Marsz, marsz.

Marsz, marsz.

Wróciłam z miasta. Polska zapłakała, pogoda wręcz idealna na podsumowanie.

 

 

Byłam. Walczę dla siebie, bo nie umieram jeszcze, nie kładę się do trumny, a pierdolenie o tym, że swoje już porodziłam i więcej pewnie nie będę jest żałosne. To czy planuję dzieci, z kim, kiedy i ile to sprawa mojego sumienia, możliwości logistycznych, finansowych, pojemność serca w miłość i zapał do przedłużania linii. Rzucanie haseł do kobiet po czterdziestce, po pięćdziesiątce, że ich obecność jest zbędna i zabawna jest równie zbędne jak strajki pro life z wywalonymi plandekami od tira, zadrukowanymi w zdjęcia płodów i nazywanie mnie barbarzyńcą. Przecież NIGDY nie zadeklarowałam głośno, że jestem za dobrowolnym usuwaniem dzieci. NIGDY, NIGDZIE nie zakrztusiłam się hasłem, że traktuję skrobanki jak metodę antykoncepcyjną. Ale. Naród Polski uwielbia skrajności. Kochamy mieć trzy nogi i problem z kupieniem butów, lub nogę jedną, kiedy nie wiemy co z ekstra butem zrobić. Brandzlujemy się podziałami, zajmowaniem barykad. Zbyt wulgarnie? Och pardon. Uwielbiamy się chlać, pluć sobie w ryje, obrzucać kałem i przyklejać łaty tak wielkie, że nie widać pod nimi prawdziwych, szczerych intencji. To jest piekło na Ziemi, a Polacy mówią tu w różnych językach. Nie dogadamy się za chuj pański. Nie słuchamy się. Dopiero jak nas któryś ze wschodu, zachodu najechać zechce, wytłuc komuś rodzinę i zrównać z ziemią całe miasta postanowi, ziemniaki ostatnie zaczniemy sobie oddawać, nazywać sąsiada rodakiem. To jest moim mili schizofrenia. Taka choroba psychiczna.

 

 

Walczę dla dzieci. Tak, tak – dla dzieci. Tych narodzonych, co je mam i co dzień patrzę im w niewinne oczy, myślę o ich przyszłości. Bo wy w przeciwieństwie do nas wyrobiliście fantastyczną technikę działania TU i TERAZ. Żaden nie wybiega w historie, które będą potem. Bozia zamknęła mi oczy, nałykałem się kato – pierdolenia, życie najważniejsze, o Boże, BOŻE jedyny i wszyscy święci. Ludzie, to nie jest droga krzyżowa, a obowiązku praktykowania wiary nie ma w tym kraju NIKT. Nie wiem czy wiecie, wszyscy, którzy z powodu mojego uczestnictwa w proteście nazwaliście mnie hipokrytką, ale odpowiedzialność za te dwa, przeurocze dzieła sztuki, nie skończyłaby się na odstąpieniu od dodatkowych badań prenatalnych, gdyby takowe były potrzebne, a to właśnie troska według waszych definicji. Nie kończy się nigdy z chwilą podania im ciepłej zupy do obiadu, opłacenia komitetu rodzicielskiego, i nie skończy, kiedy będą sami zakładali rodziny. Odpowiedzialność o ironio zaczęła się w chwili podjęcia decyzji o położeniu się do łóżka z mężczyzną, który jest ich ojcem i trwa do, kurwa, grobowej deski matki i ojca.  A JA JESZCZE ŻYJĘ I MAM SIĘ DOBRZE. Jestem jak dupa od srania od dywagacji gdzie będą mieszkać, co jeść, czy będą wolni, czy będzie wojna, a jak będzie to gdzie uciekniemy, żeby uchylić im nieba. Żeby mieli święty spokój. Oprócz zimowych butów i kombinowania finansów na szkolną wycieczkę tak, żeby czuli się częścią młodzieżowego gremium w swojej szkole, oprócz przeczytanych dziennie miliona minut książek i nauki szacunku do świata mam OBOWIĄZEK myśleć o ich przyszłości. Więc stoję w tym deszczu, walczę dla córki i syna. Żeby nigdy żadne z nich nie chodziło pogrążone w smutku, lub żeby dane im było dożyć rozsądnej starości. Zobaczyć własne dzieci. Cieszyć się z możliwości ich wychowywania.

 

 

Abstrahując od tego, kto jakie ma w tym tłumie intencje, bo to że zwolennicy aborcji wszelakiej, wolnej, też tu chodzą, wiem, to gwarantuje wam, że i przeciwnicy maltretowania pomidora polnego na rzecz przetworów zimowych też tu pewnie drepczą. Ochroniarze rysia w Puszczy Białowieskiej i fanatycy prawego brzegu Wisły. W tłumie jesteśmy odważniejsi, głośniejsi, pewniejsi siebie. W tłumie krzyczą światopoglądy rożne. Nie odpowiadam za tych co walczą w obronie pomidora, ani za tych co chcą się skrobać co poniedziałek. Ja odpowiadam za siebie i walczę o prawo wyboru w sytuacjach SKRAJNYCH. S-K-R-A-J-N-Y-C-H. Nie generalizujcie do jasnej cholery i nie machajcie mi przed oczami plakatami martwych dzieci. Nikt wam nie macha zdjęciem osiemnastoletniego chłopaka, dźwiganego przez matkę, podcierającą cieknącą jej po plecach ślinę. Zmieniającą pieluchy dorosłemu człowiekowi. Liczącą grosze, żółte drobniaki starając się uzbierać na leki czy nowy wózek. Martwiącej się, że nie wie ile jej czasu zostało, a syn pewnie wyląduje w ośrodku. Przecież żaden z was prolife-owców nie weźmie go do domu celem idyllicznego dopieszczania sloganów o ważności życia. TO! To jest właśnie HIPOKRYZJA.

 

 

I do kobiet, które na profilowych zdjęciach pozują z dziećmi i pouczają mnie, że powinnam się wstydzić, bo jestem zaangażowana w marsze. Was to mi jest chyba najbardziej szkoda, ameby. Zamknęłyście spektrum planowania na etapie noworodka, a nie potraficie wybiec do pierwszego seksu waszego syna na obozie harcerskim, albo odpukać, gwałcie córki podczas powrotu z dodatkowego angielskiego. Nie macie wyobraźni, czy poważnie wierzycie, że wasze dzieci nie tkną seksu do momentu pełnej  umysłowej świadomości? Tak samo jak pewnie nigdy nie zapalą papierosa, a różańcowe koraliki będą miały wytarte do białego od systematycznego przerzucania w palcach.  Nie życzę wam zmagać się z decyzjami w takt których tak głośno krzyczycie, bo strasznym ciężarem obarczyłybyście głowy, gdyby niechciana ciąża w kato – mafijnym świecie odbyła się przed ślubem waszych dzieci. Albo nie daj Panie Wasz Boże, z mężczyzną, który przed Bogiem już przyrzekał innej córce. Trochę chujnia, co?

 

Panowie wyzywający kobiety w od upośledzonych dziwek – Przybijcie piątkę dziwce,  o tępe kutasy.

 

I ostatnia sprawa. Nawet jeżeli ustawa, która jest zwykłym projektem, nigdy nie wejdzie w życie, a jest zwykłą zasłoną dymną do innych wypranych z sensu pierdół obecnej zmiany przy korycie, to cieszę się, że do niej doszło, bo zmusiła naród do zabrania głosu w sprawie. Nie powiem do myślenia, bo to nam raczej nie grozi.

 

 

P.S. Tak, czytałam projekt ustawy.

P.S II. Wiem, że atakują nas zmutowane marchwie z Kanady, ale napisze o nich kiedy indziej, państwo pozwolą.

 

 

It\'s only fair to share...Share on Facebook0Share on Google+0Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn0Email this to someone

32 komentarze

  • Fahi

    03.10.2016 at 18:51 Odpowiedz

    BRAWO MATKA ! Popieram Twój glos w 100%

  • Karolina Parada

    03.10.2016 at 19:08 Odpowiedz

    Amen.

  • Anna

    03.10.2016 at 19:09 Odpowiedz

    Gdybym umiała tak kwieciście mówić, powiedziałabym dokładnie to samo!

  • Edyta

    03.10.2016 at 19:16 Odpowiedz

    Brawo! sama prawda i tylko prawda!

  • CórkaŻonaMatka

    03.10.2016 at 19:30 Odpowiedz

    Stałam tam, znosiłam każda krople deszczu. Bez parasola, z małym synkiem w wózku, bo wiedziałam, że nie stoję tam na marne. Czułam to, tą ogromną dumę, wynikającą ze stojących dookoła kobiet. Kobiet w czerni, które nie boją się walczyć o swoje prawo. Prawo wyboru.

  • Emka

    03.10.2016 at 19:47 Odpowiedz

    Strajkowałam. Nie byłam dziś w pracy jednej i odwołałam zajęcia prowadzone w ramach umowy-zlecenia w drugiej (tak, tak – nie dostanę za to pieniędzy). Strajkowałam, bo tak samo uważam, że aborcja w skrajnych wypadkach jest kompromisem, który już mamy a który chcą nam zabrać. Strajkowałam dla swojej przyszłej synowej, bądź córce, którą być może urodzę. Strajkowałam dla siebie – być może następna ciąża będzie zagrażać mojemu życiu. Strajkowałam dla kobiet z którymi leżałam na patologii ciąży. Strajkowałam dla swojej koleżanki i jej córki. Strajkowałam, bo mam sumienie i mózg. Potrafię ich używać. Nawet jednocześnie.

  • Kasia Piasecka

    03.10.2016 at 19:49 Odpowiedz

    Matko Krystyny
    Mam tak samo jak ty:)
    Przeraziło mnie jednak cos więcej, kobiety w naszym kraju sa traktowane jak głupie krowy, bez prawa decydowania o sobie, o swojej rodzinie. Dzisiejsze słowa Waszczykowskiego po prostu mnie zmroziły ” Niech sie bawią”. Mam nadzieje, ze dziewczyny , ze pobawimy sie w następnych wyborach

  • Gosia

    03.10.2016 at 19:50 Odpowiedz

    A waszczykowski w radiu spytany o dzisiejszy czarny poniedziałek powiedział „niech sie bawią ” pierdolec jeden

  • Marzena

    03.10.2016 at 20:15 Odpowiedz

    Nic dodać nic ująć! Popieram!

  • Kostnelowa

    03.10.2016 at 20:19 Odpowiedz

    Brawo Rysiowa Matko! Do ćwierćmózgów trzeba prosto!
    P.s. Byłam dziś i ja w towarzystwie 4miesięcznego młodzieńca. Miałam odpuścić ale normalnie cały dzień mnie rozkurwiało, więc poszliśmy oboje. Cóż przynajmniej będzie młodzież uświadomiona od małego :p

  • Anka

    03.10.2016 at 20:25 Odpowiedz

    Droga Matko,
    wielkim zwyciestwem dnia dzisiejszego jest fakt, że obie byłyśmy na tej manifestacji. Jestem zwolenniczką aborcji z woli kobiety. Bez tłumaczenia się, bez szantażu moralnego o słodkich dzieciątkach. Płód to dla mnie płód. I tyle.
    Ale w dniu dzisiejszym stanęłyśmy na jednej ulicy krzycząc „wolność!!”, bo właśnie o to chodzi. Niech każdy ma swoją głowę. Państwo jest od rozsądnego wydawania naszych pieniędzy, a nie od grzebania nam w prywatnym życiu. Ale zapomina o tym. Wywalczmy normalność, kiedy słowo minister znów odzyska swoje dawne znaczenie. Wtedy będziemy się naparzać w temacie religijnopoodbnym. Każdy ma własny rozum, a wolnośc wyznania nie została skasowana. Są prawa, co do których zgadzamy się wszyscy – wiemy, że nie wolno zabić drugiego człowieka. Wiemy to i zgadzamy się. Chyba, że ten człowiek zagraża naszemu życiu. też się zgadzamy. Ale są też sprawy wynikające wyłącznie z pojmowania religijnego. I daj nam boże,żebysmy mogły spierać się na ich temat przy herbacie, szanując się nawzajem. dzisiaj uczyniłyśmy pierwszy krok w tym kierunku!

  • Katarzyna M

    03.10.2016 at 20:37 Odpowiedz

    Masz Dziewczyno dar nazywania rzeczy PO IMIENIU ! Tak cudownie w punkt. Absolutnie się z tym zgadzam i bardzo się cieszę, że tak wiele osób było z nami na wczorajszym marszu.

  • Zuzanna

    03.10.2016 at 20:58 Odpowiedz

    Jezu żeby wszystkie kobity tak do rzeczy gadały jak Ty to by wszystko przeforsować można było. 🙂 Zgadzam się z tym co napisałaś i popieram.

  • Joanna

    03.10.2016 at 21:19 Odpowiedz

    Naprawdę wielkie amen.
    Jestem osobą która wie jedno: ci którzy nie znaleźli się w skrajnej sytuacji nie mają żadnego prawa mówienia jestem pro life pro srajf. Wystarczy poczytać wywiady z prof Dębskim żeby zobaczyć czym jest podwójna moralność. Z drugiej strony dobrze ze nie wiedzą bo podejmowanie takich decyzji….nie życzę nikomu nawet tym obludnikom i innym którym się WYDAJE ” ja bym w życiu nie usunęła” ….pfff

  • Ewa Szumińska

    04.10.2016 at 00:00 Odpowiedz

    My mental sista. Delikatnie rzeczy nazwałaś z mojej perspektywy… ale jak zawsze w punkt.

  • Jola

    04.10.2016 at 07:43 Odpowiedz

    Jestes niesamowita…🤗🤗🤗👍🏻👍🏻👍🏻👏🏻👏🏻👏🏻 Wszystko, to co chcialabym powiedziec na ten , jakze palacy temat, Ty , Kochana Kobieto, Matko, Polko, Cosmopolitko( to komplement😉😊) juz za mnie wypowiedzialas… I dziekuje Ci serdecznie 👍🏻👍🏻👍🏻👏🏻👏🏻👏🏻😊😘🤗 You’re unbelievable🙌🏻🙌🏻🙌🏻 Regards, another important Mother🙌🏻

  • MM

    04.10.2016 at 09:01 Odpowiedz

    Jestem katoliczką. Wierzę w Boga. Jestem też mamą i kiedy patrzę na swoją córeczkę wiem, że nie chcę dla niej przyszłości, w której gdyby została napadnięta przez zwyrodnialca, mając dajmy na to lat 12, musiałaby urodzić dziecko. Dla siebie na przyszłość zdecydowanie chcę mieć możliwość zrobienia badań prenatalnych, aby w razie potrzeby pomóc maleństwu już przed jego narodzinami. Gdyby natomiast życie przyniosło mi ciążę, w której zagrożone byłoby moje życie, to czy mam osierocić córkę? Nie. Nie popieram aborcji, to straszna rzecz, to zabijanie niewinnego dziecka. Jednak są wyjątki. Staję po czarnej stronie.

  • Margret

    04.10.2016 at 10:53 Odpowiedz

    Głos rozsądku przez Ciebie przemawia kobieto czyli jednak można w tym kraju zachować łeb na karku. Do wczoraj myślałam, że tylko nielicznym się to udaje, ale nawet odliczywszy tych od pomidorów, puszczy i innych widać jest w narodzie sporo ludzi używających głowy do myślenia. Jest nadzieja. Pozdrawiam.

  • Ada

    04.10.2016 at 11:38 Odpowiedz

    Popieram i jestem z Wami, z Tobą z moimi córkami na przyszłość…..

  • Izak

    04.10.2016 at 12:28 Odpowiedz

    Ok , to robta co chceta skoro brak takiej wolnosci (aborcji)wam jest niezbedny do zycia i szczescia w imie szczescia i przyszlosci waszych dzieci , kiedy bedzie wam niezbedna Eutanazja aby sie nie meczyly gdy cos ich dotknie takowego …

  • Dominika

    04.10.2016 at 13:17 Odpowiedz

    Dla siebie, dla swojej córki i dla wszystkich Polek wyszłam na ulicę, żeby walczyć o wolność. O świadome decyzje o macierzyństwie, o profesjonalną opiekę medyczną nieograniczoną klauzulami sumień. Kiedy przyszłam do lekarki po skierowanie na USG miesiąc po tym, jak wypisywała mi receptę na tabletki antykoncepcyjne, babka zobaczyła jak trzęsącymi się rękami wyciągnęłam test ciążowy i drżącym głosem pytałam, co dalej. Jakiś szpital, badania, co dalej??? Posadzila mnie, przyniosła gorącej herbaty i skierowała do psychologa na rozmowę. Żyję w ciut bardziej cywilizowanej lokalizacji, ale mój polski łeb nie ogarniał, że mam opcje, że ewidentnie tej ciąży w grafiku nie było, że to trzeba profesjonalnie przepracować, a nie lecieć z automatu. Dostałam wybór i go podjęłam. I ten wybór, a nie akt poczęcia uczynił mnie matką. Urodziłam dziecko niepełnosprawne, ale to JA, JA – nie kościół, nie lekarze, nie politycy i nie ustawodawcy zdecydowali. Czego wszystkiim kobietom z całego serca życzę!

  • Izabela

    05.10.2016 at 09:27 Odpowiedz

    Czytam z zapartym tchem. Obrona życia?! tylko czemu tylko tego w macicy. Później radź sobie sama Matko Polko. Będziesz żebrała o kase na leki, rehabilitacje i o pięć minut w miesiącu dla siebie. Przecież pan w sutannie i pod krawatem Ci nie pomoże, bo to co po za macica już go nie obchodzi.

  • Not So Serious Mom

    05.10.2016 at 15:14 Odpowiedz

    Wspaniale napisane, chylę czoła!

  • Ania

    06.10.2016 at 11:29 Odpowiedz

    Świetne, jak miło poczytać kogoś rozsądnego. Popieram, podziwiam i pozdrawiam

  • Ala

    10.10.2016 at 14:39 Odpowiedz

    !!!!!!!!!

  • Blanka

    12.10.2016 at 09:03 Odpowiedz

    ;d

  • Asia

    12.10.2016 at 14:44 Odpowiedz

    Mój komentarz do Twych słów jest zbędny… Chwała Ci Krystyno.

  • Lara

    12.10.2016 at 20:15 Odpowiedz

    dobry wpis

  • Monika De

    16.10.2016 at 15:54 Odpowiedz

    Matko Krystyny,
    Uwielbiam Cie! Rozmnażaj sie prosze bez końca, aby te geny poszły dalej w Świat.
    Ps. Apeluje o wiecej takich kobiet i matek!

  • sara

    17.10.2016 at 17:27 Odpowiedz

    ;d

  • kamila

    17.10.2016 at 19:35 Odpowiedz

    😀

  • Nastka

    18.10.2016 at 09:31 Odpowiedz

    😀

Post a Comment