Od początku, Grzesiu.

Od początku, Grzesiu.

Świat dorosłych nie jest łatwy, czasem, wręcz nie należy do najprzyjemniejszych, ale jak się go dobrze zaplanuje, rozgryzie szkopuł, rozwiąże rebus – przyrzekałbym, że słychać, jak światu spada z serca kamień i oddycha z ulgą. Być może nie chce być w istocie aż tak okrutny, być może wręcz musi, ale nam, po 7 latach ciężkiej sytuacji chyba właśnie odpuszcza. Uchyla rąbka tajemnicy jak wrócić do równowagi, nie płakać często i nie tęsknić za sobą wściekle.

 

Było nam z Grzesiem przez chwilę coraz goręcej i to wcale nie dzięki dzikiej, afrykańskiej pogodzie. Duszno stało się wręcz.  Było coraz ciężej, wolniej i ospalej  nie w związku z ciemną nocą czy porą późną. Było też do siebie daleko, chociaż widywaliśmy się systematycznie. Smutno otwiera się  tydzień w pojedynkę. Każdy. Poniedziałek w poniedziałek, miesiąc po miesiącu, rok po roku. Ile można tak, kiedy jedyne „cześć – siema”, słyszy się przez telefon? Posiadanie Ojca na ciągłym kontrakcie, kilkadziesiąt MOP-ów od domu, ciężko nazwać stabilizacją. Z resztą – jaką wagę, jaką ważność, posiadają zarobione, dobre pieniądze względem śniadania jedzonego we własnej kuchni, na własnych, wykruszonych na brzegach talerzach?  

 

Tak płacząc sobie w rękaw od bardzo dawna, marząc jakby to mogło być, gdyby było normalnie i gdyby Tata wrócił do domu, stanęliśmy na samym końcu asfaltowej drogi, za którą ciągnął się już tylko szutrowy fragment. I choć wiem doskonale ile kosztuje reanimacja starej, wiejskiej ścieżki, ile siły i emocji może przynieść przystosowanie jej do obowiązujących realiów, wiem również, że nie jest to niemożliwe i są przecież tacy, którym się udało. Gdzieś w środku zaczęła mieszkać nadzieja, może skrajna głupota, ale licząc wszystkie za i przeciw, sprawdzając wszelkie wyzwania i potencjalne złe przypadki uznaliśmy, że czas coś zmienić.

 

Stary chce wrócić do domu.

 

My chcemy Starego na co dzień.

 

Stary chce otworzyć swoje własne, Grzesiowe… przedszkole. 

 

                Jestem z człowieka dumna, nie będę ukrywać. Że jaja są na miejscu i odwaga, jaka się sprawie należy. Jestem szczerze przejęta, że nareszcie, po tylu niespokojnych nocach i zwątpieniach ruszył niebo. Siła przyciągania ziemskiego jest duża. Siła schodzenia na ziemię z chmur, kiedy wali się grunt pod nogami – ogromna. Moc przyciągania ludzi sobie istotnych – bez miary.

 

Zaczynając od początku – Nie mamy absolutnie nic oprócz pomysłu, wykształcenia Grześka (pedagog z krwi i kości) i marzeń, że jesteśmy w stanie być przykładem udanej rewolucji. Nie posiadamy ani jednego mebla, kawałka wykładziny, lokalu, farb w metalowych puszkach i nocników na kilogramy, NIC. Mało tego – nie mamy wystarczających pieniędzy i spadku po babci, który rozwiąże za nas ten finansowy mozół. Wszystko co nam wyjdzie, albo co nie wyjdzie, będzie tylko i wyłącznie sumą wkładów, które zostawimy, wierząc w sukces.

 

Grzesiek spragniony domu, ja spragniona Grześka, postawiliśmy na dotację w postaci śmiesznie oprocentowanej pożyczki unijnej z programu Jeremie 2, (opowiadałam o niej ostatnio na Youtubie ), którą nie wiadomo, czy ktoś nam w ogóle przyzna. Gdyby jednak – kilkadziesiąt tysięcy złotych stanie się kopem do postawienia pierwszego, najważniejszego kroku. Dalej już tylko kombinacja. Wydzieranie oszczędności z dna dziurawych skarpet, tempo ślimacze i zasada, której nikt nie lubi – nie wszystko na raz. Znając mojego męża, łeb do papierów, talent do kombinowania i tego jak skorzystać, z czego, wszystko jest kwestią czasu i cierpliwości. Trzeba się będzie rzucić na głęboką wodę i starać nie utonąć. Po prostu.

 

Oby cała tęsknota, która nas inspiruje, miała większą wyporność niż nadchodzące wyzwania. Jeżeli czytasz to teraz i zastanawiasz się, czy nas zdrowo nie zamotało w strefie nocnych widzeń, powiedz lepiej jak poradzić sobie ze strachem, że się nie uda?

 

 

Zostańmy w kontakcie. Niedługo na pewno będzie o czym opowiadać.

 

 

 

 

It\'s only fair to share...Share on Facebook0Share on Google+0Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn0Email this to someone

55 komentarzy

  • Katarzyna!

    28.06.2019 at 12:00 Odpowiedz

    Ja czytam, i nawet jak się nie uda to Wy nadal będziecie żyć 🙂
    Czasem się nie udaje, a czasem się udaje.. nie ma sensu przewidywać, tylko realizować 🙂 Powodzenia !

    • MamaRysiowa

      28.06.2019 at 12:09 Odpowiedz

      Pewnie, że będziemy, ale o ile milej żyje się razem, łomatkobosko 😉

  • Kasia

    28.06.2019 at 12:05 Odpowiedz

    Dopiszcie mojego Młodego do listy przedszkolaków !!!

    • MamaRysiowa

      28.06.2019 at 12:09 Odpowiedz

      🙂 Pierwszy jest

  • Anna

    28.06.2019 at 12:12 Odpowiedz

    Zróbcie zrzutke! Na pewno pare osob chciałoby Was w tym wesprzeć! W tym ja 😀 powodzenia,trzymamy kciuki!

    • Murzyn(ek)

      28.06.2019 at 13:20 Odpowiedz

      Tak! Zrzutka to super sprawa! Niech nawet po 10 zł a coś się uzbiera! Możliwe że też uda się zebrać grono dzieciaków. Poczytajcie i spróbujcie też tam ❤️

  • Marta

    28.06.2019 at 12:16 Odpowiedz

    Zapisuje moich chłopaków od września 😊

    • MamaRysiowa

      28.06.2019 at 12:22 Odpowiedz

      Hmm… możemy się nie wyrobić do września 😉 Ale później jak najbardziej 🙂

      • Ewelina

        28.06.2019 at 14:25 Odpowiedz

        Żeby otrzymać dotację na przedszkolaka z urzędu miasta na przyszły rok. Musicie wyrobić się do września:-) A bez dotacji nie dacie rady. Pozdrawia właścicielką kilku przedszkoli:-)

  • Katarynka

    28.06.2019 at 12:20 Odpowiedz

    O matko i córko jak ja chciałabym tam pracować 😍 nie mam wykształcenia pedagogicznego ale dzieciaki (nawet te poza moją urodzona dwójeczką) są moją mega pasją… piękne byłoby móc pójść do mojej korpo, rzucić papierem i rzec odchodzę – do Grześkowego przedszkola. O losie – daj mi tego doświadczyć 😉

  • NierodowitaŁodzianka

    28.06.2019 at 12:21 Odpowiedz

    Michalino, ja jeszcze dziecka nie posiadam, ale w przyszłości planuje 🙂 Do Łodzi przeprowadziłam się z Krakowa, za Starym of course. Tutaj planujemy przyszłość. Wiem, że Wam się uda. Wtedy to ja zapiszę moją jeszcze nienarodzoną pocieche do Waszego przedszkola, eh aż sie łezka zakręcila jak to czytałam.
    Ogrom uścisków i duzo cierpliwości dla Was 🙂 Pozdrawiam.

    • MamaRysiowa

      28.06.2019 at 12:22 Odpowiedz

      Dzięki, będzie fajnie i logicznie, czego w niektórych placówkach brakuje (doświadczenie.pl). Zapraszam już teraz mimo skrajnej, czarnej dupy organizacyjnej.

  • Emily

    28.06.2019 at 12:21 Odpowiedz

    brawo…W razie pytań pisz śmiało pracuje w WARP – Wielkopolska 😉 więc te pożyczki znam 🙂

    • MamaRysiowa

      28.06.2019 at 12:23 Odpowiedz

      oooo <3

  • Ola

    28.06.2019 at 12:22 Odpowiedz

    Uda się na pewno 💪🏻
    U nas z takiej tęsknoty powstał crudoog 😄
    Trzymamy kciuki 😘

    • MamaRysiowa

      28.06.2019 at 12:23 Odpowiedz

      Hej Crudoog! Kocham wasze sukienki!

  • Magda

    28.06.2019 at 12:23 Odpowiedz

    Oczywiscie ze sie uda. Kochani jesli wlozycie w to swoje serducho jak wkladacie we wszystkie akcje to ja wroze nie jedno a kilka przedszkoli. Dzialajcie i robcie to czym predzej. Jest strach ale to on napedza to dzialania. Moj maz od kilku lat postawil na jedna karte- nie zalujemy. Swoja dzialalnosc, dwoch pracownikow, ale teraz tata jest w domu o 15 i w weekendy.Ciszy sie swiezutka 10 dniowa corcia a mnie przytula ile wejdzie. Czy jest stres i myslenie czy beda zlecenia – oczywiscie. Ale zlecnia sa, starcza na wszystko a my mamy siebie na codzien. Uda sie naprawde!!! Trzymam kciuki i zycze powodzenia. To prawda ze swiat nalezy do odwaznych. Pokazcie na forum ze tak jest!!!! BUZIAKIIIIII

    • MamaRysiowa

      28.06.2019 at 12:25 Odpowiedz

      Dziękuje dobre dusze, bardzo mi potrzeba takich historii dzisiaj 🙂

  • Ola

    28.06.2019 at 12:24 Odpowiedz

    Uda się na pewno 💪🏻
    U nas z takiej tęsknoty powstał crudoog 😄
    Trzymamy kciuki 😘 motywacja najlepsza z możliwych ❤️

  • Anna

    28.06.2019 at 12:25 Odpowiedz

    Uda się! Bo dobro wraca a Wy poczyniliście go mnóstwo więc teraz czas aby powróciło do Was! Trzymam kciuki!

  • Annuszka

    28.06.2019 at 12:26 Odpowiedz

    A ja po prostu życzę powodzenia i trzymam kciuki, bo sama nie wyobrażam sobie nie widzieć gęby swojego Starego codziennie rano. Choćby nie wiem jak mnie irytował😉

  • Kamila

    28.06.2019 at 12:33 Odpowiedz

    Uda sie! Bo robicie to z potrzeby serca! A czlowiek ma to co sobie wymarzy:)

  • Hania

    28.06.2019 at 12:41 Odpowiedz

    Żyję podobnie tylko pomiędzy innymi miastami Poznań-Warszawa i …strasznie mi z tym źle, smutno, samotnie. Na co dzień miotają nami różne emocje od tęsknoty po złość. WY odważyliście się na przerwanie tego nienormalnego układu, który pewnie też był na „chwilę” i z całego serca Wam gratuluję !!!
    Kochani uda się wszystko, będzie okrutnie ciężko ale na końcu będzie pięknie i pozostanie myśl „dlaczego nie zrobilismy tego wcześniej 🙂

  • Małgo

    28.06.2019 at 12:41 Odpowiedz

    Tak jak juz ktoś napisal – zróbcie zbiórkę! Ja grosik chętnie dorzuce, mimo ze mieszkam w Warszawie a Młoda wykluje sie planowo we wrzesniu 😉

  • Paulina

    28.06.2019 at 12:42 Odpowiedz

    Wierzę w Was!😁💚❤

  • Milka

    28.06.2019 at 12:43 Odpowiedz

    Próbowaliśmy identycznego pomysłu kilka lat temu. Jako rodzice dziecka z wyjątkowymi potrzebami chcieliśmy stworzyć miejsce, jakiego nie było w naszym mieście. Miejsce bezpieczne, pełne wsparcia, akceptacji, zapewniające opiekę i terapie. Niestety przepisy, wymogi i cały ten system połknął nas i wypluł nie zostawiając nawet cienia szansy na spełnienie tego marzenia. Przegraliśmy z lokalnymi układami i zostaliśmy zmuszeni, żeby odpuścić. Z całego serca kibicuję Wam, żeby się udało. Dla Ciebie Miśka nie ma rzeczy niemożliwych. Pozdrawiam!

  • S ylwia Pe.

    28.06.2019 at 12:47 Odpowiedz

    Z czarnego główna powstanie kolorowa tęcza! Zobaczycie ! Czytam, obserwuje, widzę i wierzę! 🙂 ba, wiem!

  • Alex

    28.06.2019 at 12:48 Odpowiedz

    Też w Was wierzę! I z chęcią bym dzieci Wam powierzyła gdyby nie fakt, że nad morzem mieszkamy 🙂 swoją drogą kiedyś Was zapraszałam na wakacje bo też rozkręcam swój biznes i nie dostałam odp ( Willa Laguna Kołobrzeg ) trzymam za Was kciuki i najwazniejsze to nie zwątpić w swoje marzenia!

    • MamaRysiowa

      28.06.2019 at 12:50 Odpowiedz

      Chętnie wpadniemy, ale pewnie już wszystko porezerwowane 😉

  • Wiola

    28.06.2019 at 12:50 Odpowiedz

    Z całego serca życzę powodzenia, świetny pomysł na robotę z dzieciakami a na rodzinne zjednoczenie jeszcze lepszy🙂👍

  • Dominika

    28.06.2019 at 12:51 Odpowiedz

    Jeżeli zawsze możecie liczyć na siebie to nawet na tej szutrowej i kamienistej drodze dacie sobie radę ☺ a osobiście uważam że lepiej chleb z masłem we dwoje niż najlepsze dania w pojedynkę ☺ dacie radę ☺ Trzymam kciuki ✊✊✊

  • Kami

    28.06.2019 at 12:53 Odpowiedz

    Oh, jak ja Was rozumiem! Sama też mam ciągłą tęsknotę za Latającym-Co-Tydzień-od-4-Lat-Za-Granicę-Mężem. Ciężko się tak żyje, ale trzeba też poświęcić dużo energii i mieć pomysł, by to zmienić. My wciąż pomysłu szukamy. Poza tym czekamy teraz na naszą Fasolkę i tak pomyślałam, że gdybyśmy kiedyś postanowili wrócić do Łodzi (z której okolic oboje pochodzimy) to Wasze przedszkole byłoby pierwszym adresem formalizowania tej zmiany 😀
    p.s. Mamy świetnych meblarzy, którzy urządzają również przedszkola – wprawdzie z Wrocławia, ale serio warto – także dajcie znać, gdybyście potrzebowali 😉

    Trzymam za Was mocno kciuki! <3

  • Iziorek

    28.06.2019 at 12:54 Odpowiedz

    Mieszkam w Niemczech i wszystkich zawsze powtarzam, że kiedyś wrócę do Polski to tylko dlatego, aby otworzyć przedszkole 🙂 W milionach procent rozumiem Grzegorza, który chce robić w życiu to co lubi i robi pewnie najlepiej . Tu nie ma co trzymać kciuków tylko ostro brać się do roboty. Proponuję skontaktować się (choć znając Waszą zaradną rodzinkę , macie to za sobą ) z prywatnym przedszkolem i podpytanie co , jak , gdzie i po co 🙂 No i do dzieła !!!

  • Kinga

    28.06.2019 at 13:01 Odpowiedz

    W sumie to też rozkminiam co dalej zrobić ze swoim życiem i jaką wybrać „ścieżkę kariery” 🤣 I wpis taki jak Twój jakoś dodaje mi energii i sił do działania – szkoda ze nie mieszkam w Łodzi bo moja najmłodsza córka na bank chodziłaby do Waszego przedszkola 😊 trzymam kciuki i powodzenia w realizacji marzeń ✊👍👏

  • Aneta

    28.06.2019 at 13:01 Odpowiedz

    Hej. Znam takie dziewczyny które same otworzyły demokratyczne przedszkole. Teraz otworzyły drugi punkt, nie jest jakoś katalogowo ale kurczę bliskosciowo i cudownie. A zaraz dołączy tam moje drugie dziecko. Myśle ze możesz się z nimi skontaktować i popytać o początki bo przeszły strasznie dużo…

  • anetaatena

    28.06.2019 at 13:02 Odpowiedz

    Czy się uda?Czas pokaże.Ja gorąco kibicuję i wierzę w sukces!!!!

  • Dorota

    28.06.2019 at 13:48 Odpowiedz

    Napewno się uda😀 Moja przyjaciółka w tamtym roku otworzyła przedszkole ze środków unijnych. Miała masę roboty ale wszystko tak fajnie się kręci, że w tym roku złożyła wniosek o dotacje na żłobek. Kasę dostała a żłobek rusza od września 😀 Kasa jest tylko trzeba po nią sięgnąć a mając zapał i chęci napewno Wam się uda.

    • MamaRysiowa

      28.06.2019 at 13:53 Odpowiedz

      Jako ambasador funduszy unijnych w województwie łódzkim – gratuluję, cieszę się, że się udaję i namawiam na więcej. Siebie z resztą też 😉

  • Ewa Ewa

    28.06.2019 at 13:51 Odpowiedz

    Zapisuje moją małą do Grześkowego przedszkola.
    Z waszym podejściem do spraw wszelkich wróżę temu miejscu ogromny sukces.
    Jak będziecie potrzebowali wsparcia ( jakiegokolwiek) to jesteśmy!!-„Woda Sodowa”

  • syla

    28.06.2019 at 13:51 Odpowiedz

    Czytam i jakoś ze wzruszenia łza się zakręciła i w mostku przycisnęło > mieszkam daleko, dzieci nie mam, ale KURDE trzymam mocno kciuki, życzę powodzenia i mocno kibicuje 🙂

  • Gosia

    28.06.2019 at 14:00 Odpowiedz

    Z doświadczenia mogę powiedzieć, że własny biznes w Polsce to ciężka sprawa ale możliwa do wykonania. Jak nie wyjdzie raz to wyjdzie drugi albo trzeci. Trzeba być mega zorganizowanym, odpornym i zdeterminowanym. Ważne jest wsparcie rodziny, a tego naprawdę często brakuje. Mój mąż pracuje po nocach, piątek świątek, wiem jednak że nie robi tego tylko dla siebie ale dla nas, a moje wsparcie jest dla niego nieocenione. Przy swojej firmie nie pracuje tylko właściciel ale cała najbliższa rodzina:) Pamiętaj jedno, żebyście NIGDY w siebie nie zwątpili. Aha, mogą się od was odwrócić znajomi jak komuś nie pomożecie albo będziecie chcieli pieniądze za usługę/produkt i zostaniecie okrzyknięci mianem „prezesów”. No niestety, w swojej firmie jest się odpowiedzialnym za swoje i innych wynagrodzenie, rachunki i ZUS trzeba zapłacić. Walić to, to WASZE życie:*

  • Paulina

    28.06.2019 at 14:09 Odpowiedz

    Nie, no nie można tak, że się nie uda, że se człowiek nie poradzi. Niczym mój mąż pesymista. Chociaż po 15 latach związku zaczynam widzieć światełko w tunelu, jakby przebija się poswiata „damy radę”, „uda się”. Mamy 3 dzieci, ja kiepską pracę ale właśnie kończymy zadanie życia – DOM! Udało się ale tylko dlatego, że razem, że we dwoje. Wam też się uda!! Jak zaczną Cię nękać myśli „cholera, a jak się nie uda” to szybciutko szukasz najbliższej ściany i sru głową w te ścianę 😉 ale tak poważnie trzeba próbować, trzeba też uzbroić się w cierpliwość i mieć zapas czegoś na uspokojenie. Fundusze Unijne to dobro jakich mało. My przy budowie prywatnego domu mnóstwo skorzystalismy, dopłaty do tego czy tamtego. Trzeba tylko dobrze poszukać, poczytać.

    • Monika

      29.06.2019 at 07:26 Odpowiedz

      Oo my jesteśmy na etapie budowania, ale z dotacjami i jakimkolwiek wsparciem kiepsko. Może poduniesz jakąś podpowiedz? Dziękuje z gory 🙂

  • Ania

    28.06.2019 at 14:55 Odpowiedz

    Prowadzę własne przedszkole (Szumi-Szum) jeśli chcielibyście pogadać, to odszukajcie mój gawroni pysk na fejsie. Ania Konieczna

  • Marta Kacperska

    28.06.2019 at 15:06 Odpowiedz

    Moje młode za 2 i pół roku idzie do przedszkola (aktualnie szukam żłobka, istny dramat), ale jakby co i to przedszkole to w Łodzi ma być (i bedzie!) to mój mały łobuziak melduje się 1 września z plecakiem 😉 dacie radę, w ogóle nie wyobrażam sobie tego inaczej 😉 a jak potrzebujecie kadrę też jestem po pedagogice maluchów 😉

  • Ivamey

    28.06.2019 at 15:39 Odpowiedz

    Nie da się poradzić z tym strachem. Trzeba z nim żyć. Jakie są powody żeby się nie udało?
    Przedszkola są potrzebne. Może nie wszystko się uda już natychmiast i wg planów, bo tak to tylko szejkowie w Emiratach mają. Ale powoli wypracujecie swoją wizję. Wtedy przestaniecie mówić udało się, a zaczniecie zapracowaliśmy i dokonaliśmy.

  • Kasia

    28.06.2019 at 17:45 Odpowiedz

    Będzie ciężko, ale dacie radę!
    Prowadzę badania w naukach pedagogicznych i to daje mi przeczucie, że będziecie oboje w dobrym miejscu. Jestem przekonana, że Wy dacie rade!
    Będę trzymać kciuki, a jeśli los sprowadzi mnie do Łodzi, bo z Bałut pochodzi mój mąż z pewnością zapiszę swoje planowane dziecko do Waszego przedszkola! Powodzenia!

  • Monika

    28.06.2019 at 18:15 Odpowiedz

    Obserwuję Cię od niedawna, ale w środku gdzieś po prostu czuje i wiem, że sobie poradzicie! Macie siebie, wszystko inne jest si przeskoczenia! :)) byle zdrowie dopisywało a reszta się sama ułoży! Ja w Was wierze! :))

  • Dorota

    28.06.2019 at 18:21 Odpowiedz

    Pewnie że się da, najważniejsze to mieć pomysł i duuuużo chęci 🙂 Trzymam kciuki
    Jak chcesz, to się odezwij, piszę takie projekty i je realizuję, w łódzkim jest konkurs na nowe przedszkola planowany we wrześniu

  • Martachyba

    28.06.2019 at 18:44 Odpowiedz

    If you can dream it – you can do it!
    Do dziela !; powodzenia💚

  • JUstyna

    28.06.2019 at 19:15 Odpowiedz

    Kto nie ryzykuje nie pije szampana 😘 POWODZENIA

  • Klaudia

    28.06.2019 at 20:24 Odpowiedz

    Trzymam za Was kciuki! Wierzę, że się uda! Strach ma (tylko) wielkie oczy 😉

  • Mitka:)

    28.06.2019 at 22:46 Odpowiedz

    Życzę powodzenia! 🙂 udało mi się otworzyć przedszkole i żłobek, ale łatwo nie było….dostosowanie lokalu, remont, pozwolenia, zgody….formalne działania i wydatki pod harmonogram dotacji z UE „na własne ryzyko”, bo termin rozpatrywania wniosków się przesuwał, a działać trzeba było…. Finalnie dotacji nie dostałam (a miały być dwie – na żłobek i przedszkole), bo firma źle napisała wnioski, a dokładniej w obu wnioskach zaznaczyła źle metodę rozliczania, chociaż z regulaminu jasno wynikało która ma być… i nic nie można było z tym zrobić, mimo protestów i sprawy w sądzie.. ..po prostu „pracownik źle zaznaczył”, a wnioski są rozpatrywane na poszczególnych etapach 0-1…. przez to popłynęłam z kasą, spłukałam się do 0 z własnych oszczędności, kredytu nie mogłam już wziąć, pożyczyłam prywatnie, bo przecież zgody, podpisy, fachowcy, wyposażenie koniecznie z atestami, certyfikatami kosztuje….potem zaczynasz z niekoniecznie kompletem dzieci… pracownicy muszą być czy masz 5 czy 15 dzieci etc etc generalnie przez pierwsze mce musiałam dokładać…. Sytuacja ustabilizowała mi się dopiero teraz, w trzecim roku szkolnym, bo mam komplet dzieci (40 przedszkole, 18 żłobek), mam dofinansowanie do przedszkola z Urzędu Miasta (bez tego nie dałabym rady, chyba że zdzierałabym z rodziców, a nie o to mi też chodzi)…. żłobek tak sobie wychodzi, na niewielkim plusie – tutaj nie ma żadnych dofinansowań od miasta. Ogólnie nie jest to łatwy kawałek chleba….ja też miałam marzenia, wyobrażenia, ale rzeczywistość zweryfikowała wszystko:) to duża odpowiedzialność za dzieci, umiejętność rozmowy z rodzicami – a są różni, nie mówiąc o problemach kadrowych – to moja największa bolączka – i proszę wierzyć, że nie chodzi tu o kwestie wynagrodzenia, ale podejście do pracy….. Niczego nie żałuję, bo mimo, że łatwo czasami nie jest, to udało się stworzyć miejsce, które uwielbiają i dzieci i rodzice…..a najlepszym dowodem na to jest to, że trafiają do nas rodzice, którym polecają to miejsce inni rodzice:))) to taki skrót mojej historii pisany na szybkiego w telefonie:))) trzymam kciuki, niech i Wam sie uda:)))

  • Sylwia

    03.07.2019 at 20:09 Odpowiedz

    O kurde! Dziecia jeszcze nie mam, ale może już je zapisze na za 4 lata do grzesiowego przedszkola 😍😍 trzymam kciuki, aż się połamią ❤️

  • Prezent Simple

    10.07.2019 at 08:43 Odpowiedz

    Bardzo dobry pomysł, trzymam kciuki aby wam się udało 🙂

Post a Comment