Raczkuje. No może nareszcie!

Raczkuje. No może nareszcie!

Rysiowa zaczęła raczkować. Jakieś dwa tygodnie temu. Czekałam tyle czasu żeby dziecko się mobilne zrobiło, żeby nie leżało jak kłoda w łóżku jedynie i sygnalizowało: żreć, dwójka, baw mnie. Kontakt chciałam mieć większy, więzi zacieśniać, ganiać gnoja z wyszczerzoną twarzą w wielkim uśmiechu, jak na reklamach – dziubkuuu <śmiech> dokąd biegniesz?! <śmiech> wiecie… Jedno wam powiem.

O kurwa.

Stoję w kuchni, mieszam kawę – jest. Mrugam okiem, patrzę – nie ma. Chryste Panie! Gdzie jesteś dziecko?! Oczy w dupie i na teleskopowym wysięgniku – mało. W jednej chwili siedzi pod kiblem patrząc na mnie jak zapomniawszy już o namiastce prywatności zasiadam i rozmyślam nad sensem życia żeby w drugiej przykleić do twarzy demoniczny uśmiech, zabuksować kopytami i puff. Tyle ją widzieli.

Co zabawne. Nie rozumie do reszty jak to się robi żeby nie wyglądać dziwnie. Pierwszy tydzień jeździła tyłkiem po dywanie jak pies (cel uświęca środki. Przemieszczała się? Przemieszczała.) a teraz kula. Nogi w użyciu dwie – jedna nawigacyjna odpycha resztę stopą, druga powłóczy i ciągnie się po dywanie, Ryszarda pogięta w paragraf, dosłownie ZEROOO wizji pięknego, raczkującego bobasa z telewizji. Od tygodnia nazywam ją pieszczotliwie Quasimodo. HyHy 😈

Tym samym na koncie Rysi jest już wylizana podeszwa mojego adidasa – nie zdążyłam dobiec, takie życie,  wszystkie pominięte przez odkurzacz pypcie na dywanie i wyślumkane sznurowadło trampka Pana Ojca. Dramat. A no i pies ma coraz mocniej ciężko. Ogon tak zachęcająco merda, uszy takie mięsiste w sam raz do rwania. Będzie się działo. Czuje coś w kościach.

W miesiącu wrześniu dopisuję Krystynie nową umiejętność. Brawo dziecko. Ty to jesteś!

 

It\'s only fair to share...Share on Facebook0Share on Google+0Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn0Email this to someone

10 komentarzy

  • ~Emilia

    25.09.2014 at 14:33 Odpowiedz

    Jest Moc! Teraz to dopier Mama będzie śmigać jak Perszing 🙂

  • ~ohmama

    25.09.2014 at 14:35 Odpowiedz

    Na pewno pierwsze próby są rozkoszne! Fajnie tak zaskakiwać mamę ciągle czymś nowym, prawda? Życzę duużo pięknych kroków (do przodu;)

  • ~MamaRysia

    25.09.2014 at 14:55 Odpowiedz

    My raczkujemy od 16ego dnia września. Karmie juz sporadycznie cycem, a kalorie lecą, bo mój pierworodny okazał sie być „tasmanem”! I tak oto przez dom mój codziennie razy kilkaset przechodzi tornado! Słodki czas!

  • ~Martyna

    25.09.2014 at 16:00 Odpowiedz

    Gratulacje dla Krychy. 🙂 zaraz zacznie gadać, mówić ciągle „nie”, gdy o coś ją poprosicie z nie-mężem, a potem wyfrunie z gniazda. 😀

  • ~Gosia

    25.09.2014 at 20:40 Odpowiedz

    To i tak nic w porównaniu z tym jak zacznie chodzic!wtedy napiszesz: „stoje w kuchni, mieszam kawe – wspina sie na taboret. Mrugam okiem, patrze – juz jest na meblach w drugim pokoju.”;-) na spacer pojdziesz bez wozka bo i tak potrzebny nie bedzie a stanie sie jedynie problemem – bo jak tu interesowac sie wozkiem, wypelnionym zakupami,kiedy Twoje dziecko na wlasnych nogach gna wlasnie na drugi koniec osiedla (i wcale nie mysli zawrocic)a Ty za nim. Jednym słowem:MASAKRA.

  • ~gosia

    25.09.2014 at 21:20 Odpowiedz

    O stara, a miskę psa już schowałaś? U nas miski to raj dla dziecka, dzisiaj mył rączki w kociej wodzie… KOty karmię jak młody śpi… Widziałam filmidło Krystyny- jest przeurocza, jeśli już quasimodo do do schrupania!

    • Mama Rysiowa

      25.09.2014 at 21:27 Odpowiedz

      przez to wpierdzielanie wszystkiego ma sraczkę od 2 dni i odparzenia. FUN FUN FUN

      • ~gosia

        25.09.2014 at 22:17 Odpowiedz

        A później jest więcej funu! Płakałam, że mały się nie obraca, teraz płaczę, że nie jest w stanie usiedzieć na dupsku 5 sekund… Ale można na aerobiku zaoszczędzić, więc wiesz, są też plusy!

  • ~Milka

    27.09.2014 at 20:09 Odpowiedz

    E tam nie ma co narzekać na sposób raczkowania. Pruje jak torpeda 🙂 Zresztą ponoć 10% dzieci nie raczkuje wcale pomijając ten etan siedź a potem wstaje i próbuje się przemieszczać na nóżkach już stojąc. Może więc lepiej tak oryginalnie niż wcale. A Rysia przecież jest wyjątkowa pod każdym względem, niech jej będzie wolno być wyjątkową i w tym jak raczkuje 🙂

  • ~xywka

    16.10.2014 at 10:49 Odpowiedz

    Gratulacje dla Rysi ! A mamie powiem jedno. Ciesz się chwilą, bo jak zacznie chodzić (moja Hanka jak zaczęła to o rzesz ty kurde w mordę jeża – ratunku) to będzie drugi level i wyższy stopień wtajemniczenia. Zaczniesz widzieć przez ściany i słuch Ci się wyostrzy tzn. jest cicho przez 10 sekund znaczy się albo zjada cukier z cukierniczki, albo pakuje kredki do dvd. Powodzenia – ten czas jest suuuuper 😉

Post a Comment