Suma małych miłości.

Suma małych miłości.

Niesprawiedliwość czuję. Taką dziwną niesprawiedliwość, bo z jednej strony brak wzmożonego zainteresowania córki, jakim obdarza tatę gdzieś siedzi w bucie jak mały kamyczek i uwiera, ale nie boli tak bardzo jak np. otwarte złamanie. Nie boli, a jednak przeszkadza. Przeszkadza, a cieszy bo tata stał się instytucja ważną już w tak małej główce jaką ma Ryś. Po godzinach spędzonych w pracy, po szaleńczym drifcie przez miasto, odbieram w żłobku uśmiechniętego malucha, który biegnie do mnie z wyciągniętymi rękami i i suszy dziąsła. Biegnie, wpada w ramiona i woła – Tata?. Przytulam dziecko mocniej i tłumaczę -Tatuś jest w pracy Rysiu, niedługo wróci. Widzę błądzące oczy za szybą żłobkowego molocha i zaczyna być mi żal, że to nie Tatuś odbiera. A może powinien. A może wręcz ma ma.

I wkładam to dziecię do auta, zapinam skrzętnie pasy, rozkręcam radio i śpiewam wstrętny, komercyjny pop. Co poradzę, Rysia lubi pop. Dziecko się cieszy, usypia. Zanim zdążę dojechać do domu Młode wychrapuje już wszelkie nuty, kolana jak z waty, rączki wiotkie jak gotowane kluchy. Dojeżdżam do domu, rozpakowuje auto, z ramienia spada mi torba jedna, druga. Jabłka wysypują się z siat. Ostatkiem sił zarzucam dziecko jak worek ziemniaków na ramię. Bezwład totalny, ciąży kilka razy więcej. Ale zagryzam zęby, Mama mi na imię. Na raz podciągam kilka kilogramów. Taszczę ten dorobek dnia jednocześnie wąchając jej włosy. Nie mam już sił, spacer farmera to mało, dochodzę do drzwi purpurowa. Odkładam Ryśka do łóżeczka, Rysiek rozkleja oczy i woła  -Tata? 

– Nie Rysiu, tatuś jest w pracy niedługo wróci. Jeszcze troszkę.

Czekam na dzień taki, kiedy suma tych małych miłości, wszystkich noszeń i dopinania pasów, wywąchanych włosów i wycałowanych ust skumuluje się, a na dźwięk domofonu Rysia krzyknie…  – Mama?!

A Ojciec? W sumie… sama bym za nim wołała. To dobry tata. Dobry człowiek. Dobrze, że go mamy.

Amen.

It\'s only fair to share...Share on Facebook0Share on Google+0Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn0Email this to someone

24 komentarze

  • ~Kamila

    12.02.2015 at 14:41 Odpowiedz

    To minie. Ja mam syna wiec u mnie bylo odwrotnie wszedzie tylko mama tata nie mogl go dotknąć. Bylo mi przykro kiedy nie chcial sie bawic z tata tylko siedzial przy mnie. A tacie jak musialo byc przykro. Nawet nie wiem kiedy ale minelo.

  • ~Mama Martyski

    12.02.2015 at 14:53 Odpowiedz

    Mamo Rysiowa bez paniki to minie. Moja Tysia ma 3,5 i od jakiegoś roku przestała przylepiac sie tylko do taty i teraz wszędzie chodzi za mną. A co gorszsze to juz pyta o stanik ,puder i szminkę . Nawet sie nie obejrzymy a bedą nam podkradac kosmetyki! Pozdrawiam

  • ~Wiolczyk

    12.02.2015 at 14:55 Odpowiedz

    A u mnie mama wciąż,niezmiennie od 11 lat.

  • ~pocieszajka

    12.02.2015 at 15:11 Odpowiedz

    wzruszający tekst..:/ Rysia po prostu tęskni za tatą bo mamę ma na codzień 🙂

  • ~Karola mama Baśki

    12.02.2015 at 15:11 Odpowiedz

    ojjjj Matulu Rysiowa – że tak powiem po poznańsku – „skund” ja to znam 😀 ? jestem posiadaczką dwu i troszkę letniej Latorośli-Basiowej, dla której w tym wieku Tatuś był wszystkim…z resztą nadal jest ino troszkę mniejszym wszystkim ;)) jej pierwsze słowo to oczywiście co? SI – TATAAAAA !!! Troszkę nie ukrywam zazdraszczałam Tatowi, że tak go Córa uwielbia, ale teraz już się Jej zmieniło i kocha nas obu miłością dziką i niepohamowaną, czego i Ty lada moment doświadczysz….to taki etap rozwojowy chyba !!!
    Tak sobie myślę, że takie zachowanie naszych Dzieciów to lekkie pokłosie tego, ze obie mamy Niemężów uczestniczących w życiu naszym i dziecka, którym opieka nad nim nie jest obca ;)))) stąd to laffff 😀
    Pozdrawiam i dziękuję, że jesteś bo Twój blog to dla mnie Prozac na deprechy dnia codziennego !!!!

  • ~kate

    12.02.2015 at 15:17 Odpowiedz

    …pewnie jak jest z tatą i słyszy domofon to uradowana krzyczy „mama,mama!!!” :*

  • ~ka

    12.02.2015 at 16:00 Odpowiedz

    Moja droga, bo my jesteśmy córeczkami tatusiów. Mama jest ciągle, a tata to tata… z nim się robi ciekawsze rzeczy niż z mamą. Czytałam, też że córki, które mają dobry kontakt z ojcem nie wpadają w patologiczne relacje i nie muszą szukać potwierdzenia swej atrakcyjności u obcych facetów 😀
    także się ciesz, że Rysia kocha tatę i tata Rysię 🙂 a TY i tak będziesz najważniejsza 4ever and ever

  • ~Ara

    12.02.2015 at 16:15 Odpowiedz

    Ech u nas to samo 🙂 wszędzie tata…zawsze tata, tata 😛

  • ~Martyna

    12.02.2015 at 17:19 Odpowiedz

    Rysiowa Mamo! Nie możesz być zazdrosna o to, że Krysia kocha również tatę. Nie możesz myśleć, że córka jest niewdzięczna, bo chce też spędzić czas z tatą, kocha go i tęskni za nim. Do tej pory córa miała Cię na co dzień, potrzebuje też taty. Powinnaś się cieszyć. Ojcem może być każdy, który włoży w odpowiednim czasie. Tatą będzie ten, kto kocha i spędza z dzieckiem czas. Jeśli Krysia będzie przysłowiową córką tatusia, wcale nie będzie to oznaczać, że Ciebie kocha mniej.

  • ~Justyna /szmatka i kordonek

    12.02.2015 at 17:21 Odpowiedz

    Kochana ja mam podobnie i czuje podobnie. U nas taka miłość do taty zaczęła się w wakacje i była tak wielka ze dziecię dla mnie nie chciało nawet podejść. Tylko tata się liczył i tylko tata mógł ukoić ból Alusiowego serduszka a mnie serce sciskalo i czułam się niepotrzebna. Na szczęście to mija i teraz ja znowu mam dni dobroci. Głowa wiec do góry Rysia jeszcze zawołał

  • ~Lili

    12.02.2015 at 19:01 Odpowiedz

    Oj…skad ja to znam…targam nieraz dwa albo i trzy razy dziennie na trzecie pietro i z powrotem (bo kto kiedys jak byl piekny i mlody *czyt.szczuply*zwracal uwage na cos takiego jak brak windy?)…buduje najdziwniejsze stwory z klocow…wycalowywuje potluczone kolana,czolo itd…i co mam ?…guzik z petelka…tata to jest jego ukochane slowo…mama udalo mi sie wyzebrac chyba tylko dwa razy…pozostaje nam czekac i miec nadzieje…Pozdrawiam.

  • ~Paula

    12.02.2015 at 19:37 Odpowiedz

    Odkad wróciłam do pracy zajmujemy się z mężem na pół. Mała tez zaczęła do mnie mówić tata. Czasami jak zasypia w łóżku naszym to wtulona w tatę. Tak pewnie ze nie boli pewnie niech mają kontakt no ale jednak momentami sobie myślę halo laska to ja Cię nosiłam 9 miesięcy i ślady widoczne do dziś. Kocham ją nad życie i jak patrze na nich wtulona myślę sobie fajny tata Ci się trafił bo ja córko takiego ie miałam 🙂 całuje Was Rysiowe :*

  • ~Agnieszka

    12.02.2015 at 21:16 Odpowiedz

    Minie minie 😛
    Ja tez przezywałam takie akcje, nawet płakałam jak córka nie chciała do mnie przyjść bo sie przecież przykleiła do ojca jak wrócił z pracy i nic nie moglam jej zrobic, nakarmić, ubrać, dotknąć, bo od wszystkiego była TATUŚ, ale jakoś koło 2 urodzin jej sie zmieniło 😛 Teraz tatus to też super ważna persona, czasem najważniejsza, ale jednak statystycznie wygrywa MAMA 😛 A i generalnie każda osoba zaczyna sie od MAMA, czyli mamy MAMA-TATO choć tu, MAMA-BABCIA, MAMA-DZIADZIA 😉

  • ~patibloguje

    13.02.2015 at 14:15 Odpowiedz

    U mnie podobnie. Tata, tata i tata. Czekam, aż zostanie wypowiedziane to magiczne słowo na „m”. Pocieszam się, że kiedy wracam po dłuższej nieobecności, radość z mojego powrotu jest równie wielka. Co by nie było – dzieci nas kochają. Zawsze.

  • ~nika

    14.02.2015 at 11:34 Odpowiedz

    Kiedys nieidealna matka dzis Rysiowa mama aaaa dziewczyny nie straszcie mnie nawet. Ja chce by córuchna za mną tez wolała, o mnie pytała kiedy zostaje z tatą. Czemu jestesmy skazane na ta już legendarna kolej rzeczy, ze córusia tatusia a mamusia? … niech postara sie o synusia wtedy będzie wołało mamusi.

  • ~Meg

    15.02.2015 at 16:47 Odpowiedz

    Jakby wyjęte z moich ust… u nas tak właśnie ostatnio jest. Troszeczkę boli ale tata jest wspaniałym tatą więc staram się to przełknąć.

    • ~aga

      17.02.2015 at 12:45 Odpowiedz

      u nas też tak samo jest. Wojtek mniej więcej w wieku Rysi.
      Co ciekawe i dla mnie dziwne – nic mnie nie kłuje…

  • ~Aleksandra

    16.02.2015 at 16:01 Odpowiedz

    Łezka mi się zakręciła, bo wiem co czujesz. Mam to samo. Czekam na tę chwilę kiedy usłyszę świadome „mama”. Na szczęcie jeszcze pozostają małe gesty, które uświadamiają mnie, że jednak jestem ważna w życiu córki.

  • MA-MA

    16.02.2015 at 21:09 Odpowiedz

    Taka jest niesprawiedliwość losu 😉 U mnie tak samo było… Z córką 24h/d a ona pierwsze powiedziała tata… i tata i tata i tak do znudzenia .. ale gdy zaczęła mówić mama 😀 (na co trochę poczekałam) to już nie ma tata 😉 jest mama i mama nawet jak do łazienki wyjdę to słyszę krzyk mama 😀 Doczekasz się i Ty 🙂 Pozdrawiam

  • ~pat

    17.02.2015 at 11:58 Odpowiedz

    Skad ja to znam. Pierwszym slowem mojego syna bylo tata, mama uslyszalam dopiero jak dziecko mialo z 1,5 roku albo i wiecej. I bylo tak jak piszesz- nie bolalo mnie to ale jak ten maly kamyczek uwieralo troszke. Teraz synek zrobil sie mamusiowy i ze mna chetniej sie bawi, kapie, spaceruje. Przyszla kolej, ze mezowi robilo sie przykro. Teraz sie znowu odmienia, bo tatus wyjechal na dwa tygodnie w delegacje i od 4 dni slysze w kolko „tatus tatus brum pojajal papa” i puszcza buziaczki w powietrze w miejsce pustego miejsca parkingowego… Do pewnego wieku dziecko traktuje mame jako integralny kawalek siebie, bo mama jest zawsze blisko i na kazde zawolanie. Stad ta fascynacja tatusiem, ktory jednak od zawsze jest postacia wyodrebniona. Potem to sie zmienia kilkakrotnie w te i na zad 🙂 Pozdrawiam!

  • ~joan

    17.02.2015 at 20:24 Odpowiedz

    Oboje z mężem pracujemy. Jak wracam pierwsza to woła z rozpaczą „tata”, a jak on -„mama”. Widocznie musi być komplet 🙂 Ma 1,5 roku

  • ~MamaJana

    18.02.2015 at 01:17 Odpowiedz

    U nas prawie 2,5 roku i od zawsze był i jest tata, dlatego doskonale rozumiem. I Twoje emocje. I powody, dla których tak się dzieje. Nie zmienia to jednak faktu, że przykro czasem.
    Najgorsze, że trzeba czekać cierpliwie aż ten kamyk sam z buta wyleci.

  • ~Kamil

    03.03.2015 at 13:57 Odpowiedz

    Witam muszę powiedzieć tak, że kto nie umie docenić małych rzeczy ten nie będzie w stanie docenić tych większych. Tak samo jest z miłością, jeśli nie docenimy małych uczuć to nie mamy co liczyć, na te większe. Tak to działa w obie strony i uważam, że to jest akurat ok pozdrawiam.

Post a Comment