Nieidealna na gigancie.

mama-i-dzieciaki

Nieidealna na gigancie.

Jest kilka istotnych różnic między mną, a innymi kobietami. Oprócz tego, że inne kobiety pewnie robią swoim mężom kanapki do pracy, a ja jestem z siebie dumna już kiedy pamiętam o chlebie na kolacje i doniesieniu rolki papieru ze spiżarni (tak, mam spiżarnię zwaną też pralnią), to inne są w ogóle jakoś bardziej życiowo ogarnięte. Takie zaprogramowane do bycia kobietą robią to, co  powinno się robić kiedy nosi się cycuszki, a czego to ja nie ogarniam absolutnie. Oprócz przykładów z życia, które zaraz przytoczę,  o stylu mojego życia świadczą podpowiedzi słownika w telefonie. Jestem z tych nieudacznic, które w pewnym momencie życia do nowo poznanego faceta na pewno napiszą  “cieszę się, że cię possałam” zamiast “cieszę się, że cię poznałam”, bo to że zamiast “dzięki” piszę do obcych ludzi “dziwki” już nawet mnie nie zawstydza…

 

Zaczynając od zakupów na każdym kroku widzę jak bardzo różnię się od perfekcyjnych kobiet. Nie wiem czy jest to wypadkowa ilości dzieci, ilości zajęć, których się za dnia podejmuję czy rozmiaru niezadowolenia otoczenia (męża, matki), kiedy nie wywiązuję się z obietnicy “zaraz wracam” i zamiast “zaraz” jestem za dwie godziny.  Bez połowy listy potrzebnych produktów, bo albo zapomniałam, albo nie było, albo były, ale kolejka jak na koncercie Biebera paaanie, pierdole nie czekam.

 

Stoję więc na mięsnym od piętnastu minut i uczestniczę w kolacjach połowy miasta. Do każdej wybieranej szynki, mielonego i skrzydełek panie dorabiają historię. Kiedy kurczak, kiedy świnka, to zamrożę, to rozmrożę, mąż lubi nóżki. Zrobię rosół, z warzyw sałatkę, sama nie wiem… A ja chce tylko cokolwiek, co zaklei dziurę w brzuchach i na hasło “jeść” odpowie jeszcze przed totalną histerią. Pani przede mną zamawia wędliny. Dziesięć dekagramów szynki herszta, pięć tej wędzonej z beczki, trzynaście plasterków salami z pieprzem. Trzynaście. Nie dziesięć. Nie dwadzieścia. No co ona, kanapki mnoży na ilość kiełbasy? Skąd wie, że trzynaście. Telefon nakasztania w mojej torebce, spod czapki wystają kręcone, mokre od potu włosy. A ta kosztuje zwinięte w ruloniki mięsa. Zaraz się posikam, nie mówiąc, że zaraz coś innego…

 

Podchodzę ja. – ile tamta? – pokazuje palcem na coś co nie wywoła odruchu wymiotnego u córki, mąż to raczej zeżre wszystko. – dwadzieścia dziewięć – ile?! Chryste Panie. A tamta? – pokazuje ewentualny numer dwa. – szesnaście dzisiaj w promo… – proszę trzydzieści. – Plasterków? – Nie, deko. I pół kilograma pasztetu. Z głowy.

 

Patrzę na inne kobiety, kiedy przechadzają się w zaspach suchych, jesiennych liści, zbierają kasztany i rąbią bukiety z roślin. I one są takie uduchowione. I to jest takie piękne. Wychodzę ja zachęcona tymi widokami, tym szumem spod buta na filmach, spoglądam na ogród i snuję sobie jedno egzystencjonalnie spełnione zdanie, otwierające furtę do dalszej dyskusji: …kto to wszystko zgrabi. Wychodzi słońce, ktoś zmienia status na fejsbuku, że “szczęśliwa”, że “życie cudem jest” a ja patrzę na stan swoich okien i nie wiem czy najpierw łapać za szpachelkę czy za rozpuszczalnik.

 

Nie wiem jak inne Panie, ale ja właśnie wsiadłam w auto i pojechałam za miasto porządnie się wyspać… Sama, bez dzieci i męża. Kupiłam nawet paczkę papierosów, których nie palę od sześciu lat, prawdopodobnie po to, żeby sprawdzić czy nadal ich nie lubię. Nie lubię. Ale było w tym moim zrywie coś tak potrzebnego, coś tak okropnie nieidealnego, że chciałam poczuć się na chwilę jak wtedy, kiedy uciekałam za dom sztachnąć się LM-em kupowanym na sztuki w kiosku pod blokiem. Teraz leżę pod białą kołdrą, nikt nie woła kupę, nikt nie woła “mama – juuuuuuż”. W sumie fajnie, ale chyba mógłby jakiś mały palec pogrozić mi, że sprzątnęłam bazę z kocy i zza winkla zapytać czy zrobię kakao…

 

Nieidealna Idealna. Wolna dzisiaj, ale jakby tęskniąca. Paczkę LMów linków mentolowych odstąpię.

 

 

 

170307 BGB C3 Kite 800x200 4Kids

Krystyno_nie-_denerwuj_2

It\'s only fair to share...Share on Facebook0Share on Google+0Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn0Email this to someone

14 Comments

  • Esencja

    05.11.2016 at 18:41 Odpowiedz

    biorę te LM’y!

  • Karolina

    05.11.2016 at 19:11 Odpowiedz

    Swietny post ! Dziękuję za poprawę humoru . Uwielbiam Twoje pisanie.

  • Dziubasowa

    05.11.2016 at 20:32 Odpowiedz

    Też dziś miałam wychodne! I chociaż zmieniałam w tym czasie opony to było cudownie!
    By the way – z hitów smsowych wygrywają u mnie niezmiennie życzenia dla mojego kuzyna – Radosnych Świąt Wielkiej Na Cycach zamiast Wielkiej Nocy. Autor słownika-podpowiadacza ma u mnie flaszkę za inwencję!

    Pozdro :)

  • kasssia123

    05.11.2016 at 20:50 Odpowiedz

    Mam tak samo. Zryw ba nawet rewolte ogarnięcia bałaganu po czterolatce i z półrocznym rudaskiem na cycu czuje w chwili gdy oglądam powtórki perfekcyjnej na tefalenie. Ale po pierwsze zaraz Młody człowiek zasypia a że sen ma słaby niczym Kopciuszek Look po dwunastej, to na paluszkach opuszczam pokój i idę się w spokoju po porannej kawie wysrac. Po drugie nie jest tak najgorzej u mnie myślę patrząc w ekran, ale to co mnie osobiście przeraza, że te takie pachnące, z ulozonymi włosami na głowie, bo reszta wydepilowana elegancko mamusie mnie wkurzają. Bo one dają radę, a ja myję zęby jak mi mąż powie ze mi wali. Kurde jest to dla mnie dołujace, ale pocieszam się że to mi minie, ta dezorganizacja nie może trwać wiecznie. . . chyba. Pozdrawiam

  • EwusiaaL

    05.11.2016 at 21:09 Odpowiedz

    O jak się cieszę… jak ja się cieszę bo myślałam, że jestem inna, taka niedokończona kobieta :)
    Jak dobrze, że nie tylko ja taka nieidealna…

  • hh

    05.11.2016 at 21:34 Odpowiedz

    mieszkam w mieście 50tys., nie pracuję, mimo to nie ogarniam, patrzę na mamuśki szurające po mieście, siedzące u kosmetyczki… takie laleczki odpicowane, paznokietek, bucik, ciuszki na każdą okazję i pogodę odpowiednie… Młode po 30tce… i co się okazuje? Na oficjalnej stronie klubu mamy na fb dyskutują o stawkach ich sprzątaczek… “moja pani bierze 30 za duże okno”

  • Dorota

    05.11.2016 at 21:46 Odpowiedz

    Jako matka karmiąca 7mies. dziecię, nieprędko takie wychodne dostanę. Narazie zadowalam się 5-7h dwa razy w tygodniu, odkąd zapisałam się na solidny kurs it. Robi mi dobrze 😉
    Pod całą resztą Twego wyznania mogę się natomiast dopisać z pełną poczytalnością, obiema dłońmi nawet 😀 Hitów mojego słownika smartfonowego nie jestem w stanie przytoczyć, bo szczerze mówiąc nie pamiętam już SMS czy rozmowy na komunikatorze bez takich wpadek :-/ Okna? żeby sprawdzić, czy pada deszcz, ostatnio muszę je otworzyć. Zakupy robiłam latem, łącząc to ze spacerem dziecięcia. Gdy zmieniła się aura, już tylko drobiazgi w osiedlowym oraz raz w tygodniu te sobotnie większe (na pełnej.. z radości, jakbym się na imprezę wyrwała :-D). Odkąd chodzę na wspomniane zajęcia, już nawet takich zakupów nie mam kiedy robić. Na szczęście Mąż nie z tych, co to mają awersję do kuchni czy mopa :-) :-) Pozdrawiam

    • Aneta

      11.11.2016 at 22:03 Odpowiedz

      To jak wakacje 😀 :) ja mam syna 11 miesięcznego. Wychodne mam RAZ na 1,5 Miesiąca na 3 GODZ jak idę do fryzjera na farbę… Ewentualnie raz na 2-3 tygodnie mogę jechać sama bez dziecka do centrum handlowego na szybkie- godzinne zakupy :( Tyle mam wolnego 😉 . Na co dzień narzeczony za granicą, wraca na weekendy (nie na każdy) i nie mam nikogo do pomocy. Może teraz niektóre mamy się pocieszą, że one jednak mają lepiej :)

  • Justyna | someplacenice.pl

    05.11.2016 at 22:10 Odpowiedz

    Michalina mnie też miło Cię possać 😉
    Mówi ta, której zdarzyło się w korespondencji biznesowej zamiast “pozdrawiam ciepło” napisać “pozdrawiam cipo”.

  • anka- Matka Polka Siatkarka

    06.11.2016 at 09:54 Odpowiedz

    A ja mam dziś cholernego doła niezależnie od miłości wielkiej do mojej Czwórki. Dlatego dobrze Cię czytać. I bez podtekstów – naprawdę robisz mi dobrze 😉

  • Jolene

    06.11.2016 at 10:45 Odpowiedz

    Jakoś tak mi się podskórnie wydaje, że takich “niekobiecych” kobiet to jest już jednak dużo. Ale każda wciąż wyjątkowa.

  • Kasia

    07.11.2016 at 10:37 Odpowiedz

    oj to ja też się różnię ;d

  • Tamara Tur

    21.11.2016 at 19:33 Odpowiedz

    O boziu jak ja potrzebuję takiego wyskoku samotnego do wyra z dala od dzieci…

  • Angelina / whysomom.com

    22.02.2017 at 16:35 Odpowiedz

    Jak ja lubię Twoje posty i Twój charakter pisania! Skrycie przyznam, że Twoje podejście w jakiś sposób podtrzymało mnie na duchu w pierwszych tygodniach ciąży (aktualnie jestem blisko godziny 0) i z chęcią tu wracam. :)

Post a Comment