Tolerancja głupcze.

013

Tolerancja głupcze.

A gdybyś przyszła do mnie i powiedziała, że jesteś lesbijką, to na pewno bym wstrzymała oddech. Nie możesz się spodziewać, że w ogóle mnie to nie wzruszy. Życie dla Ciebie mam, jakieś plany snuję. Jak każdy. Poproszę „powtórz”, zrepetuję „na pewno?”, usiądę na schodach. Zapalę papierosa nie paląc wcale i wypiję trochę wódki, chociaż specjalnie nie przepadam. Serce już teraz słyszę jak wali, nie codziennie przestawiam auto za dom, kiedy zawsze parkuję pod bramą.  Chyba się na chwilę zamyślę, może wyjdę na spacer. Przejrzę zdjęcia od zera. Od początku. Oswoję się. Córcia, przecież Ty zawsze będziesz moja.

 

Później przytulę do siebie, do starego swetra, który będę nosić zimą i siły w sobie uzbieram, obiecuję, powiem „dobrze”.

 

Bądź szczęśliwa. Jestem z Tobą. Szanuję. Choć będzie ciężko.

 

A gdybyś wspomniał kiedyś, że nie będziesz już chłopcem i chcesz pójść w sukienki, podparłabym głowę dłonią, zapatrzyła się w kąt. Oczy otworzyła szeroko, tępo gapiąc się na czajnik. Wysuszyła źrenice. Daj mi pomyśleć, uzbierać sens. Gdzieś tam jest, wiem to. Taki Ty to pewnie bardziej Ty niż jakikolwiek poprzedni, a ja musze to jakoś usystematyzować. Na nowo się nauczyć, rozpocząć proces. Jeszcze tylko czas z gumy zrób mi, żebym zdobyła dyplom tolerancji, żyła w zgodzie i akceptacji.  Dam radę, siły skumuluję, chodź nie ukrywam, będzie mi ciężko. Synuś. Przecież Ty zawsze będziesz mój.

 

Potem niepewnie zaproszę Cię na obiad szykując się jak na wizytację króla. Umrę z niepewności, zwymiotuję z nerwów. Czy oprócz tego, że to nadal Ty, to czy ja dla Ciebie będę nadal ja.  A na koniec, po tej naszej inicjacji, nie zwrócę uwagi, że kiedyś było inaczej. Obiecuję. Otworzę furtkę jeszcze zanim wysiądziesz z auta, zapytam jak było w pracy.

 

Bądź szczęśliwy. Jestem z Tobą. Szanuję.

 

Nie ma we mnie miejsca na idź stąd, tam są drzwi.  Nie ma czasu na zmień to, porozmawiamy jak zmądrzejesz. Wymoszczę swoje gniazdko  tolerancji samą sobą, zawinę się w kłębek i będę myśleć. Jak dojść do ładu najkrótszą drogą, żeby życia nie zmarnować.

 

Jesteście moi w skórze ptaka, z nosem kota, z miłością inną.

Ja jestem wasza.

 

 

 

170307 BGB C3 Kite 800x200 4Kids

Krystyno_nie-_denerwuj_2

It\'s only fair to share...Share on Facebook0Share on Google+0Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn0Email this to someone

31 Comments

  • Aleksandra

    09.09.2016 at 11:55 Odpowiedz

    Mam takie samo podejście do tematu. Dobrze napisane. Pozdrawiam

  • Sylwia

    09.09.2016 at 12:08 Odpowiedz

    Popieram i zamierzam tak procedować. Nic dodać, nic ująć.

  • Julka

    09.09.2016 at 12:11 Odpowiedz

    Ło cholera.
    Bardzo. Bardzo się wzruszyłam. Dzięki :)

  • Katarzyna

    09.09.2016 at 12:13 Odpowiedz

    Pięknie napisane, szkoda że nie wszyscy rodzice mają takie podejście.

  • Marzena

    09.09.2016 at 12:27 Odpowiedz

    Pięknie napisane. Popieram w 100%. Bardzo lubię Cię czytać, masz niepowtarzalny styl. Pozdrawiam!

  • Kasia

    09.09.2016 at 12:29 Odpowiedz

    Swietnie napisane, kapitalny blogg. Dziekuje.

  • Gosia Gosława

    09.09.2016 at 12:30 Odpowiedz

    Jestem właśnie na etapie oswajania się z innością mojej córki. Nie jest to łatwe, zwłaszcza w kraju homofobów i braku tolerancji… Młoda zapowiada emigrację, co smuci jeszcze bardziej… Czasu mi potrzeba i spokoju i pewności, że będzie szczęśliwa ze swoimi wyborami…

  • Iwona

    09.09.2016 at 12:40 Odpowiedz

    Mamo Rysiowa, popłakałam się w tramwaju. Tak, tak, tak!

  • mamanna.pl

    09.09.2016 at 12:41 Odpowiedz

    Genialny tekst, baaaardzo dobrze napisany. Idealnie oddałaś specyfikę oswajania się z tematem. Piękne i baaardzo prawdziwe. Wiem, że gdyby mój syn oznajmił mi jakąkolwiek z podobnych rzeczy, byłabym smutna, byłoby mi źle, ale szanowałabym go za każdą decyzję. Moja miłość nie jest wyłącznie miłością matki do dziecka bez skazy. Będę go kochać i szanować z każdą blizną tak i na ciele jak i nie na ciele, bo mój Ci on i tyle w temacie.

  • Kostnelowa

    09.09.2016 at 13:03 Odpowiedz

    Jak zwykle wzruszasz i zmuszasz do refleksji nad soba i swoim podejsciem do świata! Brawo!

  • Karolka

    09.09.2016 at 13:07 Odpowiedz

    Właśnie tak 🙆

  • Meg

    09.09.2016 at 13:19 Odpowiedz

    Pięknie piszesz! O wszystkim i pięknie!

  • Jolek

    09.09.2016 at 13:35 Odpowiedz

    Pięknie !!!!!
    “jak dojść do ładu najkrótszą drogą, żeby życia nie zmarnować” ❤❤❤ o Matko!!! Idealnie.

  • na-macierzynskim

    09.09.2016 at 13:40 Odpowiedz

    Czy tylko ja płakałam czytając ten tekst?

  • Mloda mama

    09.09.2016 at 13:46 Odpowiedz

    Piękne. Wzruszyłam się. . co nam innego pozostaje jak tylko przyjąć rzeczywistość dorosłych kiedyś dzieci..

  • Ania Angie

    09.09.2016 at 13:51 Odpowiedz

    Aktualnie oczekujemy dzidzia i rozprawiamy na wszystkie z nim zwiazane tematy. Tego jeszcze nie poruszyliśmy ale wiem jaki chcę obrać kurs i dziękuję za inspirację. Jesteś niesamowita

  • Michał

    09.09.2016 at 14:58 Odpowiedz

    Łyżka dziegciu… ; ) od razu przyznam się że czytałem tylko powyższy tekst. Od tolerancji do akceptacji jeszcze długa droga, ale zasadniczo zastanawia mnie tylko sam fakt zastanawiania się nad taką kwestią. Czy brana jest też taka możliwość że dziecię może zostać seryjnym mordercą…? Troszkę to bez sensu, każdy normalny i mądry rodzic chce dla swoich dzieci jak najlepiej, a w praktyce niewiele może, choć i to pojęcie względne. Albo się kocha swoje dzieci albo nie.

  • annaw.

    09.09.2016 at 15:11 Odpowiedz

    A co będzie , gdy przyjdzie i powie, że chce być księdzem? ;-P Wiem, wiem..taki żarcik. Popieram w 100%

  • Magdalena

    09.09.2016 at 15:40 Odpowiedz

    Ryczę. Trafione w samo serce i poetyckie bardzo. Dzięki.

  • Sylwia

    09.09.2016 at 16:48 Odpowiedz

    Cudnie napisane, tak wlasnie to czuje i ja

  • Marta Wieliczko

    09.09.2016 at 16:57 Odpowiedz

    Teraz mogę nie lubić, nie tolerować tego czy tamtego. Mogę, bo nie dotyczy moich dzieci. Jeśli kiedykolwiek owo to i tamto zacznie być częścią ich samych to pewnie zmienię zdanie, polubię, zaakceptuję… Dlatego, że nie wyobrażam sobie nie kochać i nie akceptować moich dzieci takimi jakie są. Bo są moje! Piękny tekst, wzruszający.

  • Karolina

    09.09.2016 at 19:04 Odpowiedz

    Wszystko byle było szczęśliwe. Ja też tak do tego podchodzę.

  • Janina

    09.09.2016 at 23:14 Odpowiedz

    Miażdżysz, Michalina.

    P.S. Dokładnie o tym samym myślałam wczoraj, przysięgam – wczoraj. O synu w sukience i gdzie w tym byłabym ja.

  • Mila

    10.09.2016 at 17:41 Odpowiedz

    Ladny tekst, madry. Budujace komentarze pod nim. Ja nie mialabym problemu z zaakceptowaniem tego typu “odmiennosci” mojego dziecka, byc moze dlatego, ze bardzo wczesnie zaczelam miec przyjaciol homoseksualnych i transseksualnych (sama bedac hetero). Natomiast nie wiem, jak zareagowalabym, gdybym dowiedziala sie, ze moje dziecko jest seryjnym morderca lub gwalcicielem.

  • Wiktoria

    11.09.2016 at 12:25 Odpowiedz

    twoje wpisy wzruszają

  • Beata

    11.09.2016 at 14:07 Odpowiedz

    Piękny tekst, wręcz poetycko ujęty problem do czego powinnyśmy dążyć. Co będzie sensem naszego życia.
    Opowiada o tej chwili po…. Ale co będziemy przeżywać w tej jednej chwili kiedy uslyszymy? Przez ile chwil, sekund, minut, godzin….dni bedziemy przeżywać może piekło w swoim umyśle, zanim dojdziemy do tego właśnie wniosku? Trochę czasu nam to zajmie.
    Przy czym nieważne czy ksiądz, homoseksualista, lesbijka…. tak będzie zawsze gdy będziem widzialy, jak nasze dziecko obiera inną, wedlug nas nieracjonalną drogę, może nawet niszczycielską, może prowadzacą do nikąd…

  • Joanna

    18.09.2016 at 10:33 Odpowiedz

    :)

  • K.

    22.09.2016 at 15:04 Odpowiedz

    Pomyślałam o wszystkich dzieciach, chociaż w skórze dorosłych, który w podobnej sytuacji o rodziców usłyszeli “Nie jesteś już moim synem / moją córką.”. Dla rodzica dziecko zawsze powinno pozostać JEGO DZIECKIEM, choćby nie wiem co.

  • K.

    22.09.2016 at 15:06 Odpowiedz

    Pomyślałam o wszystkich dzieciach, chociaż w skórze dorosłych, który w podobnej sytuacji od rodziców usłyszeli “Nie jesteś już moim synem / moją córką.”. Dla rodzica dziecko zawsze powinno pozostać JEGO DZIECKIEM, choćby nie wiem co.

  • Radek Lucjan

    10.11.2016 at 14:05 Odpowiedz

    Dziękuję za wzór.

  • paula

    31.01.2017 at 20:09 Odpowiedz

    wzruszyła mnie Pani…

Post a Comment