeba mieć anielską cierpliwość :)))

  • Pani Miniaturowa

    19.02.2016 at 23:03 Odpowiedz

    – Omen, jedz sałatkę
    – Nie chcę, nie lubię
    – Przecież wczoraj wrąbałeś cały talerz
    – Bo wczoraj nie wiedziałem, że jej nie lubie

    Ba dum, tsss

Post a Comment