Kobieta idealna

Kobieta idealna

„(…)Zniechęcający widok. Przykro mi.”, „(…) Ciało kobiety po porodzie i ciąży może ale wcale nie musi tak wyglądać i to też jest jakieś zakłamanie. Gdybym miała 20 lat i zobaczyła takie zdjęcie to w życiu nie zdecydowała bym się na dziecko i nawet nie zauważyłabym tych przyssanych maluchów”, ” Niektóre zdjęcia są do domowego albumu… Po co komuś obcemu pokazywać coś czego może wcale nie chciał oglądać, albo obnażać się przed znajomymi? „
Wrzuciłam ostatnio do sieci zdjęcie, które wywołało powyższą zadymę. Oto karmiąca półnaga kobieta utrzymuje  przy swoich piersiach dwoje dzieci a brzuch jej ciosany przez morze rozstępów pokazuje jaką rolę odgrywa w tej scenerii – ewidentnie matka bliźniąt oddająca się codziennej rutynie bufetowania młodzieży. Spodziewałam się reakcji różnych, ale tak skrajnie negatywnych w niektórych przypadkach niekoniecznie. Oprócz kobiet, które delikatnie mówiąc uznały fotografię za nieestetyczną, niepotrzebną i nieprawdziwą, pojawiły się również głosy mężczyzn mówiących dosadnie o obrzydzeniu podczas analizy wspomnianego ujęcia. Cała ta dyskusja skłoniła mnie do próby zrozumienia ludzi. Dlaczego „matka” jedynie dopuszczalna dla niektórych, równa się kobieta idealna w składowych figura, waga.
Mężczyznom dziwić się nie powinno. Od małego częściej myśleli o gołych babach i ich muszlach ciułając grosze na jakiegokolwiek kolorowego świerszczyka, którego później pieczołowicie „studiowali” w chwilach swobody łazienkowej lub chwilach innych uniesień. Mężczyźni tak mają, że kobieta musi im się podobać a najczęściej jest to ten wyidealizowany obrazek z piątej strony gazety przeglądanej w gimnazjum, gdzie pani Roksana czy inna kicia o nieprawdziwym imieniu pokazała jak sprawnie zarzucić nogi za głowę. Przeciętna kobieta potrafi mieć problem z dotknięciem palców u stóp na wyprostowanych kolanach co dopiero takie akrobacje. Życie. Młodzi panowie rzeźbili w sobie kobiety stan perfekcyjny, idealizowali obraz bez skazy, zrodzony jedynie do zaspokajania męskich potrzeb, wyglądania i może czasem gotowania, my, kobiety – jako nastolatki starałyśmy się gonić oczekiwania, starałyśmy się podobać i raczej nie myślałyśmy o tak ważnej funkcji jaką dała nam Pani Bozia – o funkcji bycia mamą. Pomyśleć by można, że panom powinno przejść takie nastawienie do życia po mutacji i skończonej szkole średniej, gdzie wraz ze zmianą ról życiowych wkraczając na drogę tata – mąż zdałoby się zmienić patrzenie na życie. Niestety nie wszystkim udało się przepoczwarzyć a z myśleniem zatrzymali się na etapie szkolnego papierosa palonego na długiej przerwie w kiblu. Co do kobiet to pewnie zakorzenione z mediów przekonanie, że jedynie atrakcyjna pani to chudy wiór, cyce jak donice, włosy do pasa i opanowane do perfekcji techniki figlowania z Małżowiną kiedy przychodzi zgasić światło. Nie ma się co dziwić. Odpalona telewizja, otworzona gazeta czy rozkręcone radio dudnią, wrzeszczą z każdej strony o ideałach ciała, dietach pięciu kalorii, dietach zera składników, diecie Dunkana, Romana i innego Stefana cudotwórcy, który zrzucił dwadzieścia kilogramów w dwa tygodnie, znalazł dziewczynę i pracę i wcale nie wiszą mu połacie luźnej skóry na ramionach. Buty miał do kształtowania pośladków, aplikacje mierzące tętno i ilość mrugnięć powieką na minutę, pomocne DVD, na którym pani Ewa pokazuje jak dietetycznie miksować truskawki i się udało. Bzdury. Wszystko to, czym ostatnio karmią się ludzie tworzy w nich obraz idealistycznego człowieka, który na przykład zawsze ma czas na bieganie lub jazdę na rowerze – przed pracą o piątej rano, przecież człowiek ideał nie poci się z Endomondo i nie musi wziąć prysznica przed biurem, po pracy o dziewiętnastej – przecież ideały nie odbierają dzieci z przedszkola i nie muszą naprędce obierać kilograma ziemniaków i utłuc kotleta.
Przyznam się, że szczerze współczuję kobietom, których mężczyźni obrzydzają się na widok rozstępów czy piersi na wierzchu podczas karmienia. Skoro w takich chwilach nie ma w nich wsparcia, to jak miałabym wyobrazić sobie z takim resztę życia? Kto wie jak przyjdzie mi skończyć, może nie będę w stanie walczyć sama o siebie i mąż będzie zmuszony dbać o moją toaletę? I co wtedy? Obrzydzenie i wstręt do starczego ciała? Zażenowanie na widok obwisłych piersi i mapy historii mojego macierzyństwa w postaci poporodowych rozstępów? Dramat.
Nie nawołuję tym samym do bierności w ruchu i doprowadzenia siebie do momentu, kiedy już samemu nie można wstać a serce zarasta tłuszczem – skrajność. Chciałabym jedynie żeby ludzie kochali się za to jacy są, co wnoszą sobą do związku i jakim kamieniem węgielnym w każdej życiowej budowie potrafią być. Chciałabym, żeby każda kobieta była szanowana przez swojego mężczyznę nawet wtedy, kiedy spodnie sprzed czterech lat może już jedynie pociąć na ścierki. Kobiety również powinny mieć prawo wyboru jak i kiedy chcą coś ze sobą robić i co najważniejsze – czy w ogóle. Bo jeżeli jedno i drugie w pełni siebie akceptuje w takiej wersji i czuje się z tym dobrze, to po co to zmieniać? Czujecie się same ze sobą źle – pędźcie tam gdzie serce was prowadzi – siłowa, basen, cukiernia, wszystko jedno – skoro to ma wam dać szczęście i takich siebie zaakceptujecie, ale NIE z powodu przymusu i reżimu narzucanego w domu. Chciałabym również, żeby kobiety nie bały się zachodzić w ciążę ze względu na opinię społeczeństwa i niechęć męża do ciała post factum. Panowie – doceńcie swoją żonę, partnerkę, kochankę, którą ewidentnie kochacie skoro decydujecie się przedłużać z nią swoje istnienie i dajcie jej szanse spokojnie i bez nerwów przejść przez okres ciąży i wczesnego macierzyństwa. Doceńcie, że ciało i skóra które na sobie nosi jest miejscem bicia minimum dwóch serc, w tym minimum jednego w połowie waszego i powinno być traktowane jak świątynia, nieważne, czy z zakurzonymi ławami i popękanym ołtarzem, nadal jak miejsce święte. To ona pielęgnuje w sobie wasze wspólne życie i to ona oddaje siebie w pełni. Traktowanie kobiety jak modelki, która robi sobie dziewięciomiesięczną przerwę w karierze jest po prostu przykre i na pewno stresujące dla przyszłej matki. Mając wsparcie w każdej chwili, może być pewna, że życie nie ważne jak poprowadzone będzie spędzone we dwoje. Spróbujcie z tych wszystkich niedoskonałości, rozstępów, zwisów i plam czytać jak z otwartej książki, oglądać jak zdjęcia w albumie waszych dzieci. Każdy z tych znaków jest częścią historii początku życia dziecka, które będzie reprezentować wasze nazwisko na planecie Ziemia w dalszej przyszłości, które być może  zapisze się na kartach historii.  Wasze dziecko – czy to nie brzmi dumnie?
Na koniec chciałabym podziękować losowi za to, że mogę paradować po domu w majtkach z moim poporodowym brzuszyskiem i kilkoma rozstępami. Nie wstydzę się swojego ciała bo dało mi największe szczęście i dokonało rzeczy, z której jestem najbardziej dumna w swoim dotychczasowym jestestwie. Każda chwila zwątpienia jest łatana jednym spojrzeniem w stronę mojego dziecka, jak dziurawy dach zaklejany świeżą papą. Dziękuję za wsparcie kogoś, kto widzi we mnie piękno bez makijażu i z wielką dupą. Trudno – skoro wytrzymał ciążowego mega focha, trzymał za rękę podczas porodu, kiedy odkryłam już wszystkie możliwe karty a obecnie świecą mu się oczy, kiedy widzi mnie nago mimo wszystkich niedoskonałości, to wiem, że i w innych trudnych chwilach zapewne nie zostanę sama. Ja się rozbieram, ja się wam pokazuje, jestem dumna z siebie bo jestem MATKĄ! wszystkim życzę tyle samo pewności i zrozumienia ze strony Małżowiny. Ja mam jak pączek w maśle.

It\'s only fair to share...Share on Facebook0Share on Google+0Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn0Email this to someone

35 komentarzy

  • ~go

    05.04.2014 at 00:44 Odpowiedz

    Pokazałam zdjęcie lubemu i powiedział, że jest rozczulające 🙂 Ze mną na szczęście ciąża obeszła się łagodniej i też jestem dumna z mojego ciążowego zwisa, a co! I karmię z wywalonym cycem, do głowy by mi nie przyszło, żeby we własnym domu chować, bo może to uderzyć w czyjeś poczucie estetyki 🙂 Myślałam, że to zupełnie normalne. Fajna z Ciebie mama, pozdrawiam.

  • ~anka

    05.04.2014 at 00:58 Odpowiedz

    Brawo Mamo Krystyny.

  • ~Kate

    05.04.2014 at 01:26 Odpowiedz

    …jestem mamą 2 wspaniałych synków. Jak wiele kobiet już po pierwszej ciąży moje ciało zamieniło mnie w tygrysice i bynajmniej nie chodzi tu o to,że za moje dzieci jestem w stanie zabić…ale o te prążki które mam. Nie wspomnę już o dodatkowych kilogramach. Brzuch i piersi co prawda ocalały ale tyłek i uda to jakiś kosmos.
    Nie jestem dumna z mojego ciała i gdybym mogła trochę bym zmodyfikowała ale siłę i pewność siebie daje mi to,że wystarczy,że w odpowiedni sposób spojrzę na mojego męża (z którym jestem w związku 10 lat) a jemu już rumienią się policzki.
    Mam to szczęście,że mężczyzna który właśnie śpi za moimi plecami jest szalenie mądrym i wrażliwym facetem,cholera do tego przystojnym i tak seksownie wygląda kiedy śpi,że muszę szybciej pisać tą wypowiedź 🙂

    Kiedy byłam w ciąży z naszym pierwszym synkiem i w obawie właśnie o moje ciało zapytałam się „a co będzie jak przytyje 30kg. i będę cała w rozstępach i z wiszącym brzuchem.pewnie znajdziesz sobie jakiegoś lachona wtedy?” postukał mnie w czoło i odpowiedział mi „Kate nosisz pod sercem naszego syna,za kilka miesięcy go urodzisz czyniąc mnie najszczęśliwszym facetem pod słońcem a Ty myślisz o tak przyziemnych rzeczach? Jeśli Cie to martwi to jest mi naprawdę przykro bo kocham każdy milimetr ciebie za to Kim jesteś „. Później położył rekę na moim brzuchu i powiedział „wiesz,że bedziesz miał najładniejszą mamę na świecie!”.

    Są chwile kiedy stojąc sam na sam z lustrem nie uśmiecham się na widok „od pasa w dół” i wtedy własnie myślami uciekam do kobiet właśnie z „takich” zdjęć myśląc sobie,że to tak zupełnie normalne,naturalne.Stajac się matkami zmieniło się cale nasze życie wiec dlaczego ciało nie mogło się zmienić. Mogło,zmieniło się… i co z tego?Przecież żadna z Nas nie cofnęła by czasu i nie wycofała decyzji o ciąży,o życiu które stało się pełniejsze w każdym calu.

    • ~AniaŚląsk

      26.05.2014 at 19:12 Odpowiedz

      Nie czytając ani kawałka, w pierwszej kolejności włączyłam zdjęcie. Pierwsza rzecz o której pomyślałam? „Ale zajeb**** wyglądają!!” W ogóle nie zwracając uwagi na rozstępy itd itp. Mam 24 lata i jestem w 7 tygodniu ciąży. Mam rozstępy tu i tam bo kilogramy przychodziły i odchodziły. Ale wiecie co? Jakoś mnie to wali. A rozstępy po urodzeniu dziecka są jak tatuaż, jak dowód na to że przez 9 miesięcy, pod sercem, nosiłam swoje maleństwo. Kobieta jest bohaterką do cholery!!!!

  • ~Marcisko

    05.04.2014 at 07:11 Odpowiedz

    Moja Droga., wyglądasz lepiej niż nie jedna kobieta która w ciąży nie była! I jak mądrze piszesz!

  • ~Weronika

    05.04.2014 at 08:04 Odpowiedz

    Jest Pani cudowną kobietą i matką, jestem dumna ,że mamy takie kobiety 🙂

  • ~Tonia

    05.04.2014 at 08:22 Odpowiedz

    Mój luby również nie widzi w tym nic złego, taki jej urok ( kobiety ze zdjęcia), a o moich rozstępach mówi jedynie kiedy ja sie ich uczepie. Utwierdza mnie wtedy w przekonaniu, że powód ich powstania jest nam baardzo dobrze znany i kochany, nic więcej.
    Chciala bym od razu zaznaczyć, że współczuje kobietom mającym facetów, którzy tego nie rozumieją… Kocha się za całokształt, nie za sam brzuch.

  • ~lemonka

    05.04.2014 at 08:23 Odpowiedz

    Gdy pierwszy raz popatrzyłam na zdjęcie, to prawie popłakałam się na widok tych maluchów karmionych przez mamę i nie wiedziałam, co wywołało takie oburzenie. Pokazałam zdjęcie mojemu lubemu i powiedział, że widzi kobietę karmiącą dzieci. Nawet nie wspomniał o rozstępach, dopóki nie pokazałam mu ich palcem. Kocham mojego chłopa za to, że akceptował moje nieidealne ciało przed ciąża, jak i teraz w ciąży. A o moim brzuszku mówi, że jest bardzo seksowny 🙂

  • ~mehagodzilla

    05.04.2014 at 09:09 Odpowiedz

    Zgadzam się z całym wpisem. Też nie zaskoczyła zadyma pod zdjęciem karmiącej mamy(choć może zaskoczyła to złe słowo, bo odkąd mam dzieci i temat zaczął mnie interesować ciągle słyszę o obrzydzeniu jakie budzi laktacja). Ja po prostu mam wrażenie, że choć XIX wiek już dawno za nami, to nadal funkcjonuje pojęcie wyidealizowanej kobiecości, której przedstawicielki nie mają prawa do żadnych odruchów fizjologicznych. Przykład: mężczyzna pierdnie, zarechocze
    , to samo z bekaniem. Ilu znacie mężczyzn puszczających wodę w łazience, żeby nie było słychać jak się załatwiają. Kobiety całe zycie tresowane są do bycia pachnącym kwiatuszkiem. No a w ciąży, w czasie porodu i potem pewnych rzeczy ukryć się nie da, nad innymi po prostu tracimy kontrolę. I tutaj niestety wychodzi na jaw czy wybrałyśmy mądrze mężczyznę naszego życia. Mój wspaniały mąż kocha mnie taką jaka jestem i nie jest to czcze gadanie, bo naprawdę jest ogień i perwersja w lózku 😉 Mam rozstępy, jestem grubsza, cycki poleciały trochę na dół po dwójeczce, ale dla niego jestem najpiękniejsza, bo mnie po prostu kocha.

  • ~Emilia

    05.04.2014 at 09:12 Odpowiedz

    Śledzę Twój blog od samiutkiego początku i po raz kolejny muszę stwierdzić, tym razem głośno i na forum: JESTEŚ MOJĄ IDOLKĄ.
    Podziwiam Cię i uwielbiam. Dziękuję za kolejny wspaniały wpis.

  • ~sawisia7

    05.04.2014 at 09:33 Odpowiedz

    Bardzo mądry wpis, ja też jak czytałam komentarze pod tamtym zdjęciem to włosy stawały mi dęba.Najważniejsze jest żeby i mama i dziecko były zdrowe, szczęśliwe i kochane a co kogo interesują rozstępy na brzuchu? Czy ktoś ma się z tego powodu powiesić? Nikt na świecie nie jest tak okrutny jak drugi człowiek.

  • ~Marzena

    05.04.2014 at 10:29 Odpowiedz

    Wszystkie zdjecia super 😉 Powiem tak zawsze bylo mnie troche wiecej i zawsze sie zastanawialam dlaczego moj facet z ktorym jestem prawie 8 lat ze mna jest i czy sie mnie nie wstydzi zwlaszcza przed kolegami ktorzy co roz paraduja z wylaszczonymi panienkami…on wielokkrotnie pukal sie i mnie w czolo mowiac,ze jestem nienormalna i nie zamieni mnie nigdy na nikogo i wiem,ze mowi prawde-jestem tego pewna :))
    No i tak po siedmiu latach pojawily sie te magiczne krechy. Oby dwoje rozplywalismy sie w oceanie szxzescia. Wtedy tez przyszly do mnie obawy co zrobie jak przybedzie mi 30 kg przy moich tendencjach? Bede musiala sie pewnie zaprzyjaznic z p.Ewa-jak wszyscy;) ale wiecie co? Teraz wogole sie tym nie przejmuje, moimi rozstepami,moim ciazowych zwisem he i nadmiarem kg 😉 gdy patrze na moje 8 dniowe malenstwo mysle jak wielkie szczescie mnie spotkalo,ze takie osoby koli siebie mam :)) a wszystko i wszystkich mam w d… :p
    Pozdr mamusie

  • ~tamta

    05.04.2014 at 10:37 Odpowiedz

    Podziwiam Twoją odwagę. Ja się wstydzę swojego ciała po porodzie, ale na szczęście nie przed mężem, bo on mnie w pełni akceptuje i kocha mnie i moje ciało tak samo jak przed zajściem w ciążę. I jestem mu bardzo wdzięczna za to, że możemy się kochać przy zapalonym świetle, bo nie czuję się ani trochę skrępowana mimo wielkich rozstępów i zwisa jak sucha rodzynka… Ale jakbym miała wyjść w bikini na plażę czy basen to bym nie dała rady… 🙂 Świetny wpis. Każdy facet powinien to przeczytać. Pozdrawiam

  • ~mloda-polka-na-wyspach.blogspot.co.uk

    05.04.2014 at 10:50 Odpowiedz

    Rysiowa Mamo, wspaniały wpis! Jesteś genialna i cieszę się, że Ty oraz Twój mąż macie takie zdrowe spojrzenie na związek i ludzi go tworzących.
    Ja i mój narzeczony na razie nie myślimy o dzieciach, jednak już teraz widzę, że cokolwiek się dzieje ze mną czy moim ciałem, mogę na Niego liczyć i nic Go nie odstrasza.
    I życzę takiego mądrego faceta każdej kobiecie. 🙂

  • ~Kasia

    05.04.2014 at 12:08 Odpowiedz

    Kochana, zgadzam się w stu procentach! I choć sama mam problem z akceptacją swoich dodatkowych kilogramów (których karmiąc piersią nie zrzuciłam tak szybko jak mi mówiono), to widząc ogień w oczach mojego męża to czuję się jak najseksowniejsza kobieta na ziemi 😀 Do szczuplaków nigdy nie należałam, a to że kiedyś wyglądałam lepiej zawdzięczam bardzo ciężkiej pracy, na którą przy 9miesięcznym dziecku teraz po prostu nie mam czasu (choć próbuję go znaleźć).

    P.S. Swoją drogą to nie sprawiedliwe, że jedne kobitki są po prostu szczupłe i mogą jeść wszystko, inne szybko potrafią schudnąć a inne (w tym ja) od zawsze są krągłe i żeby coś z tym zrobić muszą się męczyć.Nie twierdzę e mamy być wszystkie takie same, bo byłoby nudno, ale ramach solidarności jajników wszystkie powinnyśmy mieć takie same tendencje do tycia i chudnięcia. 😛

  • ~romkaa

    05.04.2014 at 12:29 Odpowiedz

    a ja napiszę może nie na temat… ale ciśnie mi się to na usta odkąd przeczytałam tego posta, czytam z resztą wszystkie i czekam na nie z nieciepliwością:) Podziwiam Twoje życiowe i takie normalne podejście do każdej sprawy.. i odwagę żeby mówić o rzeczach tak jakie one są bez owijania w bawełnę. A już najbardziej to podziwiam Twój literacki kunszt:) Genialnie dobierasz słowa.. przez to cała wypowiedź jest niebanalna… o czymkolwiek by nie było chociażby o smażeniu schabowego – dobrze się to czyta. Pozdrawiam gorąco!

  • ~Ada

    05.04.2014 at 12:53 Odpowiedz

    Bosheeeee, jak ja Cie KOCHAM!!!!!!!!!!!!!!!
    a tak btw, to wygladasz PIEKNIE!!!! Macierzynstwo Ci MEGA sluzy 🙂
    Zreszta mi tez :)….W zyciu nie myslalam, ze ten maly Fajansiarz sprawi, ze bede sie czuc taka spelniona!!!

    • SOHO

      05.04.2014 at 12:59 Odpowiedz

      Dzięki matko Polko, nadal czekam na obiecane piwo 🙂

  • ~ambiwalencja stosowana

    05.04.2014 at 14:03 Odpowiedz

    mi na tamtym zdjęciu brakuje tylko głowy, poza tym jest idealne. Jednak pamiętam jakie poruszenie wywołałam, gdy na blogu opublikowałam zdjęcia, karmionego piersią Witka, wówczas 1,5rocznego. Do tego stopnia, że część bardzo wiernych czytaczy odeszło.
    A Ty kobieto piękna jesteś 🙂

  • ~McDusia

    05.04.2014 at 14:37 Odpowiedz

    Piękne zdjęcie i piękny tekst 🙂 Nie powinno i nie można wstydzić się najpiękniejszego, co może nas spotkać w życiu: macierzyństwa. 🙂 Pozdrawiam Cię serdecznie Rysiowa Mamo 🙂

  • ~kittek

    05.04.2014 at 14:44 Odpowiedz

    Wiesz co Matko Krystyny!!!! Ja akurat mam to szczęście że nie mam zadnego rozstępa po ciąży a do wagi sprzed wróciłam w 2 miesiące, ale mąż moj mnie poznał w rozmiarze XXXL i ta jak Twoj przeżyła giga focha, poród, pielęgnowanie krocza! i sam mówi że to normalka przecież :))
    Myślisz że wszystkie te negatywne komentarze na widok tego tego zdjęcia to „rodzice”??? w to nie moge po prostu uwierzyć, bo uwierze że to ludzie ktorzy nie maja bądź nie chcą mieć dzieci ale żadna matka która znam nigdy by tak nie napisala o tym zdjęciu że to obrzydliwe!!!
    Jezu jaka ja dumna jestem z moich cycków że dały radę karmić rok czasu moją Mysię a potem wygladały kolejne 3 miesiące jak wyschnięte rodzynki 😉 no ale cóż 🙂 Spełniły rolę życia 🙂
    Pozdrawiam

  • ~mimbla

    05.04.2014 at 17:05 Odpowiedz

    Bardzo cię lubię :)))

  • ~Ela

    05.04.2014 at 18:19 Odpowiedz

    Krystyno, jesteś szczęściarą! Masz cudowną Matkę i zajebistego Ojca! I masz piękne imię! Mamo Rysiowa, ja jako stara matka starych już dzieci uroczyście oświadczam, że kocham Cię miłością platoniczną:) Odkąd tylko pojawiłaś się w wirtualnym świecie:) Tyle w kwestiach zapoznawczych, w temacie natomiast powiem tylko, ze karmić przestałam 20 lat temu. Dwójkę swoich dzieci karmiłam przez 2 lata każde. Pamiętam jeszcze te idiotyczne zdziwione miny „karmisz takie duże dziecko???” Noszszszsz kurde! Ale, że co??? Widzę, że przez 20 lat nic się nie zmieniło. Ludzie mają jakiś defekt mózgu w tym temacie. Nie razi ich zaszczany i zarzygany koleś obcujący z matką ziemią, ba! wywołuje nawet współczucie, a drażni najpiękniejszy widok na świecie karmionego piersią dziecka! A rozstępy? To wieczna pamiątka najpiękniejszego okresu w moim życiu! W każdym razie do wszystkich pseudo estetów : srał was pies! To tyle w temacie:) Matko Krystyny, i Ojcze rzecz jasna, pozdrawiam Was bardzo gorąco! Podstarzała Matka Polka.

  • ~katia

    05.04.2014 at 19:31 Odpowiedz

    bo najważniejsze to znaleźć mężczyznę, który zdaje sobie sprawę, że panie z gazet i telewizji to raczej fach w ręku pana grafika. Jako, że teraz jest mało normalnych mężczyzn… doceniajcie tych dojrzałych emocjonalnie, którzy kochają mimo wszystko 🙂
    p.s. Pięknie napisane. Gratuluję mężczyzny! 🙂

  • ~aga

    05.04.2014 at 20:01 Odpowiedz

    Dziewczyny też macie skrajne opinie.
    W mojej ocenie zdjęcie jest niesmaczne. Ale nie dlatego że matka karmi piersią. Nie dlatego że ma rozstępy. Generalnie taka chwila i takie zdjęcie jest intymne.
    Sama mam 2 dzieci. Oo drugiej ciąży chodziłam 7 miesięcy po porodzie w ciążowych spodniach.
    Dla mojego męża byłam w każdej kategorii wagowej piękna ake schudłam. Dziś nikt nie wierzy patrząc na mnie że mam 2 dzieci w tym jedno prawie dorosłe.
    Życzę więcej dystansu 🙂

  • ~ewa

    05.04.2014 at 21:33 Odpowiedz

    witam, dawno nie czytałam, mądry wpis, ja zaraz 3 urodzę i w tej ciązy to już sa rozstepy gdzie się da, po pierwszej miałam 1, po 2 brzuch i uda, teraz to juz nawet plecy 😛 ale wez nos dzieciaki po 4 kg w gore, rozepcha się, mój mąż kochany, ale często komentuje jak to inne kobiety po dzieciach większe są niż ja w 9 miesiącu, ja po porodach wiem tyle – jak facet kocha to rozstepow nie widzi, jak sie za siebie nie wziąść po porodzie to się człowiek rozejdzie jeszcze bardziej, i to wszystko nie zmienia mojej radości z posiadania dzieci, nie sprawia że myślę iż mamy większe są gorsze, sama schodze do 12 i nie więcej wiec do drobnych nie należe ale powinno sie wspomniec ze otylosc jest niezdrowa, a porod wymowka dla wielu kobiet, trzeba o siebie dbac dla samych siebie, wygodniejszego zycia – tak jak nas ograniczały ciąże, myślę że z otyłością właśnie się kobieta czuje tak samo dalej, bez konca, a ja tak nie chce! Chce byc w pelni sprawna „wagowo” i cieszyc sie z maciezynstwa 🙂 Co do Twoich fotek, to ja się nie dziwię że mężu oczkami świeci bo wyglądasz świetnie! A brzusio spadnie, normalka poporodzie 😛 i wcale nie jest duzy.

  • ~Wlodarska

    05.04.2014 at 23:06 Odpowiedz

    A jakie szczescie miec kogos u boku, jto ojcem biologicznym nie jest, a kocha kazde rozstepy i cialo, ktore zostalo nadgryzione zebem ciazowych fanaberii. Malo tego jest lepszym ojcem niz biologiczny moglby kiedykolwiek snic.. Jasne, ze nie zawsze bylo jak byc powinno bo cudze dziecko i nowa sytuacja zwala na ramiona obu osob niesamowity balast presji i stresu..
    Szczegolnie gdy w zwiazku nie mozna sobie pozwolic na randki, intymnosc i szczescie jakie moga miec pary, ktore sa ze soba juz kilka lat i potemnplanuja dziecko..
    Ale do rzeczy.. Noj partner pozbal mnie, gdy wazylam 79kilo po ciazy(zrzucilam juz wtedy 21 kilo) teraz waze 62 kilo i obok starych rozstepow pojawily sie nowe, skora na brzuchu wisi jak oklapniete uszko klapouchego z kubusia puchatka 🙂
    Ale rowniez widze w oczach kurwiki na widok mojego ciala. I zawsze mi powtarzal, ze nie jestem gruba, przeciez wydalam na swiat dziecko!
    Niniejszym chce zakonczyc prosta konkluzja:
    Zwiazmy sie z kims z kim dobrze sie nam gada bo na starosc tylko to zostanie!
    A cialo? To tylko powloka, ktora skrywa piekne osobowosci 🙂 nie zawsze piekne.. Hehe
    Ale wole wierzyc, ze tak jest 🙂
    Gratuluje wszystkim wspanialych partnerow i wszytkiego co dobre a ja sie oddalam do eMa celem zbadania czy mi rozstepow nie przybylo 🙂

  • ~Magda

    05.04.2014 at 23:24 Odpowiedz

    Jesteś PIĘKNA :))))))))

  • ~milka

    06.04.2014 at 07:45 Odpowiedz

    Czytam Cię od pierwszego posta… Jesteś świetną kobietą i mamą. Chyba nawet mamy bardzo podobne podejście do wielu spraw 🙂
    A tak do tematu. Pokazałam zdjęcie mojemu niemężowi i co? „Ładne, fajne maluchy” Pytam a co z brzuchem? „No mógłby być przykryty, ale to bliźniaki to jaki ma być?” Duży brzuch i rozstępy nie raziły go nic a nic. Gdybym sama mu uwagi nie zwróciła, to nawet by nie zauważył.
    Sami mamy prawie rocznego ssaka i zamierzam karmić dalej póki sama się nie odstawi, albo cyc się nie skończy 🙂 Ostatnio mówię mojemu, że mam dwa zwisy zamiast piersi, a jak skończę karmić będzie jeszcze gorzej. On na to, że w końcu to normalne, grawitacja i te sprawy i najlepszy tekst: „A co? Chciałaś przez całe życie mieć jędrne u sterczące? Mi też nie zawsze będzie stał!” 😛 I tyle w temacie 😀
    A negatywnymi komentarzami do zdjęcia oboje jesteśmy przerażeni :/
    Pozdrawiam Cię Matko Krystyny a dla Krychny uściski

  • ~Wiwi

    08.04.2014 at 00:03 Odpowiedz

    UWIELBIAM CIĘ! Zakochałam się od pierwszego wpisu i tak mi zostało. Szkoda, że nie ma więcej tak mądrych kobiet podchodzących z dystansem do życia i samych siebie 🙂
    Pozdrawiam serdecznie

  • ~wildthing

    10.04.2014 at 23:09 Odpowiedz

    SZACUN i czapki z głów!

  • ~maupet

    11.04.2014 at 22:30 Odpowiedz

    Zniechęcające i przykre to są, ale przytoczone komentarze. Zadziwiające, że ludzi obrzydza naturalne piękno, coś absolutnie fascynującego, a zachwycają się i podniecają ‚cudami’ będącymi dziełem skalpela tudzież retuszu. Swoją drogą, też bym wielu rzeczy wolała nie oglądać, a jakoś nikt się mnie o zgodę na ekspozycję nie pyta. Rysiowa familio, jesteście piękni.

  • ~doris_001

    15.04.2014 at 21:13 Odpowiedz

    Uświadomiłaś mi, że jestem „szczęściarą”, której ciąże nie oszczędziły ciała za to los oszczędził faceta debila. Mąż oswajał mnie z moją rozciągniętą skórą na brzuchu, całował każdy rozstęp dziesiątki razy i powtarzał, że to tatuaże po jego dzieciach.
    Wkurza mnie ten mój mąż czasem niemiłosiernie ale jedno jest pewne- wiem, że akceptuje moje ciało w 100% przez to i ja nie mam z tym problemu 🙂

  • ~Kreolka

    20.04.2014 at 23:55 Odpowiedz

    Wiesz ja mam 30 lat za dni parę 🙂 i to zdjęcie mnie rozczula 🙂 Mam super córkę lat 12. Tak młoda byłam, bardzo się z tego ciesze, minęły mnie myśli o rozstępach, były inne problemy i dobrze mi z tym. Ominął mnie kult pięknego jędrnego ciała 🙂 A teraz?Koleżanki pytają kiedy drugie, a ja? Zastanawiam się kiedy zostanę babcia… pewnych rzeczy nie da się przewidzieć… Cellulit, rozstępy ? i co z tego jak ktoś kocha ponad wszystko?

  • ~gumofon

    22.04.2014 at 22:10 Odpowiedz

    Wpis pełen mocy.

Post a Comment