Mama Rysiowa.

Bardzo pospolita Matka z bardzo bezpośrednim nastawieniem do życia. Jedna z tych oszukanych przez media kobiet, która uwierzyła, że ciąża, połóg i pierwsze, dziewicze poletko  macierzyństwa, to szczęśliwe pobrykiwanie na różowym jednorożcu przez lasy  z waty cukrowej. Również jedna z tych, która zmieniła zdanie, kiedy po raz pierwszy nie mogła dosięgnąć do własnej Grażyny maszynką do golenia, zgaga paliła ją dniami i nocami, nogi obtarła w kroku do mięsa, a schylając się do wiązania butów w dziewiątym miesiącu ciąży z Ryśką  puściła więcej bąków niż tłum w miejskim transporcie publicznym walący zupełnie incognito. Swoje bardzo beztroskie, alkoholowe i wyzwolone życie u mamy, w pokoju, w którym szykowała się na egzamin gimnazjalny, maturę i pierwsze bara-bara, zamieniła na kawalerkę na kredyt do śmierci z wrednym, charczącym kiblem zalewającym po kolei wszystkich sąsiadów, dziecko numer jeden, dziecko numer dwa, pięćdziesiąt kilogramów psa  z problemami jelitowymi, Pana Ojca oraz dwa Ople z fochem na żyie i bycie cool. Generalnie taka sobie dziewczyna wrzucona w nową, grubą życiową sytuację bez żadnego przygotowania, która od dwóch lat stara się w ociekającej miłością perypetii do własnego Starego i dwójki dzieci, zachować ludzkie oblicze i zdrowe człowieczeństwo. Tak powstają Rysiowej historie z kurwą w tle. Bezczelna i podobno twarda kobieta z rozgotowaną klucha w gardle, kiedy przychodzi chwalić się dziećmi. Nogi z waty na myśl o przemijaniu i gdzieś na końcu życia nadchodzącej rozłące.

Powrót do obsady...

mama
gg
krystyna
jerzu
kisiel
kibel
opel1
oepl2
It\'s only fair to share...Share on Facebook0Share on Google+0Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn0Email this to someone

No Comments

Post a Comment