Sylwester, kiedy jest już nas tak wiele.

Sylwester, kiedy jest już nas tak wiele.

Sylwester z dwójką. Ona dziewięćdziesiąt centymetrów, On – jeszcze instant. Dla ludzi uszczęśliwionych błogosławieństwem w postaci dwój nóg, dwóch rąk, twarzy przypominającej do złudzenia ojca lub matkę, która to gębina tak sprawnie krzyczy od rana „Tato, zesrałam!” , nie od dziś wiadomo, że słowo impreza już dawno zrezonowało do haseł „musimy?”, „pogniewają się jak wybierzemy prześcieradło i koncert Maryli Rodowicz?”, „nie uśnij przed dzieckiem, ładnie proszę”, „kto prowadzi?”, „spakowałeś mleko?”, „mamy pampersy?”, „trzy piwa wystarczą, zanim padnę na ryja?” i moje ulubione „ja pierdole! Dopiero jedenasta?!”. A tu. A u nas. Impreza na cztery fajery, właściwie na cztery pary, każda z dzieckiem. Od rosnącego napięcia niepewności, od nieznanych nam wrażeń i zwrotów akcji, od tych kolek z przetańczenia, których na pewno doświadczy każdy jeden z rzeczonych duetów, aż stwardniały wszystkim suty. Mój Boże.

 

Na samą myśl o porozrzucanych klockach z wystającymi jak gwoździe uchwytami, w które po kolei, my damy w brokacie, włazimy stopą w rajstopie na drodze do kibla, jajkami w majonezie, na które rzuci się nasza córka tylko po to, żeby je później wypluć na kota, lecącą w tle Niki Mintaj na zmianę z kaczuszkami i kołami autobusu, co się kręcą 24/7 w naszym domu, OD TRZECH KURWA MIESIĘCY!, Igristoje, delikatnie perlący się trunek, o orzeźwiającym smaku i delikatnym aromacie, biały, półsłodki, gazowany, który to raz w roku napędza niebotyczne obroty w Żabce i równie mocno ścieli trawniki pod blokami, a którym to nie będę mogła się pospolicie zbesztać… och.

 

Wszystkie te atrakcje mielę w głowie razem z innymi czterema parami, które pewnie golą teraz nóżki, plecki, smażą mięso i liczą ile wypić żeby się nie ośmieszyć przybiciem gwoździa i zejściem przed dziećmi, których średnia wieku nawet nie dwa. Sylwester Panie. Pozmywam sobie jeszcze kubeczki, patelnie po porannej jajecznicy, przykleję paznokcia na super glue, bo właśnie się złamas wygiął i odpadł i z wizją kręcenia się w kółku z Krystyną do Jagódek, do późnych godzin nocnych, na trzeźwo, w myślach odtwarzała będę jedyny słuszny obraz na dziś. Pana Tańczącego z wrzuconego tu filmu. Ciało jedno, ale wiecie, dusza swoje.

 

WESOŁEGO NOWEGO ROKU! DACIE RADĘ!

It\'s only fair to share...Share on Facebook280Share on Google+0Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn0Email this to someone

4 komentarze

  • Dorota

    31.12.2015 at 16:41 Odpowiedz

    Udanego sylwestra Mamo Rysiowa!! Powodzenia! Wszystkiego dobrego w nowym roku no i przedewszystkim aby Twoja dziatwa była zawsze zdrowa aby GG Cie nie denerwował, szerokości na porodówce dużo Hajsu i zdrowia dla całej rodzinki, o miłości nie pisze bo tej to macie sporo 😀 I niedługo z małym Jerzem będziecie mieli jeszcze więcej 😀
    Pozdrawia mama małego Bzika

  • Dziubasowa

    01.01.2016 at 11:55 Odpowiedz

    Luz! U nas 5 osób, z czego dwie pary małżeńskie, tamci usypiają, my się zastanawiamy „kto to wszystko będzie jadł” a ja z nogami do góry żeby Bobas w brzuchu czasem nie zechciał wyjść bo to jeszcze nie marzec. O północy geriatria decyduje, że w sumie nie będziemy otwierać szampana bo Piccolo lepsze dla wszystkich i nie wychodzimy na balkon oglądać sztucznych ogni bo zimno. 00:30 wszyscy w łóżkach – szaleństwo na całego!
    Najlepszego w 2016! 😉

  • Izabela

    01.01.2016 at 15:19 Odpowiedz

    Mamo Rysiowa, dałaś radę udźwignąć tą imprezkę i nie przybić gwoździa przed północą w gotowane jajko? Życzę wszystkiego najlepszego w Nowym Roku, żeby rodzina w komplecie była zdrowa, żebyś pisała dużo i często, bo zaglądam z niecierpliwością czekając na kolejne wieści z frontu.

  • jola

    03.01.2016 at 10:49 Odpowiedz

    Oglądam DDTVN i oczom nie wierzę Mama Krystynki i Tata Krystynki i Krystynka z mega fryzurką .Jesteście super pozdrawiam .

Post a Comment