Manifest o całowaniu.

Manifest o całowaniu.

Zaczynam poważnie wierzyć w to, że dokonania dziejów, postęp i ucywilizowanie pewnych kwestii na naszej planecie, nie poszło ludzkości na zdrowie. Przynajmniej nie wszystkim. Skoro wchodzę przez zupełny przypadek na profil autorytetów w dziedzinach wychowawczych i czytam dyskusję kobiet o tym, czy można, czy nie można całować własne dzieci w usta, to słyszę niemalże, jak się moi dziadkowie w trumnie na boki przewracają i jęczą. Rozwój cywilizacyjny zamiast z opasłego nastolatka z nadwagą zmierzającego do sylwetki fit i zbilansowanej diety, pognał może i w stronę fit, ale rośnie mu druga głowa na plecach. Jednym słowem – MUTANT. To jedyne co przychodzi mi na myśl kiedy czytam co „postęp” napycha w głowy ludzi.

 

 

Bo jeżeli ja, matka nie mogę całować się w własnym dzieckiem  w usta bo jest to nieapetyczne i nosi podtekst seksualny (znowu zaczynam trząść się ze śmiechu, wybaczcie) to ja się pytam kto może? W jakim celu ludzie głoszący takie opinie wkładają opasły badyl w koło dziejów i zawracają dokonania natury o jakieś czternaście epok. Tak – czternaście. Podejrzewam, że pierwszy plankton mógł okazywać uczucia innemu planktonowi, ale żył w spokojnych czasach bezinternetowych, bezspecjalistycznych, bezfachowcowych, to mu nikt nie poradził, że to chore. Więc się i plankton całował, albo pocierał te swoje nibynóżki, czy co tam plankton miał.

 

 

A tu się nie całuj bo seks, nie karm piersią bo Twoje cyce zobaczy pół marketu. To nic, że się trzeba porządne przyjrzeć żeby coś zobaczyć, bo ¾ piersi połyka właśnie mała gęba Twojego dziecka, ale cycki są okropne. O-K-R-O-P-N-E, słyszysz?! W przeciwieństwie do „Weź mnie od tyłu, bez masła”, filmu, który tak chętnie pan z marketu oglądał dzień wstecz i na widok takich właśnie piersi zaliczył możliwe że ostatni w swoim życiu wzwód. Stary piernik.

 

 

Doszło do tak absurdalnych wyników naszych przerośniętych wycieczek w przód i wyobraźni chyba z chorobą popromienną, że mój własny pediatra pyta się, czy może synowi pachwin dotknąć w pieluszce, celem zbadania tętna. A kurwa dotykaj Pan! Patrzę Ci przecież na ręce, badaj! Lecz! A nie drżyj na każdym zakręcie, że posądzę Cię o molestowanie. Jakby historia takie przypadki mieliła na drobne, na piach, od zawsze, ¾ populacji nie miałoby prawa bytu, bo by się doktor Żywago bał noworodka w dupę trzasnąć celem pierwszego oddechu gdzieś na przełomie wieków.

 

 

Czy w naszej chorej rzeczywistości potrafimy zachować jeszcze zdrowy rozsądek. Dlaczego mamy tak dużą potrzebę wpadania w skrajność?  Ostrożność – owszem, Oczy dookoła głowy – tak! Tak! Tak! Ale nie próby równań matematycznych, czy stosownym jest wysyłanie ojca własnych dzieci do wanny z tymi właśnie, bo zamiast cieszyć się z widoku ZDROWEJ bliskości, budowania wspomnień tych dzieci i rozwijającej zabawy, jedyne co powinno chodzić matce po głowie to to, czy przypadkiem gdzieś pod pianą ojciec nie ingeruje w ciało córki za mocno. Dokąd zmierzasz świecie. A skoro matka już może nago, to Ojciec tylko w majtkach? To może matka tylko z córką, a ojciec tylko z synem? Ale w sumie też bez sensu. Jak będzie chciał to i chłopca skrzywdzi. Jak będzie chciała, szanowni eksperci,  to i MATKA nada się na oprawcę, gwarantuję.

 

 

Więc wychodzę swojemu instynktowi na wprost i cieszę się, że kąpię się ze swoimi dziećmi nago, pozwalam nazywać części ciała, bo ich „niestosowne” podłoże wykreowała ludzkość seksualnym pierdoleniem i , że jak penis, to tylko do łóżka, jak penis to i pochwa w duecie, a później już sami wiecie co dalej. Przecież penis nie sika. Przecież piersi nie karmią dzieci.  W takim układzie dlaczego wolno mi pokazywać stopy bez skarpet –fetyszyści i ze stopami sobie poradzą. Ja uczę moje Młode naturalnych rzeczy. Uczę jak wygląda kobieta i mężczyzna, że takie piersi tez są piękne chociaż wiszą do pępka i że można je kochać bez idealizowania silikonem, że kobieta z rozstępami też znalazła szczęście u boku jakiegoś mężczyzny i mało tego, te rozstępy świadczą o przeżytych ciążach, których efektem są właśnie one, bardzo kochane dzieci. Całowaniem w usta pokazuje swoje najwyższe przywiązanie, uczucie najszczerszej maści i uczę na czym powinien polegać szacunek. Jeżeli przez resztę życia będę się zastanawiała, czy stosownym jest tulenie się do syna, kiedy wyskoczy już z metra dwudziestu i czy zgodnym z polityką będzie doradzanie córce wielkości miseczki biustonosza w przebieralni – pakujcie mnie od razu w kaftan bo oszaleje, a w dodatku wychowam dwoje ignorantów bez zdolności do pokazywania ludzkich uczuć.

 

 

Całuję (gdzie popadnie).

 

Przytulam (nie zależnie jak skąpo ubrane).

 

Nie wstydzę się nagości (własnej również).

 

Jestem szczęśliwym, zdrowym człowiekiem w naszym szczęśliwym, zdrowym domu.

 

Otwórzcie głowy. Zróbcie przeciąg. Błagam!

 

 

It\'s only fair to share...Share on Facebook2.5kShare on Google+0Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn0Email this to someone

12 komentarzy

  • starsza pani po 30

    16.07.2016 at 23:17 Odpowiedz

    <3 – tyle 😉 – całuje i przytulam 🙂

  • słowo w słowo

    16.07.2016 at 23:25 Odpowiedz

    Zabieram wpis do siebie… absolutnie zgadzam się z każdym słowem..

  • T.1987

    17.07.2016 at 14:26 Odpowiedz

    Trudno powiedzieć dokąd zmierza ten świat, ale coraz bardziej myślę że po prostu w stronę szaleństwa…

  • Karolina

    17.07.2016 at 15:45 Odpowiedz

    Bo ludziom to się w dupach poprzewracało szanowna Pani! 🙂 Ja też całuje gdzie popadnie, bo moje, i nie ma w tym ani grama seksualności, ale pokazuje, że seksualność, może zachodzić pomiędzy mną a tatą mojej małej. 🙂

  • Maria

    18.07.2016 at 14:02 Odpowiedz

    Ja mam problem tylko z nagością…zwłaszcza w miejscach publicznych drażni mnie nagość małych dzieci. One (dzieci) powinny wiedzieć że pewne partie ciała trzeba zakrywać i nawet już nie koniecznie chodzi o tych złych ale też o higienę. Co innego w domu w gronie najbliższej rodziny. Niech biega sobie na golasa ale też do pewnego czasu, bo sobie nie wyobrażam nastolatka nago w domu he he… A co do całowania, przytulania, karmienia piersią, itp nie mam nic przeciwko. Chulaj dusza. Pozdrawiam

  • Maria

    18.07.2016 at 14:02 Odpowiedz

    Ja mam problem tylko z nagością…zwłaszcza w miejscach publicznych drażni mnie nagość małych dzieci. One (dzieci) powinny wiedzieć że pewne partie ciała trzeba zakrywać i nawet już nie koniecznie chodzi o tych złych ale też o higienę. Co innego w domu w gronie najbliższej rodziny. Niech biega sobie na golasa ale też do pewnego czasu, bo sobie nie wyobrażam nastolatka nago w domu he he… A co do całowania, przytulania, karmienia piersią, itp nie mam nic przeciwko. Chulaj dusza. Pozdrawiam

  • Zosia

    18.07.2016 at 14:15 Odpowiedz

    nie całować własnych dzieci w usta? Przecież to śmieszne

  • Martek

    20.07.2016 at 09:38 Odpowiedz

    Widziałam gdzieś obrazek, z podpisem, ze jeśli ktoś widzi seksualność w całowaniu dziecka przez matkę/ojca, to problem jest z nim, nie z matką/ojcem.
    U nas na tapecie „Mamo, a ty masz pisiola” i tłumaczenie po raz któryś „nie synku, nie mam, pisiola mają chłopcy, dziewczynki nie”. Nie odrywam Dziedzica od patrzenia, jak młodsza o pół roku koleżanka sika, matka koleżanki nie odrywa jej od patrzenia jak sika Dziedzic.
    Pragmatyk zmieniał pieluchy, kąpie Dziedzica, ba wyciera mu pupsko po kupie.
    Karmiłam w miejscach publicznych i zamierzam to robić przy kolejnym dziecku.
    I kij w oko tym, którym to się nie podoba, mi też się wiele rzeczy nie podoba :p

  • Dziubasowa

    20.07.2016 at 17:15 Odpowiedz

    Ożesz! Powinnam się ubiczować a potem oddać bicz mężowi, bo razem zmieniamy pieluchy! Okaleczyłam psychicznie moją własną latorośl na całe życie! Odebrałam mu dzieciństwo wycierając mu kuper mokrą chusteczką i- o zgrozo! – kąpaliśmy go do tej pory NA GO-LA-SA! A nie w pełnym rynsztunku, jak zapewne powinniśmy to czynić!
    Brzydzę się sobą… ;)))))

  • anastazjazja

    26.07.2016 at 09:15 Odpowiedz

    hahaha jak można w ogóle gadać takie bzdury, przecież to niedorzeczne

  • karolina

    26.07.2016 at 13:24 Odpowiedz

    głupota

  • Agnieszka K

    25.08.2016 at 14:41 Odpowiedz

    Idioci zawsze byli i dalej będą… internet daje do nich dostęp każdemu.

Post a Comment