Vectra po reanimacji silnika i wymianie chyba już większości części, z klimą, ale ta latem nie działa i plastikowym, świętym Krzysztofem przyklejonym pod kierownicą na desce rozdzielczej, możliwe, że na butapren. Krzysztof kupowany przez poprzedniego właściciela (lat 65-70) na wycieczce do Częstochowy w klasie maturalnej, bez kitu. Taki ma łachman wytarty, twarzy już nie widać, wiele zdrowasiek musiał wysłuchać w swoim Vectrzanym jestestwie. Cudowny silnik diesela ochoczo popierduje na podjeździe, zastawiając moje cacko i jego wszystkie wymalowane cieknącym silnikiem plamy.

Powrót do obsady...

mama
gg
krystyna
jerzu
kisiel
kibel
opel1
oepl2
It\'s only fair to share...Share on Facebook0Share on Google+0Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn0Email this to someone

No Comments

Post a Comment