Niedziela rano.

Niedziela rano.

Odgruzowałam kubek, kawę i mleko. 7:50 siedzę na trawie przed domem i spijam. Dookoła pierdolnik tysiąc, pudła,  zdekompletowany stolik i pęknięte krzesło. Słońce grzeje jak szalone,  wiatr delikatnie rozwiewa skudlone po całym wczorajszym dniu włosy.  Przeprowadzka ssie, mam nadzieję, że to ostatnia. Moje dziecko, które nie doświadczyło wcześniej wody i mydła wypełzło z naszego łóżka z piętami dziada. Czarne jak węgle,  pazury ewidentnie szukały skarbów pod iglakami przy siatce. Nie domyje tego do grudnia. A w dupie.

Po podwórku jak po dzikim zachodzie turla się pusta paczka po HITach. Krystyna splądrowała już rejony, bawi się właśnie opakowaniem po Kasztelanach. Cudowny pato – obrazek. Śmieci naprodukowaliśmy tyle, co mała wieś na wschodzie. Ze zmywania nie odkopię się do zimy. Burdel. Burdel wszędzie. W dupie to mam.

Na kolanie kombinowany internet działa. 8:30, z bosymi kulosami na trawniku słucham Florence and the Machine. Matko kochano, czy wujo wczoraj o pierwszej w nocy zdejmował gacie i pokazywał ulicy swoje walory? Fak. Parapetówka. Ale zaraz, zaraz. Mam to w dupie. Tak, w dupie.

Piszę posta, paluchem u stopy opukuję żółtą fasolkę na krzaku. Moją własną. Krystyna Cejrowski, nadal na boso. Buty póki co niepotrzebne nikomu. Tu nikt nie nosi butów! Tu nie ma potrzeby!

Nie jestem w stanie wytłumaczyć sobie jeszcze, że to tu, gdzie  mnie starość dosięgnie. Czuję się jak na wakacjach w wielkim mieście. Rozpakowałam mandżur a zaraz trzeba go będzie zwinąć. Siedzimy i patrzymy, chyba po raz pierwszy między sobą rozmawiamy o konieczności wymiany schlaucha, bo dziurawy. Pytam się Grześka jak działa kosiarka. Dramat – nigdy nie kosiłam trawy!

10:30 Krystyna bez butów depcze ziemię przy koprze. Pod nosem syf z gilem. Nie wyszła jeszcze z piżamy. Tak ma być. Syf z gilem i ten uśmiech najszczerszy.

 

Niech nas nikt nie budzi.

Niech nas nikt z tego nie zbudzi.

 

 

It\'s only fair to share...Share on Facebook0Share on Google+0Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn0Email this to someone

13 komentarzy

  • ~matka Polki

    19.07.2015 at 11:00 Odpowiedz

    Piękne to, z zazdrości aż mnie skręca i jednocześnie cieszę się waszym szczęściem ;)to taki mój wymarzony,niedzielny pato-poranek:)życzę ci,by ten stan nie minął, pozdrawiam, matka Polki

  • ~Olie M...

    19.07.2015 at 11:09 Odpowiedz

    Cudny wpis, jakbym widziała siebie zeszłego lata, jakbym widziała mój ogród przekopany przez psa i bawiące się dzieci, które drą się na widok pominiętej przy sprzątaniu kupy psa. Lece z workiem i ciskam nim do kosza. Wszystko na boso, a stopy wciąż gładkie bez podeszwy.
    Rozszarpane poduszki i to ciepło domu. mojego domu.

    Strasznie za tym tęsknie !

  • ~Ania

    19.07.2015 at 11:10 Odpowiedz

    no żesz zazdraszczam codziennego szczęścia:-) i życzę powodzenia na nowych nomen omen śmieciach:-)

  • ~Marzena

    19.07.2015 at 11:28 Odpowiedz

    Zazdroszczę…:D

  • ~Matka na detoksie

    19.07.2015 at 11:29 Odpowiedz

    Boze skąd ja to znam…może koło 14 uda mi się umyć…jak Bóg da hehhe

  • ~Mamine Skarby

    19.07.2015 at 15:33 Odpowiedz

    Jak sielski obrazek 😀 🙂

  • ~Ewa K.

    19.07.2015 at 20:14 Odpowiedz

    Ponad rok temu porzucilismy miasto by zamieszkac na gluchej wsi (zreszta w okolicach Łodzi). Tez kazdego dnia wydaje nam sie, że snimy 🙂

  • ~Ola

    20.07.2015 at 10:35 Odpowiedz

    Mam to na co dzień od lat. A odkąd mam dziecko i chowa się ono na trawce, ew.w błotku – kwiczę ze szczęścia, że mieszkam gdzie mieszkam. Gdy L. była mała, byłyśmy na dworze od 9-13ej i po drzemce od 16ej tak długo jak się da. Mam dziecko szczęśliwe.
    Nie ogarniam godzinnych miastowych spacerów z dzieckiem (w tym czasie przejście zatłoczonymi ulicami i zakupy w Biedrze)

  • ~tomekq

    20.07.2015 at 10:59 Odpowiedz

    Zamieniłbym się, z miejsca 🙂

  • ~Taka Sobie Matka

    20.07.2015 at 23:18 Odpowiedz

    <3

  • ~Słodko Gorzka Ja

    21.07.2015 at 09:23 Odpowiedz

    Aj, zazdraszczam 🙂
    Niby mieszkam na obrzeżach miasta swego małego, ale i tak więcej tu miasta niż obrzeży :/

  • ~wujo

    21.07.2015 at 14:14 Odpowiedz

    wujo walorów nie pokazywał, na tyłku miał jeszcze drugie gacie 😀

  • ~6kroków.pl

    24.07.2015 at 11:09 Odpowiedz

    Bardzo fajnie piszesz.

    Pozdrawiam!

Post a Comment