Ptaszki, walentynki i inne seks rozterki

Ptaszki, walentynki i inne seks rozterki

Drogie kobiety, ciężkie nasze żywota. Umęczone porodami, ciążami,  codziennie gonione przez terminy, a to obiad na 16:00 a to szczepienie na 11:20 nie zaznamy już spokoju minimum do osiemnastki małolatów.  Po osiemnastce też nie ma gwarancji, małżonek coś jeść musi a brzusio Pana działa jak w szwajcarskim zegarku, głodu nie da się oszukać, w kuchni zamieszkać trzeba. Do tego wszystkiego dochodzi odwieczny dylemat nocnych/ porannych igraszek, na które to zazwyczaj oni mają ochotę (nie zdarzyło mi się, żeby mój powiedział „Nie, dzisiaj nie mam nastroju”) a my niekoniecznie. Irytujące zjawisko szczególnie wtedy, gdy słyszysz, że już w ogóle tego nie robicie a narządy nieużywane zanikają, zważywszy, że według Twojej skali częstotliwości ciupciacie odpowiednio wiele razy w ciągu tygodnia, żeby wpisać się w kanon pary na poziomie „średniej krajowej”.  Stawiając za pewne to, że wszyscy uprawiamy seks, a jak nie teraz to kiedyś na pewno los się jeszcze do nas uśmiechnie, pozwoliłam sobie stworzyć z pomocą doświadczeń koleżanek i swoich  listę najbardziej niedorzecznych tekstów, po których naprawdę ciężko kobietę zaciągnąć w pielesze, szczególnie, gdy ma wolne od dzieciowego focha (ok piętnaście minut drzemki) i jedyne o czym marzy to iść na dwójkę bez świadków. Weźcie sobie do serca panowie, bo przychodzi taki wiek, że jedyne co wam stanąć może to serce a jak powszechnie wiadomo –  czasu nie warto marnować.

Na rozgrzewkę prosto z mostu, jak to macie w zwyczaju „Cho” się kochać. – wypowiedział Adam drapiąc się po jajach. Otóż Adamie, seksu demonie, jak tak stoisz w tych gaciach prawiąc coś o gatunkach i obcowaniu  a rąk prawicą badasz czy wszystko na miejscu doprawdy,  nie licz na ogień.  No czego tam kopiesz? Zejdź na Ziemię i WYJM TA ŁAPA! Tak mnie nakręciłeś, że chyba pozmywam…

Kolejna pozycja. Wpada facet do domu, wykrzykuje coś o końcu świata, że zima sroga, ludzie zamarzają, krach na giełdzie, w pracy koszmar, ciężko strasznie,  i tu pada hasło:  Szybko!! Nie ma chwili do stracenia! Tu następuje chwila konsternacji, że niby ja mam co? Rzucić tego kotleta co go właśnie w jajku tarzam w cholerę, przez mokrą, właśnie wymopowaną podłogę  na złamanie karku do Ciebie kolego hyc na konia? No na litość boską finezji trochę, kolorytu, coś na rozgrzeweczkę.  Tak się nie da, wizje zbawienia świata mam w poważaniu, kapiszi?

Tak oto docieramy do pozycji kolejnej, klasyk taki  Fellatio za 50? Tu pada pytanie co to jest fellatio?  Dla niewtajemniczonych, zakładam kobiet (panowie pewnie się podśmiewują właśnie pod wąsem, wychowani i wykształceni na filmach dla dorosłych wykrzykują  a ja wiem! ja wiem!) wyjaśniam – fellatio to oralna stymulacja ptaszka.  Tekst zachęcający średnio, musicie przyznać, z dwóch powodów. Po pierwsze – idąc za słowami mojej babci – kobieta powinna być damą na salonach, kucharką w kuchni i dziwką w sypialni, wszystko pięknie, fajnie, ale do stu czortów za pięć dych?! Tylko?!I po drugie kobiety nie lubią fellatio (lubią?). Amen.

Kolejny kanon pożycia, z numerem cztery Myłaś się już? Nie? A może byś się umyła? Bojfrendzie.  Myje się rano i wieczorem, wstrzelaj się w terminy i nie zawracaj gitary. I nie, nie zachęciłeś mnie, nadal nie chce mi się „poprzytulać”. Poza tym znam to twoje „poprzytulać”. To takie moje „chodź do sklepu pooglądać”.

Kolejne,  znane w kręgach kobiet, często przytaczane w rozmowach z paniami:  Kochanie, pomasować ci nogi? – A co? -A nic, takie tam… zajmuje pozycję numer pięć. Słuchaj, ja wiem co ci po głowie chodzi. Masaże za darmo skończyły się dawno temu, jak jeszcze udawałeś przede mną zalążki przyzwoitości i kwiaty donosiłeś na bieżąco. Więc albo liczysz na to samo (wyklucz  już w przedbiegach. Po stopach będą plecy a po plecach łydki, znam cię) albo sprytnie opracowujesz technikę zawładnięcia, myśląc, że się rozochocę. No nic mnie tak nie nastraja jak ugniatanie kopyta.

Dziwni jesteście panowie tyle lat się znamy, od Adama i Ewy wałkujemy temat, a w was za grosz innowacyjnych rozwiązań. Na koniec zostawiłam sobie faworyta, ode mnie dziesięć punktów na dziesięć, z numerem sześć Umyłem jajka, chcesz sprawdzić? No wiśnia na torcie! (Ten tekst jest tak absurdalny, że aż z litości chyba bym poszła). Ale do rzeczy, czy ja się chwalę jak ładnie wyczyściłam wannę? Albo czy paznokcie równo pomalowałam? Nie? Jestem tak samo zainteresowana twoimi jajkami. Pochwalić jednak muszę podtrzymywanie higieny i obnoszenie się z faktem! Nie każdy Pan o tym pamięta a z tym zawsze bliżej niż dalej.

Tym samym drodzy mężczyźni życzę wyciągniętych wniosków, mnóstwa uniesień i dobitych targów. Im więcej będziecie uczyć się na błędach tym większe wasze szanse na aktywność ruchową 😉 Szczerze powiedziawszy ciężko przytoczyć coś, po czym kobieta biegnie do łóżka na złamanie karku, aaaale trening czyni mistrza i na pewno znajdziecie swoje hasła nawoływacze.  Głowa do góry i udanych Walentynek!

 

 

 

 

It\'s only fair to share...Share on Facebook0Share on Google+0Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn0Email this to someone

20 komentarzy

  • ~Shy

    04.02.2014 at 14:44 Odpowiedz

    hahahaha obśmiałam się 😀 Numer 4 rozwalił mnie na łopatki 😛

  • ~Anusia

    04.02.2014 at 14:53 Odpowiedz

    Przychodzi facet do pracy. Morda sina, ryj rozkwaszony, ślepia fioletowe.
    Kumple pytają:
    – stary co ci się u stało ? Pod tramwaj wpadłeś ?
    – eee, żona mnie tak uderzyła….
    – żona ? czym cię tak pizdnęła ?
    – eee, kurczakiem…
    – kurczakiem ?!
    – tak, zamarzniętym kurczakiem…
    – człowieku, a za co cie tak walnęła tym kurczakiem ?
    – no bo wiecie… moja żonka to niezła laska. Jest zgrabna figurka, jędrna dupcia, nóżki długie więc wczoraj jak się nachyliła do lodówki po tego kurczaka, to się tak fajnie wypięła. Spódniczka mini co ją na sobie miała tak fajnie jej się zsunęła do góry, że koronkowe stringi to całe jej było widać… i jak ona tak szukała tego kurczaka to ja już nie mogłem wytrzymać i zacząłem ją ten tego… od tyłu… no i właśnie wtedy pier*olnęła mnie tym zamarzniętym kurczakiem…
    – ee! eeeeee, no stary ! zajebiście ! ale ta twoja żona to jakaś dziwna… ona nie lubi bzykania od tyłu
    – lubi i to bardzo…….ale nie w TESCO..

  • ~gumofon

    04.02.2014 at 15:06 Odpowiedz

    …..jak Cię ten GG zaciągnął do wyra ? Wlana byłaś ?

    Napisz drugą część o płci pięknej jak o kiedyś na *jeleniach* …albo skopiuj 🙂

    • SOHO

      04.02.2014 at 18:09 Odpowiedz

      nie ma juz jeleni 🙁

  • ~Aśka

    04.02.2014 at 15:11 Odpowiedz

    sorry ale jakbym usłyszała „umyłem jajka chcesz zoabczyć?” to chyba bym je ukręciła id razu przy sprawdzaniu 😀 nie ma to tamto.
    i juhuuuu chwalcie narody nie tylko ja nie lubię fellatio, tym bardziej za 50 zl 😀
    a co do tekstu umyłaś się już to akurat go lubię bo wiem że po powrocie zastanę świece winko i miłą atmosferę 😉

    • ~Aśka

      04.02.2014 at 15:12 Odpowiedz

      sorry za literówki dzieć na kolanach 😛

  • ~Anna

    04.02.2014 at 16:07 Odpowiedz

    Kilka dni temu, kiedy z wściekłości chciałam już gryźć i walić każdego kto się podwinie pod rękę, trafiłam na Twojego bloga. No po prostu cud, miód, malina. Śmiałam się w głos (w pracy), a świat nabrał od razu właściwych kolorów. Od tej pory pilnie śledzę Twoje wpisy.
    Jeśli chodzi o powyższy tekst to podobnie jak Shy, rozwalił mnie numerek 4 😀 . Samo życie

  • ~Hoolse

    04.02.2014 at 19:29 Odpowiedz

    Jeśli chodzi o nr 5 to znam kilku panów, którzy chętnie by za taki masaż zapłacili – zaczynając i kończąc tylko na stopach 😉 Fajny wpis 🙂

  • ~Hoolse

    04.02.2014 at 19:33 Odpowiedz

    U nas akurat fellatio działa na zasadzie barteru i wszyscy są szczęśliwi 😀

  • ~Marzena

    04.02.2014 at 21:32 Odpowiedz
    • SOHO

      04.02.2014 at 21:39 Odpowiedz

      haha dzieki x1000! 🙂

  • ~dora

    04.02.2014 at 22:37 Odpowiedz

    O matko, ale się uśmiałam!!! No gratuluję lekkiego pióra, czyta sie to z przyjemnością. Od razu się człowiekowi humor poprawia po całym dniu do dupy. Pisz jak najczęściej. Zawsze znajdę czas, żeby zajrzeć. Wesołych walentynek.

  • ~M

    05.02.2014 at 23:15 Odpowiedz

    I ja i mój chłopak rechotaliśmy równo czytając ten wpis 😀 bomba:D

  • ~mika

    06.02.2014 at 18:22 Odpowiedz

    Popłakałam się ze śmiechu 😀
    Fellatio za kasę – że ja głupia stara mężatka na to nie wpadłam !
    P.S.
    Dzięki za zmianę tła 😀

  • ~ewa

    07.02.2014 at 07:27 Odpowiedz

    o to mi sie wczoraj przypomniało…
    no weź, wszystko zrobię tylko powiedz co chcesz, chciałam spać 🙂
    a dziś rano, wiesz że Cię kocham… no wiem, ale to nie pomoże 😛
    fajny wpis hehe

  • ~sezonowa

    20.02.2014 at 15:27 Odpowiedz

    To przykre, że faceci czyt małżonkowie tak mało romantycznie podchodzą do seksu. Gorzej jak facet bierze kobiete szantażem emocjonalnym: kochaj się ze mną, bo jak nie to inna na pewno zechce, inna da, znajdę młodszą i niewyżytą …. itp

  • ~victorca

    22.02.2014 at 13:27 Odpowiedz

    wpis śmieszny……ale to przykre, że życie erotyczne co poniektórych tak wygląda :/

  • ~agunia

    28.02.2014 at 14:29 Odpowiedz

    uśmiałam się do łez!

  • ~Gosia

    29.03.2014 at 21:34 Odpowiedz

    Mój mąż czasem z uśmiechem na twarzy wyskakuje ‚to wypinaj się;-)’. Ja wtedy odpadam:-P

  • ~Randki

    07.05.2014 at 14:27 Odpowiedz

    Wspaniały blog, życzę wielu sukcesów i przede wszytkim kontynuowania jego prowadzenia !!!

Post a Comment