Lotnisko

Lotnisko

Kto to wie

 

Po co zbieramy się co tydzień w kuchni na wojskową naradę ze Starym, żeby dziatwie weekend każdy gospodarować? Po co czas im tak pieczołowicie organizujemy i wnętrzności  z siebie wywalamy, na lewo zupełnie, jak sweter do prania. Żeby jakiegoś konia zobaczyć za miastem, lamę pogłaskać, czy kawałek nietypowej skały zahaczyć pędzimy kilometry. Po co o to właśnie jak o nic innego dbamy, żeby błagać sami chcieli gdzieś w okolicach sobotniego rana. Coś robić. Działać! Przeżywać. Myślicie sobie czasem? W jakim celu tak dni szydełkujecie własne?

 

Tłumaczę

 

Kiedy jest mi najgorzej, a bywa i tak, wracam do specjalnych chwil moich, które w największe burze zalewają łeb nieopisanym spokojem. To są, jak to je nazywam, mapy spokoju. Kiedy była Mama, Mamuchna, Matunia, kiedy zawsze było dobrze. Nawet jak nie było, to było. Łapię się na tym, że podróżuję w czasie. Że jadę głośną ulicą, zamykam okna w samochodzie i w ucieczce przed dorosłością teleportuję. Jestem tam, gdzie już fizycznie być nie mogę i nigdy już nie będę. Jestem Marty McFly w śmiesznych adidasach, chowam oczy i lecę.

 

Wtedy mnogo wracam do czasu pod łódzkim lotniskiem „Lublinek”. Dobry Boże, a ze dwadzieścia lat temu tam właśnie teraz chodzę. Nawet dwadzieścia pięć. Na boso. Brudzę pięty o czarną, żwirową ziemię na Laskowickiej, na Dennej. Ta ziemia ma bardzo charakterystyczny zapach smoły. Ugrzana w letnich temperaturach staje się wręcz odurzająca. To jak dokładnie jeszcze czuję teraz ten zapach, aż mnie onieśmiela. W gębę wciskam zerwane na polach czarne jak ten piach na ulicy, jeżyny. Słońce pali centralnie w umazaną od owoców buzię. Buszujemy z siostrą po piaszczystych ścieżkach. Mamy w ręku po cienkim patyku. Ciągniemy go za sobą i zostawiamy kreski. Jak pięknie, ludzie. Teraz, kiedy już mnie tam nie ma jeszcze piękniej.  „ -…Tęsknisz za słońcem tylko wtedy, kiedy zaczyna padać śnieg” wyśpiewał kiedyś mądry człowiek, więc ja teraz tęsknię za Laskowicką szczególnie, gdy zaczyna mi życie padać na włosy.

 

Mała ja i mała Ania. Dwie głowy pełne wątków, zdań i pomysłów na życie, które zatrzymywały się pod lotniskiem. Palcami dłoni wieszały się na pogiętej, drucianej siatce, w siatce same dziury. Wszystko rosło dziko, pod słupami maki, najprawdziwsze. Ciszę absolutną przecinały raz po raz okrzyki Mam naszych „- Patrzcie tam!”, kiedy przelatywały nad głowami szybowce. Obchodziłyśmy lotnisko po siatce stukając patykiem o ogrodzenie.  Zero drzwi, szlabanów, stróżów. Z głowami zarzuconymi w niebo patrzyłyśmy jak skaczą spadochroniarze z Aeroklubu Łódzkiego. Z tarasu starego Terminala 1 gapiłyśmy się godzinami w pasy startowe, opierając głowy na wyciągniętych za balustradę ramionach.

 

I ja tam tęsknię

 

Wracam na lotnisko teraz, od czasu do czasu, pchając na rowerach swoje już dzieci. Percepcja inna niż tamta. Nowoczesne, oszklone budynki, wielkie maszyny, na które polują samolotowi paparazzi. Ludzie przylepieni do nowoczesnego ogrodzenia czekają na niepowtarzalne widoki. Staję tam z nimi i zawsze się uśmiecham patrząc na metamorfozy. To co się tu stało, jak się zmieniło, jak udowodniło siłę, dowiodło, że można – k o s m o s . Cieszę się i nie bez kozery to napiszę, że duma mnie rozpiera widząc transformację. Przytakiwać chce jeszcze mocniej, że jestem z Łodzi i tu zostaję. Wczoraj brudna od jeżyn, walcząca z sierpniowym słońcem kształtowałam na czole daszek z dłoni. Dzisiaj trzymam pod siatką swoich Ludzi, a łby ich jak nasze wtedy zapatrzone w niebo, budują własne mapy spokoju na przyszłość. Kto wie, gdzie wrócą w swoich deszczach, kiedy zacznie kapać im na głowę za dwadzieścia pięć lat.

 

A może właśnie tu? Może pod siatkę Portu Lotniczego im. Władysława Reymonta?

 

Projekt nr WND-RPLD.01.03.00-00-001/09 pn. „Rozbudowa Portu Lotniczego Łódź im. Władysława Reymonta” jest współfinansowany przez Unię Europejską z Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego oraz budżetu państwa w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Łódzkiego na lata 2007-2013

 

 

It\'s only fair to share...Share on Facebook293Share on Google+0Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn0Email this to someone

9 komentarzy

  • Weronika

    29.05.2018 at 20:43 Odpowiedz

    Uwielbiam to lotnisko…często stamtąd „latałam”. Piękny wpis…Mam podobne odczucia jeśli chodzi o wspomnienia i to jaki mają na nas wpływ. Pozdrawiam gorąco z Łasku 👌😊

  • L.

    29.05.2018 at 21:19 Odpowiedz

    Czy słuchając czy czytając, ciaryy.. 😍 Mega . Ja jestem strasznie wyczulona na miejsca z dzieciństwa , mogę siedzieć i wpatrywać się w nie godzinami czy to jezioro, las , stary dom babci czy nawet łąkowe zagajniki gdzie się pierwsze szczeniackie miłostki odbywały hah ale to chyba tylko my „baby ” tak mamy, że się zachwycamy takimi rzeczami , sentymentalne bestie z nas.

  • Pata

    30.05.2018 at 00:01 Odpowiedz

    Kurcze.. Mój dziadek I moja babcia mieszkali koło lotniska.. Na Łódzkiej! Piękne dzieciństwo.. Spacery w lesie.. Kradzione jabłka..samoloty lądujące tuż nad głową.. na lotnisku też bywalismy! Kiedyś stały tam takie stare samoloty.. Można było przejść obok i dotknąć.. Dobrze ze wspomnienia zostają 🙂Łodzianka pozdrawia Łodziankę😉

  • Iwona

    30.05.2018 at 09:36 Odpowiedz

    Wczoraj słuchałam hak czytasz i dziś wrocilam do tego! Uwielbiam takie teksty!
    Ja mam kilka fajnych wspomnień, pisalam pod fotka na insta. Ale jak tak Cie wczoraj sluchalam to przypomnialo mi sie jesscze jedno. Jak z klifu ogladalismy widoki na polwysep helski. Klif był strony, ale piaszczysty, turlalismy sie w dół jeden po drugim i wbiegalismy do góry do rodzicow którzy siedzieli na skraju i patrzeli na nas z uśmiechem. Teraz w tym miejscu sa schody, jednak widok podobny. I właśnie jutro zabiorę tam synów! Dzięki ze mi przypomnialaś. Jak zamkne oczy to czyje powiew wiatru i piasek wszedzie.. dzieki za tą mapę szczęścia :*

  • Anna

    01.06.2018 at 14:01 Odpowiedz

    A idz Ty. Beczalam na insta i teraz becze :*

  • Nadia_23

    04.06.2018 at 10:41 Odpowiedz

    Pamiętam jak byłam mała to strasznie m=nie fascynowały samoloty 😀 ile bym wtedy dała żeby mieszkać koło lotniska 🙂

  • Marta Agata

    16.06.2018 at 22:38 Odpowiedz

    Świetnie to napisałaś.
    też te flaki wypruwam. warto:)

  • Bogdan

    05.07.2018 at 22:14 Odpowiedz

    Mnie do tej pory fascynują samoloty.

  • Dominik95

    23.07.2018 at 08:45 Odpowiedz

    Mądrze napisane, czekam na więcej wpisów 🙂

Post a Comment