Kołysanka.

Kołysanka.

Kto czyta ten wie, że z moją wrażliwością bywa różnie, a wręcz jest jedną wielką niewiadomą, jak prezydentura Andrzeja. Mam problem z okazywaniem uczuć odpowiednio często kiedy trzeba, mówić kocham bez powodu i przypominania się, ale już np. na Project Runway leżę w spazmach wzruszu na podłodze, widząc płaczącą matkę finalisty. Własne dziecko zagłaskałabym na śmierć, jak Elwirka z Animków kota, Grześka już niekoniecznie, muszę mieć dzień. Ruletka panie. Siedząc sobie dzisiaj w pracy nad kilogramem pokolorowanych Exceli zręcznie obsługując funkcję „shuffle” mojego smartfona w głowie zaczął sympatycznie wyśpiewywać mężczyzna. Ładnie mi grał.

Skoro płacze na tefałenie w ogóle nie powinno mnie zaskoczyć to, jak zareagowałam na załączony utwór. I kiedy już tak płynęłam przez słowa, kiedy siedząc zgarbiona przy małym monitorze laptopa zwolniłam wszelkie zawory i nastąpił klasyczny „kraj mi e riwer”, okazało się, że ten utwór jest genialnym motywatorem dla ludzi, którzy o dziecko walczą, oczekują, spodziewają się armagedonu post factum i nie sypiają po nocach martwiąc się.  Jak będzie? czy będzie mnie stać? Czy podołam jako mentor?  czy jestem w stanie wychować człowieka?  Być  komuś autorytetem? Przecież ja sam nie potrafię o sobie zadbać…

Wy tam! Matki! DACIE RADĘ. „Dziecko”. Brzmi groźnie, ale jest to NAJWIĘKSZE WASZE OSIĄGNIĘCIE. I jak nauka jeżdżenia na rowerze. Na początku za wysoko, na czterech kołach, później skaczecie na crossie po górskich zboczach.

Wy tam! Ojcowie! NIGDY NIE UCIEKAJCIE, NIGDY NIE ODCHODŹCIE. Nie dajcie się oszukać, że nie starcza wam kwalifikacji, że nie świecicie przykładem. Wasze bycie, wasze trwanie, jest największą nagrodą dla waszych dzieci. Jasne?

W razie jakichkolwiek wątpliwości proszę gwałcić „play”, aż zrozumiecie co autor miał na myśli.

SKUBAS, Kołysanka

Chciałbym tyle Ci opowiedzieć,
Chciałbym wiele Ci dać.
Choć sam nie wiem zbyt dużo o świecie
I też lubię się bać.
Kiedy myślę, jak mam Cię powitać,
Nie wiem, gdzie szukać słów.
Może powiem to całkiem zwyczajnie
Lub…

Gdybyś wiedział, co tutaj Cię czeka,
Może byłbyś jak ja.
Zaplątany w pytania i lęki
I też nie mógłbyś spać.
Chociaż jeszcze nie chodzisz po ziemi,
Powiem cicho Ci, że
Długo czekam już tutaj na Ciebie,
Więc..

Obudź mnie, tak bardzo potrzebuję, by
Coś zmieniło się,
Coś dodało mi sił.
Zmarnowałem wiele lat,
Niełatwo przyznać, lecz
Ciągle wierzyć chcę.

Może kiedy Cię wezmę na ręce,
Zniknie cały mój strach
I zanucę nam cicho piosenkę
Tak…

Obudź mnie, tak bardzo potrzebuję, by
Coś zmieniło się,
Coś dodało mi sił.
Zmarnowałem wiele lat,
Ni łatwo przyznać, lecz
Ciągle wierzyć chcę.

 

 

 

 

 

It\'s only fair to share...Share on Facebook0Share on Google+0Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn0Email this to someone

12 komentarzy

  • ~Kasia

    29.05.2015 at 13:00 Odpowiedz

    Idź. Do boru. Nie znałam Skubasa twórczości. I oczywiście rykłam 🙂
    Och dzieci są wspaniałe!!!
    I jak Ci Twoja 2,5 latka rozpuszcza włosy (ty w dresie, bez makeupu, raczej poranny potwór) gładzi po głowie i mówi „Mama – Zosia!” (w slangu 2,5 latki – jesteś mamo śliczna jak księżniczka Zosia! – taka bajka) to normalnie miss świata się w Tobie budzi :))

  • ~Ewa

    29.05.2015 at 13:05 Odpowiedz

    Ja przez lata starania się o dziecko wypłakiwałam oczy przy tej piosence:

    https://www.youtube.com/watch?v=1CjDx-j2UIM

    Teraz też wystarczy mi pomyśleć, że Potworek kiedyś będzie duży i pójdzie swoją drogą… i już łzy lecą 🙂

  • ~Paulina

    29.05.2015 at 13:20 Odpowiedz

    Jeesssuuu Kobieto nie o tej godzinie takie wpisy, bo w fabryce spazmy płaczu nie są wskazane! Miej litość dla klasy robotniczej, co na fejsbuka raz po raz 😉 w przerwach zagląda. ehhh się uryczałam no!

  • ~Dawid

    29.05.2015 at 13:33 Odpowiedz

    Kurcze co wy jeszcze przeżywacie te wybory. W sumie trzeba powiedzieć, że to wasz wybór zobaczcie został wybrany Andrzej Duda i już frank idzie w górę. Według mnie Komorowski był lepszą opcją, ponieważ jest to stabilny prezydent i wszyscy się już przyzwyczaili, że będą tu robić spokojnie soje interesy, a teraz nie wiadomo jak będzie, ale nasze społeczeństwo jak zauważyłem lubi eksperymentować.

  • ~mimbla

    29.05.2015 at 13:39 Odpowiedz

    Skubas. Wielka miłość mojego męźowskiego… A matka jest najważniejsza. No,chyba,że wyjedzie. Wtedy ojciec.

    • Mama Rysiowa

      29.05.2015 at 13:39 Odpowiedz

      Cudowny, faktycznie. I Skubas I mąż 😉

  • ~Joanna

    29.05.2015 at 13:47 Odpowiedz

    No to ja na dokładkę polecam LAO CHE „Wojenka”…jako matka córce, obsesyjnie bojąca się wojny, słuchając tekstu, a w szczególności refrenu w/w (dla mnie bardzo sugestywnego)…ryyyyyyyczę jak gupia jaka…
    https://www.youtube.com/watch?v=l9pkFNWC7DI&spfreload=10

  • ~Zuzkowa Monia

    29.05.2015 at 13:51 Odpowiedz

    Jesteś wstręciucha,że o tej porze takie nuty wrzucasz. Teraz zryczana idę pogapić się jak Zuzka śpi i pewnie ją obudzę wciągając gile. Lubię Cię czytać babo 🙂

  • ~fasola

    29.05.2015 at 19:43 Odpowiedz

    Ładna Kołysanka Skubasowa…
    a ja tak sobie wyobrażam, póki co, relację mama-dziecko. Uwaga, nie musi ale może nastąpić klasyczne „kraj mi a river” ; )
    https://www.youtube.com/watch?v=jq-3gto4Eew

  • ~ka

    01.06.2015 at 00:27 Odpowiedz

    kocham Skubasa

  • ~rob

    05.06.2015 at 00:17 Odpowiedz

    ladna piosenka, ale typowo komercyjna, pod publike. I mam takie pytanie. co stanie sie jak ten ktos pojawi sie juz na ziemi, wezmiemy go w objecia… i nie obudzimy sie? tak, bedziemy kochac ale mimo wszystko ciezko bedzie nam zmienic stare zle przyzwyczajenia. i ta cala glupia gatka, ze dziecko nas zmienia. niektorych tak, ale wiekszosc musi nad soba pracowac, musi walczyc ze swoimi demonami. I co wtedy. przeciez wszyscy mowia jak to wszystko sie zmienilo na dobre, jak czlowiek zmadrzal, wydoroslal, po prostu tak, bez wysilku, tylko jak spojrzal w te cudowne oczy. a jesli nie to co, czujemy sie jakos oszukani, bo przeciez dla dziecka tak pstryk i juz mialem/am przestac pic, palic, grac w karty itp. a jesli mi nie wyszlo to do cholery po co mi to dziecko, przeciez to jego zadaniem jest mnie obudzic. Zrozumieliscie bezsens tych slow, wszystko pod publiczke i do tego bezmyslne. I nie mowie tu o patalogii, narkomanach. Wszedzie manipulacja.

  • ~agata

    06.06.2015 at 21:20 Odpowiedz

    pierwszy raz słyszałam tę kołysankę… piękna 🙂
    i w ogóle super piszesz,,, łezki same płyną 🙂

Post a Comment