Kobiety Pistolety

Kobiety Pistolety

Idealny dzień na dywagacje o kobiecości. Piękny, odpowiedni, należyty, rozsądny i przemyślany, żeby zostawić kilka słów od siebie na temat, który dzisiaj poruszy tłumy.

 

Kobiecość przez większość życia była dla mnie zestawem cech fizycznych, które wysysa się z mlekiem matki, a już na pewno z mlekiem ewolucji. Kobieta. Powinna być eteryczna, delikatna, powinna smacznie odrzucać włosy za ucho, albo zamiast basowego śmiechu, prosto z trzewi, powinna terkotać i szczebiotać, ćwierkać jak mała jaskółeczka. Tak mi się wydawało.

 

Przez ogrom czasu budowałam w sobie przekonanie, że kobiecość to jakaś dziwna broń w niesprawiedliwym świecie, której wykorzystanie w odpowiednim momencie ułatwia załatwianie wielu spraw. Spojrzenia, „ukradki”, uśmiechy niedomkniętych ust zza zasłon słomkowych traw, gdzieś na polu, delikatne dłonie. Tak to kiedyś widziałam. Tak to sobie w głowie namalowałam, że mam to w sobie po prostu mieć. Że to się dostaje jak nogi i ręce. Kobiecość była materialna zupełnie niepotrzebnie.

 

Przewrotnie dzisiaj, patrząc na stan spraw w świecie, ogarniam jakby mocniej, co tak na serio dmucha mi wiatr w żagle. Tym samym z miejsca w którym jestem chciałabym z całego serca podziękować za uczucie wewnętrznego piękna, spełnienia i miłości, której mi nie brakuje, mojemu mężowi, który zasiał we mnie kobiecość dawno temu, a teraz ją skrupulatnie podlewa.

 

Nie widzę nic złego w tym, że moją kobiecość potęguje we mnie przyjaciel. Mężczyzna.

 

To jest dopiero twist historii. Przekręt. Oberek. Kobiecość jest moim mężem. Facetem, który we mnie nie wątpi, który mi kibicuje na każdym etapie procesu tworzenia nawet, kiedy brak mi kwalifikacji, zapału i powera. Człowiekiem, który nie wymaga ode mnie zmian, nie chce moich ulepszeń. Moja kobiecość, okazało się po latach, po doświadczeniach, to nie fizyczność i zewnętrzność. To gościu o imieniu Grzesiek, który łapie mnie w pasie zachodząc od tyłu i wącha szyję mówiąc, że jestem sexy. Właśnie wtedy, kiedy wydaje mi się, że ekstremalnie nie.

 

Dobrze mi jest czuć się pełnoprawną i równą. 

 

Jeżeli więc jesteście w świecie gdzieś, czytające tych kilka liter i zdań, watpiące, czy jesteście wystarczająco dobre, pamiętajcie, że wasza kobiecość nie może nosić znamion wyrzeczeń, cierpienia i obowiązku metamorfozy – psychicznej lub fizycznej. Nie może wymagać, żądać nawet rzeczy, które nie sprawiają wam przyjemności, powodują uczucie odrzucenia, upokorzenia i znaczenia mniej niż nic. Wasza kobiecość, kobiety, nie może być efektem wymuszeń, działań wbrew głowie i potrzebom. Wasza kobiecość ma być budowana tylko i wyłącznie na bazie najszczerszej miłości. Mężczyzny, innej kobiety, przyjaciół, wszystko jedno. Tylko z tą i z osobami wokół, które was po prostu cenią, pragną, niezależnie od stanu skupienia, skali rozlania masy wokół bioder i rozejścia tkani po dziesięciu porodach lub żadnym, macie szansę zbudować imperium.

 

Idźcie dzisiaj i się uwolnijcie, o ile coś was ciągnie na dół. Niech to będzie takie małe, drobne zadanie oczyszczające.

 

Macie być szczęśliwe. Niezależnie od wybranych opcji, niezależnie od tego, co mówią inni. W dniu naszego święta przesyłam wiadro mocy i wiary, że znaczycie dla świata więcej, niż się wam wszystkim wydaje.

 

Kobiety Pistolety.

 

 

fot. Agata Kosmalska

 

 

 

 

It\'s only fair to share...Share on Facebook0Share on Google+0Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn0Email this to someone

9 komentarzy

  • Monika

    08.03.2019 at 10:18 Odpowiedz

    No cóż…pozazdrościć….Grześka.

  • Justyna

    08.03.2019 at 10:34 Odpowiedz

    I będziemy. Amen!

  • Justyna

    08.03.2019 at 10:47 Odpowiedz

    Piękne, aż się wzruszyłam. Jestem mamą 3 miesiecznego synka i teraz jak nigdy potrzebuje ciepłych słów od partnera.
    Ściskam

  • Malgorzata Jaszczuk

    08.03.2019 at 11:46 Odpowiedz

    Mój partner, a za chwilę mąż wydobywa codziennie ze mnie tą kobiecość ukrytą wewnątrz. Po poprzednim małżeństwie moja samoocena były gdzieś pod bagnem i przysłowiowymi stu metrami mułu. W dniu dzisiejszym życzę każdej kobiecie takiego mężczyzny ❤️

  • Ewa

    08.03.2019 at 12:31 Odpowiedz

    Bardzo to ożywcze:)

  • Martyna Rogala

    08.03.2019 at 13:10 Odpowiedz

    Rewelacja, tak właśnie tak powinno być ;*

  • Asia

    08.03.2019 at 14:09 Odpowiedz

    Lov U. Trafiasz w sedno i marzy mi sie to, zeby moje córki tez trafily na takiego meza/partnera, jakim jest ich tatuś. Takiego, który wyzwala w nich kobiecosc, a nie dusi i tlamsi. Pozdrawiam

  • Agnieszka

    08.03.2019 at 14:13 Odpowiedz

    TAK TAK i jeszcze raz TAK!!!! W punkt! Dziękuję za te słowa!

  • Dorota

    08.03.2019 at 14:15 Odpowiedz

    I tak ma być 👌jak dobrze, że też mam takiego Grześka, yyy to znaczy Tomka 😉 i chociaż od czasu do czasu mam takie rozkminki na temat swojego wyglądu to mój mąż pokazuje mi wszystkie moje atuty. Wszystkie 😜 najlepszego Miśka 😘

Post a Comment