Krótki wulgarny wpis o bułce

Krótki wulgarny wpis o bułce

Chcecie życia to ja wam je dam. Wracamy z zakupów, pogoda jak dla pingwinów, piździ w chooy. Ja głodna jak cholera, nie ma się co dziwić,  jedyna szansa na posiłek to piętnastominutowe, udawane drzemki Ryśki, czasem wykorzystywane na coś innego np. powieszenie miliona par gaci i skarpetek.  W planach kura z pieczarkami, na samą myśl miałam mokro. Weszliśmy  do domu, grzecznie wycofałam się do kuchni, znam swoje miejsce. Wśród planów kulinarnych odgruzowałam dwie siaty, łyknęłam herbatę i pytam się Pana (prawie) Męża: -zanim zrobię sos zjem bułkę z tym fenomenalnym pasztetem za piętnaście dwadzieścia, chcesz też? –A nie dzięki jadłem w pracy krokiecika i naleśniczka i pomidoróweczki udało się siorbnąć. Nie chce. Poczekam.

To też ciacham dziarsko bułkę, nakładam pasztet i obowiązkowo ogórka kiszonego, gryzę i słyszę: -Daj spróbować!  Nosz kurwa. Albo jestem upośledzona, albo pytałam się ciebie dwie minuty temu czy chcesz bułkę, tak? Tak. Z miłości człowiek robi wiele więc zmieniłam maskę z podirytowanej mamuśki na Mamę Muminka, wzięłam bułkę i podeszłam do jegomościa.  –Proszę kochanie, spróbuj sobie tego pasztetu za piętnaście dwadzieścia, na zdrowie. Nagle widzę GG jak rozdziawia szczęki jakby mnie chciał po łokieć upierdolić i tu moje limity zapaliły czerwone światło , wycofałam rękę, a ten do mnie „SKNERA!”.  –GG serio?! Przecież pytałam się czy chcesz.  Jak to wino co dla mnie kupione było a dostałam… korek do pociućkania.

Bo chodzi o to, że ja nie żałuję. Jedz! Nakasztaniaj pasztety! Jak chcesz to się możesz tym pasztetem wysmarować od stóp do głów go for it! Ale nigdy nie zabieraj jedzenia podirytowanej mateczce, jak sobie kupi rarytasik za piętnaście dwadzieścia.  Amen

It\'s only fair to share...Share on Facebook14Share on Google+0Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn0Email this to someone

21 komentarzy

  • ~Lady

    27.01.2014 at 20:14 Odpowiedz

    Ooo! Widzę, że i Twoje dziecię tylko udaje, że śpi 😉 Moja jak ją usypiam to mnie kontroluje jednym okiem… Robi taką malutką, maluteńką szpareczkę dosłownie 3 mm i obserwuje. Czasem ją zamknie i kiedy już, już z nadzieją że to właśnie TEN moment układam ją w łóżeczku, przykrywam kołderką a tu jak nie otworzy łoczysków, jak się nie uśmiechnie jak nie zakrzyknie a gugu… A jak już uśnie to obudzi się dokładnie w momencie kiedy nałożę sobie jedzenie na talerz…

  • ~Nati

    27.01.2014 at 20:25 Odpowiedz

    Gdy przychodzą moi rodzice, zazwyczaj niezapowiedzianie (szczerze, kocham ich za to :-D), my z małżem przekazujemy im małą niczym pałeczkę na zawodach i lecimy po obiad. To jedyny moment, kiedy jemy razem ciepły, nie połknięty w 3 kawałkach posiłek 😉

  • mamaszkrabka

    27.01.2014 at 20:50 Odpowiedz

    a jak tak robię mojemu mężowi – żeby go podkurrrwić 😀

  • ~Kasia

    27.01.2014 at 20:58 Odpowiedz

    Ja jak głodna to wściekła jak osa a nawet jak szerszeń! 😛

  • ~ewa

    27.01.2014 at 22:29 Odpowiedz

    a jak się karmi to się jeść chce 🙂
    przypomniałaś mi jak ostatnio odwiedzili nas znajomi męża,
    ona jadła ciacho, od do niej – pokaż
    a ona – weź sobie hehehehe
    Po latach wspólnie to już współczucie dla męża się chyba wyłącza czasem 😛
    Jak to dobrze że moje mężu pasztetu nie lubi, a jak czytam o tym ogóreczku to głodnieję, ach i idę przez Ciebie jeść!

  • ~Anusia

    27.01.2014 at 22:55 Odpowiedz

    Mój Pan i Władca jak bierze „dziaba kanampki” to jak bym nie złapała, to i tak utnie mi razem z paurami. Manicure gratis. Moja Li pierwsze 3miechy miała kolki całymi dniami. Ona nie dawła nawet 5min bez darcia ryja. Koszmar. Za to teraz (10miesięcy później) jest uśmiechnięta od rana do nocy…i w nocy też czasem.

  • ~kate

    27.01.2014 at 23:26 Odpowiedz

    Piękne……. :))

  • ~Shy

    28.01.2014 at 09:59 Odpowiedz

    To chyba taka męska przypadłość, bo mój też nigdy nie chce a później ‚próbuje’ całą..

  • ~gumofon

    28.01.2014 at 10:10 Odpowiedz

    Ej Zohę,…

    Ty tam sie trooszkę nie rozbestwiłaś z tymi frykasami za 15,dwadzieścia? pamiętą jak się pożyczało Zohę dwa polskie po denominacji i się do automatu leciało korporacyjnego co by wydał makaronik instant chiński z Gdańska sprowadzany co kiedys dawno bywały w nim nawet 3 różne torebki z flavorami a tera kończy się na jednej brei wyciskanej. Tak było. Ty teraz taki melnąż z męłżę uprawiasz pasztetem się smarujesz? To nie długo by czekać aż się będziecie raczyć pasztetami z królika, kaczki, jenota czy nawet BA ! z OKAPI !

    To wszystko widzę że się dobrze układa…

    BTW: TY jesteś pierwszą osobą na Świecie calutkim, która zaszła w ciążę z GG. Masa znajomych i nieznajomych i zwykłych ludzi i zwierząt korzystała i korzysta z GG i nikt nie zaszedł z tym w ciążę… czy GG korporejszyn dała ci jakiś zastrzyk finansowy co by przetestować ciążodajność tegoż kominukatorka?
    Będzie wersja mobilna co by w zaciszu domowego zacisza- zakątka można włączyć w telefoniku multimedialnym wifi a potem wibrę i zajść se w ten stan odmienny sobie bez udziału udziałowców ?

    na dolę klikłę że nie niestę spamę… dobrze ?

    • SOHO

      28.01.2014 at 11:38 Odpowiedz

      Paczta go, będzie mi korpo pożyczki wypominał na batona. Znalazł się eine Kolege

      • ~gumofon

        28.01.2014 at 12:42 Odpowiedz

        … wszystkie nasze przygody kończyły się zawsze tragedią 🙂 wspomnij se ?!

        nie jestę spamę. o!

    • SOHO

      28.01.2014 at 17:42 Odpowiedz

      Dobrze, że klikłeś, inaczej by internety pomyślały, że jesteś smapę, a przecież nic bardziej mylnego! o!

  • ~Meg

    28.01.2014 at 10:46 Odpowiedz

    Oczywiście nienawidzę tego. Jak zrobię sobie kolację, zasiadam do mojej uczty, zaczynam się delektować a tu nagle słyszę” Wiesz co zmieniłem zdanie. Zrobisz mi takie pyszne kanapki”. To wtedy trzymajcie mnie. Z twarzą pokerzysty mam ochotę cyjanku dosypać do każdej z tych kanapek.

  • ~Martyna

    28.01.2014 at 12:04 Odpowiedz

    uwielbiam Twoje wpisy ;D oczywiscie wszystko idealnie wyciagasz z moich ust ;D ( jakkolwiek to zabrzmialo;D) i pewnie nie tylko moich bo to co piszesz jest mega prawdziwe! 🙂 fajna z Ciebie babka, a Twoj GG powinien Tobie szykowac takie kanapeczki, malo tego – karmic i na rekach nosic ! ;D

    • ~gumofon

      28.01.2014 at 12:36 Odpowiedz

      Ja tę Zohę znam…
      Ja bym jej nie wychwalał w niebiosa bo to kawał cholery jest 🙂

  • ~Martyna

    28.01.2014 at 13:37 Odpowiedz

    cholery sa najlepsze 😀

  • ~Karolina

    28.01.2014 at 21:36 Odpowiedz

    Ja w takich sytuacjach dot. jedzenia gdy mój mówi że nie chce a potem ode mnie z talerza bierze zawsze robię o 1 kanapkę więcej robię 🙂 a blog to masz świetny:)

  • ~mamadwochurwisow

    30.01.2014 at 10:24 Odpowiedz

    Ja juz z moim M jestem dluuuugo i nauczylam sie ze jak nawet powiez, ze nie chce to i tak robie kanapke wiecej dla niego…
    Niestety jak na meska przypadlosc przystalo, starszy syn (6 lat) idzie w slady tatusia, mlodszy (1.5 roku) na prawde tylko sprobuje 🙂
    Kanapka wiecej na jedna glowe i nerwy spokojniejsze 🙂

  • ~monday wkurf zaraza przekleta

    10.02.2014 at 16:46 Odpowiedz

    O, więc to jednak kogoś denerwuje, jak się tak komuś od ust odejmuje, a tu już ślinianki pracują. 😉
    Tu mój głos w obronie mężczyzn, równouprawnienia i niecna próba przemycenia szatańskiej „ideologii gender” (czyt.: „gender”): Nie tylko faceci najpierw nie chcą, a potem jednak chcą kanapkę spróbować. Ja tak sępię tosty, grzanki i inne smakołyki (byle z mięchem), ilekroć męż z gotową porcyjką do stołu zasiada.

    Jestem spamerem, ale skłamię poniżej. 😛

  • ~Karolina mama Rysia

    16.07.2014 at 21:51 Odpowiedz

    Ja pier*ole mam takiego samego w domu. Pytam zawsze, asekuracyjnie, i tak wiecznie to samo….

  • Krystyno nie denerwuj matki! O życiu bez „ą" i „ę" i bez bułki przez bibułkę - Oh!me - Magazyn dla kobiet

    16.07.2016 at 19:53 Odpowiedz

    […] „Chcecie życia to ja wam je dam. Wracamy z zakupów, pogoda jak dla pingwinów, piździ w chooy. Ja głodna jak cholera, nie ma się co dziwić,  jedyna szansa na posiłek to piętnastominutowe, udawane drzemki Ryśki, czasem wykorzystywane na coś innego np. powieszenie miliona par gaci i skarpetek.  W planach kura z pieczarkami, na samą myśl miałam mokro”. Czytaj więcej… […]

Post a Comment