Tele – tele – telefony!

Tele – tele – telefony!

Nic mnie tak nie rusza, jak nieodbieranie telefonu przez najbliższych. Rozumiem, dzwonie do przychodni ( NFZ jak zwykle u mnie w sąsiedztwie słów benzyna i zapałki) telefon stoi tam dla fanu, żeby było z czego kurze ścierać, przecież nie spodziewam się, że jakaś łaskawa pani rejestratorka odbierze, prawda? Albo informacja PKP, powodzenia. Ci nie odbierają, bo nie muszą, numer telefonu ktoś im na stronie wpisał, bo pole z gwiazdką nie przepuszczało. Natomiast kiedy dzwonię do najbliższych wolałabym usłyszeć nawet proste „pocałuj mnie w dupę”, cokolwiek, żeby przestać myśleć o gwałtach, napadach z bronią w ręku i udarach.

Taka mama moja na ten przykład. Dzwonię raz, drugi trzeci – nie odbiera. Czwarty, piąty, szósty – nie odbiera, już zaczynam gorączkowo zagryzać polik od środka, nogą potrząsam, zaraz mi odpadnie – dobra nie panikuj, może ma lepsze zajęcie, kąpie się czy coś tam innego co matki robią. Dzwonie raz siódmy, smsy trzaskam jak nienormalna: MAMA NO CO Z TOBĄ?! MAMA ODBIÓR! Nic, echo. To co, dawaj, wysyłam psy zwiadowcze, śledczych, w planach wojsko. W pocie czoła na łączności z GG, który przez miasto całe specjalnie do Szanownej strzałą naszą niebieską tnie, a ta co?! –„Z psem byłam, nie biorę telefonu na spacery, nie jestem więźniem komórki”. Słusznie, jak cię będzie chciał jakiś Pan Miecio poprzytulać na tym poletku i złapać za cycuszka to ciekawe czy cię ten twój brutus wybawi. Dla jasności – chuchro mojej mamy jakby mogło, to by na dwójkę w pomalowanych pazurach wychodziło. Jak ci nie po drodze z komórkowym to sobie stacjonarny załóż proszę, a nie mnie o palpitację serca przyprawiasz! Sytuacja odwrotna, ja nie odbieram telefonu. Pamiętam, jak kiedyś już za dorosłości zagubiłam się i świadomość swoją również, gdzieś między piątym i szóstym piwem a puszką szprot w oleju, co to była za impreza dobry Boże! Wracając już porannym autobusem przegapiłam zdecydowanie za dużo przystanków by nie musieć o tym opowiadać publicznie. Nie wspomnę o dziurze w spodniach (wspinałam się) i oberwanym guziku od płaszcza (nie wiem, nie pamiętam) . W całym tym uniesieniu zapomniałam, że mateczka na placki ziemniaczane następnego dnia zapraszała, nie przyszłam rzecz jasna, dzień spędziłam w zaciszu domowego ogniska (czyt. W toalecie). Zima, mróz, domofon dzwoni, ktoś mi się na nim uwiesił, czego drzesz japę pajacu jeden –pomyślałam, nie ma mnie nie widać?! Wstałam wiedząc, że domofon nie odpuści, otwieram, na jedenaste piętro wtarabania się mama, czerwona jak burak od tego marszu i wykrzykuje coś o zawale serca, policji, gówniarzach bez głowy. Za głośno… Mamo mówisz do mnie za głośno, placki musimy przełożyć -wykrztusiłam, a i nie wzywaj policji. Dzięki.

Kiedyś GG też nie odbierał, że spotkania jakieś miał w pracy czy coś tam. Z GG prosto poszło, ciąża argumentem na wszystko, albo odbierasz albo się pakuj i spierdalaj. Tak mnie irytował, że zagroziłam, że już nigdy nie odbiorę! Tutaj okazał się być reformowalny, odbierać zaczął bezbłędnie. Chyba kocha. Ciekawostka taka – GG ma coś z tzw. „miękkiego fileta”, idąc za głosem klasyka Piotra C, autora poczytnego „Pokolenia Ikea”: „ Mężczyźni urodzeni po roku 1970. Ich ojcowie byli w stanie naprawić telewizor, położyć płytki w kuchni, naprawić bezpiecznik kawałkiem druta. Miękkie filety z trudnością wkręcają w domu żarówkę. W przypadku zapchanej rury odpływowej od umywalki wzywają fachowca. Przybicie półki zajmuje im minimum trzy tygodnie, poprzedzone kilkoma większymi i mniejszymi awanturami z dziewczyną/ żoną miękkiego fileta. Niektóre miękkie filety, w przeciwieństwie do swoich ojców, gotują.” No jak w mordę strzelił to o nas, może oprócz żarówki.

Apel na koniec, masz telefon to go odbieraj jak do ciebie dzwonie dobry człowieku. Dosyć mam zmartwień przy niepokojącym zielonkawym kolorze odchodów dziecka, żeby tu jeszcze gwardię narodową na kolanie formować.

It\'s only fair to share...Share on Facebook1Share on Google+0Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn0Email this to someone

15 komentarzy

  • ~begginyou

    29.01.2014 at 09:50 Odpowiedz

    Moja mama też nie odbiera. Tatko też nie. Niektórym nie wytłumaczysz. Podejrzewam że nie mają zasięgu po prostu. Na mojej ośce też nie ma często.
    Takie życie… lub jak kto woli cytatem z dowcipu o łotewskich chłopach: „szczęśliwa ona – jej trud już skończony”. Ni mo zimnioka. Jest tylko głód, halucynacje z niedożywienia i śmierć 🙂

    Dziękuję natomiast Tobie szanowną Zohę, gdyż dowiedziałem się że jestem filetem…tyle że al dente. Umim wkecić coś albo wykręcić, tudzież przykręcić albo skleić wywiercić albo też dobić i scalić… do tego też potrafię ugotować. Ugotować dobrze i z niczego.

    A IKEA została założona przez mocno sympatyzującego z nazistami szweda..w sumie to szwedzkiego nazistę. Taki mamy klimat. Takie mamy pokolenie.

    Filet al dente A.D 2014
    nie jestę spamę

  • ~Anusia

    29.01.2014 at 09:56 Odpowiedz

    Zielona kupa zmorą mam. Próbowałam wymienić małej cały jadłospis, badania, lekaż. Zielona kupa jak była tak jest! Co robić? Jak mała miała 1/2roku i zaczęła raczkować poszłam do ortopedy. Skarżę mu się na kupę (a co tam, każdemu o tym opowiadam, to co on ma być gorszy?). Doktor mi na to: to od mleka modyfikowanego droga Pani? Samo przejdzie w 8miesiącu życia. Myślę, ten to dopiero zioło pali, bałwan jeden. Atu niespodzianka 8 miesięcy i 1 dzień i do tej pory zieloność odeszła w zapomnienie. Tylko czemu qwa nikt mi tego z doktorów wcześniej nie powiedział?? Mało nie umarłam z nerwów.

  • ~Shy

    29.01.2014 at 13:03 Odpowiedz

    Brak kupy przez 3-4 dni to dopiero jest tragedia.. z dwojga złego ta zielona jest już lepsza.

    ..a z tym nieodbieraniem telefonów to w 100% rozumiem – sama kiedyś pól miasta postawiłam na nogi, bo dziadkowie poszli sobie w ogród i przez 5 godzin nie odbierali! …tak, wiec apel popieram!!

  • ~Monia

    29.01.2014 at 13:50 Odpowiedz

    A co ja mam powiedzieć jak moja dopiero co nastoletnia córka NIE ODBIERA ,ja to mam głowę pełną scenariuszy a Ona mi na to że miała wyciszony !!! Albo nie odbiera bo to „siara” przy znajomych jak matka dzwoni !!! Pozdrawiam

    • SOHO

      29.01.2014 at 14:02 Odpowiedz

      Tego też się obawiam, ale na takie ekscesy mam jeszcze trochę czasu 😉

      • ~Monia

        29.01.2014 at 14:35 Odpowiedz

        I dobrze 🙂 każdy wiek ma swoje prawa 🙂

        • ~gumofon

          29.01.2014 at 16:01 Odpowiedz

          Telefon też człowiek. musi się czasem wyciszyć, by móc w pełni drzeć się kiedy indziej.

  • ~mimbla

    29.01.2014 at 16:40 Odpowiedz

    Uwaga,będzie historyjka jak z horroru. Mój ślubny mąż jezdzi zawodowo TIR-em / czyli płatny morderca,jak myślą niektórzy/. Wiele lat temu,w nocy moja matka,która cierpi na bezsenność i chcąc sobie osłodzić niespanie słucha radia usłyszała,że trzepnęły się dwa TIR-y. Przydreptała do mnie z niewinnym pytaniem : Gdzie jest S ? Coś tam mruknęłam i chciałam ponownie zasnąć ….. ale ziarno zostało zasiane….. Dopytawszy macierz co, jak i gdzie zadzwoniłam komóreczką niby to dla czystej przyjemności kontaktu. Nie odbiera. Jeszcze raz – nic. Nic to, śpię….. czyli nie śpię ale jeszcze w przytomności. Dzwonię znowu – cisza. To znaczy telefon dzwoni ale abonent niedostępny. I tak ze sto razy…. jak ten baca,co to turystę kozikiem siedemnaście razy. Dzwonię do dziecka,co dopiero studia kosztowne podjęło. Nie wiesz,co u taty,pytam podchwytliwie. Zaraz skumała,że matka kręci. Teraz już we dwie napierdalamy. Nic !!! Pan mąż jezdzi po całej Europie ale tylko w Polsce się denerwuję. Wiadomo,połowa kierowców to idioci,druga połowa pijana. I teraz,jak raz w Polsce i na dodatek w okolicach rzeczonego wypadku. Zaraz mi do głowy przyszło „jak ja dziecko wykształcę z tej marnej pensyjki….?” i tym podobne pierdoły….. Drugie dziecko za granicą,będzie musiało na pogrzeb przyjechać,a to koszt…. Kurwa mać ! Odbieraj chuju !!! Błagam,proszę,odbierz kochanie !!!! W akcie ostatecznej desperacji zadzwoniłam do Szefa Szefów,samego Sz. Przepraszam,że noc ale my zawsze w kontakcie,że nigdy itd…. Dobry Pan. Zaraz zadzwoni do kogo trzeba i namierzą GPS-em,gdzie on. Po pół godzinie telefon. Jest,dzwoni,żyje !!!! Postój robi,wykąpany,najedzony i mecz ogląda. Telefony w kabinie /dwa !!!/. Nożeszkurwamać !!!!!

    • SOHO

      29.01.2014 at 21:37 Odpowiedz

      hłe hłe hłe, piękne! Doprawdy w dupę kolorowo opisane, bardzo mi sie podoba „odbieraj chuju” myślałam, że tylko u nas się pieszczotliwie do siebie woła. Pozdrawiam!

      • ~Lady

        30.01.2014 at 09:36 Odpowiedz

        Zapewniam, że nie tylko u Was 😀

      • ~mimbla

        30.01.2014 at 17:32 Odpowiedz

        Jesteśmy typowo „włoską” rodziną. Jeden za drugim by w ogień wskoczył ale i przywalić potrafimy 😉 Co na sercu,to na języku 🙂 I bez oszukaństwa ,never !

        • SOHO

          30.01.2014 at 17:40 Odpowiedz

          Rozmowa z moim dni temu kilka:
          GG: Napisz mi dokładnie nazwę (bloga. przypis redakcji) bo nie pamiętam.
          JA: Ja pierdole (a hormonki szaleją, życie) masz 7 linijek w górę? (w sesnie w smsie) Mózgu wróć?
          GG: Pierdolone kurwa dzięki
          JA: Wal się
          GG: Najwyżej Cię.
          JA: KARTOFLU ZAPYZIAŁY. Jak masz IQ jajka to nie czytaj.

          Miłość, miłość, miłość <3

  • ~wildthing

    29.01.2014 at 22:21 Odpowiedz

    A co powiedzieć w sytuacji gdy moja 92 letnia babcia nie odbiera? To jest zawsze jazda. A w dodatku mieszkamy 90km od niej! Na miejscu jest kuzynka, która wtedy natentychmiast wpada do babci z własnymi kluczami.

  • Koszmarna

    30.01.2014 at 08:48 Odpowiedz

    hehehehe też mnie wkurza jak mi nie odbierają… Kiedyś się nagrałam na sekretarkę: ” po jaką cholerę masz te dzwoniące gówno, skoro nie raczysz odbierać?? Wibrator to sobie kup i wtedy trzymaj przy jajkach, a jak ja dzwonię to telefon do ucha, być może apokalipsa się wydarzyła…” – poskutkowało… wybuchem śmiechu:P

Post a Comment