Nie wierz nigdy…mężczyźnie

Nie wierz nigdy…mężczyźnie

Wchodzę do domu, na ustach banan. Właśnie zakończyłam wędrówkę po przydrożnych ciucholandach. W ręku szeleści już zrywka za dziesięć groszy, w niej bluzeczka za dychę. W progu GG buja dziecko na rękach, ładnie się do mnie uśmiecha.  Swoim szczęściem zarażam, mówię mu: patrz, jaka ładna, za dychę tylko, szkoda było nie wziąć. –No, cudo, super, taka ładna, że oesu, zapiał.  –GG, a może wywleczesz na prawą stronę i rozłożysz? powinna być jeszcze ładniejsza. <palmface>

I oto właśnie powód, dla którego „kochanie, wyglądasz pięknie” nabiera w jego ustach podejrzanego koloru, a „nie, nie jesteś gruba” śmierdzi na kilometr. Faceci.

It\'s only fair to share...Share on Facebook0Share on Google+0Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn0Email this to someone

5 komentarzy

  • ~mimbla

    28.02.2014 at 21:19 Odpowiedz

    Nic tak nie cieszy jak udany zakup w ciucholandzie ;)) Połączenie zbieractwa z łowiectwem :))

  • ~wildthing

    01.03.2014 at 00:19 Odpowiedz

    E tam. Pieprzyć to. I tak Cię kocha a najbardziej to pewnie bez bluzki 😀

  • katia

    01.03.2014 at 00:35 Odpowiedz

    a ja jakoś nigdy nic nie umiałam kupić w sh. Taka jakaś blokada, czy coś? Z resztą z moim „problemem” w sklepach z pełną rozmiarówką jest dość trudno, a co tu mówić o sh!
    Mężczyźni nie kłamią… 🙂 oni są szczerzy dwa przykłady z dzisiaj:
    Mój „randkowicz” – nie wiem co masz fajniejsze: uśmiech czy nogi?
    ja też nie wiem… nie mogę się zdecydować 🙂
    Wcześniej byłam na zakupach no i w kabinie obok jakaś babka mierzyła ciuchy, zadając przy tym zyliard pytań swojemu facetowi… on się bronił w końcu skapitulował i powiedział „nie wiem, mnie nie pytaj… co powiem i tak będzie źle… nie wiem jak twoje łydki wyglądają w tej sukience” i z impetem opuścił przymierzalnię 🙂

  • ~katarzynki88

    02.03.2014 at 22:34 Odpowiedz

    Trafiłam na Twojego bloga przez przypadek i zaczęłam go czytać od początku z uśmiechem na twarzy i ku mojemu zdziwieniu okazało się, że mamy córeczki w tym samym wieku. Ba urodzone tego samego dnia z mniej więcej 2 godzinną różnicą:) ale zbieg okoliczności;)
    A co do Twojego posta to z facetami to ciężka sprawa;) czasami rozbrajają szczerością… Ale to już taki ich urok, bo w sumie nie chcą się nam narażać i czasem mówią to co chcemy usłyszeć;) a to wszystko dla naszego dobra:D
    Pozdrowienia dla Ciebie i małej Ryśki:)

  • Mariolka

    26.11.2016 at 01:59 Odpowiedz

    kiedys postanowilam rozgrzac atmosfere lozkowa i wkraczam do sypialni w zwiewnej przezroczystej haleczce. Na to moj luby zerknal i pyta ¨To Pizama czy dekoracja? 😉

Post a Comment