JUNGLE GYM SAUSAGE CAMP – obóz sportowy, ale bez przesady.

JUNGLE GYM SAUSAGE CAMP – obóz sportowy, ale bez przesady.

W świecie sportsmenów to ja mam specjalne miejsce w reprezentacji, tej co wnosi na otwarciach olimpiad flagi i macha ludziom na trybunach, jak króle. Żeby być dokładną i nie pozostawić niejasności, ja siebie tam szczerze widzę i czuję, jak zapach białej podeszwy niestartych jeszcze adidasów kolegi od rzutu oszczepem, bowiem całkiem nieźle macham do ludzi i mogę to robić nawet na trzeźwo.

 

Ostatni raz w sport „na serio” bawiłam się za czasów szkolnych. Do tej pory pamiętam metaliczny smak w ustach, kiedy dziewczyna z przeciwnej drużyny przydzwoniła mi w nocha piłką Mikasa, zajebawszy prawdopodobnie najsilniejszy atak ze skrzydła w historii jej kariery siatkarskiej. I nagle ze szczęśliwej, pulpeciastej panienki stałam się niemniej pulpeciastą zakrwawioną panienką z przestawionym nosem, krzywym jak klamka od zakrystii,  ze smakiem w ustach takim, jakbym cały mecz ciućkała klucze.

 

Od tej pory do sportu stosunek mam raczej ambiwalentny.

 

I tu przyszła, nadeszła opcja dla ludzi w konflikcie z bieżnią, jak ja, w niezgodzie z bólem istnienia „dzień po”, jak ja, kiedy zakwasy zmuszają do sikania na stojąco, a schodzenie po schodach na totalnie wyprostowanych nogach wygląda jak neuropatia poalkoholowa. Nadchodzi obóz dla ludzi kiełbas, chociaż słowo „obóz” w kontekście 4 dni weekendu, to trochę nadużycie, wiadomo i z tym sportem to też bez przesady.

 

Jeżeli uważasz, że warto wyciągnąć rękę na zgodę do porannego joggingu, przeprosić się z kolką, obcierającym butem i świstem w płucach – to to jest opcja dla ciebie. Jeżeli umiesz się śmiać z twarzy w kolorze czerwonego wina i własnej koordynacji ruchowej, a właściwie z jej braku, znalazłeś się w domu. JUNGLE GYM SAUSAGE CAMP – obóz sportowy, ale bez przesadycztery dni sportu w wydaniu elementary, basic user czyli jak kto woli – raczkujący, z napojami dla dorosłych, gadaniem po ciszy nocnej i patrzeniem w niebo Karkonoszy. Jak dostać się na wydarzenie – nic prostszego!

 

  1. Pomysł jest totalnym spontanem człowieka Krzysia. Organizatorem i pomysłodawcą jest łódzka siłownia JUNGLE GYM z Bałut <klik> i to ona chce nam pokazać, gdzie raki zimują, ewentualnie jak sami mówią – rozkochać w sporcie. Tu czas na śmiech. Opiekunem grupy jest trener Krzysztof Marciniak i tak, ma odpowiednie wykształcenie, żeby zbesztać nas z trawą. Dodam jedynie, że oprócz kształcenia młodzieży na zajęciach w-f, jest trenerem boksu i szanuje długie wieczory z pięścią na worku. Możliwe, że i uczestników wyjazdu będzie chciał do boksu przekonać, wariat. Tu wchodzi śmiech po raz drugi, ale już bardziej histeryczny.

  2. Przypomnieć sobie dlaczego gardzimy sportem i wszelką aktywnością ruchową jedziemy do Borowic, na obszarze Karkonoszy, a ściślej Karkonoskiego Padołu Śródgórskiego (tak, skopiowałam to z Wikipedii). Ośrodek HOTTUR Borowice <klik>, gdzieś trzy zadyszki od Śnieżki, trzy piwa od Karpacza.

  3. Należy pamiętać, że miejsc na „obozie” jest 10, nie w kij dmuchał, selekcja większa niż w łódzkim KOKO, więc korzystamy z zasady kto pierwszy ten lepszy. Tutaj upraszam o względny spokój, to nie jest młoda kapusta w Lidlu ani karpie, idzie się dogadać. Śpimy w dwóch domkach typu „BRDA”, bez luksówów, ale buteleczkę w lodówkę się wciśnie (ewentualnie cztery). Kołdra jest, a jak nie będzie to się będziemy do siebie przytulać, chuchać i opowiadać na zmianę zabawne historie, żeby z nudów nie usnąć i w pionie pozostać bez zamarznięcia.

  4. Pobyt zorganizowany został od czwartku wieczorem do niedzieli po południu, w terminie 4 – 7 lipca 2019. Dojazd na własną rękę.

  5. Trzy noclegi, wyżywienie (nie, alkohol nie jest w cenie), dwa treningi dziennie plus długie marsze w górach – 390 PLN od osoby.

  6. Chętni ludzie wysyłają mail z imieniem, nazwiskiem oraz pełną gotowością na sportową kompromitację na adres kontakt@kndm.info. Pierwsze 10 osób zostanie poinformowanych wiadomością zwrotną, na jaki numer konta przesyłać zaliczki. W przypadku zgłoszenia, ale braku wpłat, miejsca będą się z dnia na dzień zwalniać, o czym będę informować.

  7. To jest wydarzenie dla ludzi z luźnym podejściem do życia, z dystansem do siebie i bez uprzedzeń do kogokolwiek, którzy chcą spędzić cztery dni we względnie świętym spokoju, o ile o takim można w ogóle mówić biegając. 

 

No jaja. Jedziemy na obóz sportowy! 😀 #teamkiełbasa ekstraklasa!

 

 

 

 

It\'s only fair to share...Share on Facebook0Share on Google+0Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn0Email this to someone

3 komentarze

  • Aleksandra Kara

    03.06.2019 at 20:08 Odpowiedz

    W jakim czasie od wysłania maila przyjdzie ewentualna odpowiedz?😅

  • Iga Małecka

    03.06.2019 at 23:04 Odpowiedz

    Buuuu…. Niestety cycozerca nie puści matki. Ale przyjadę by zrobić sobie z Tobą sweet focie 😘 uwielbiam Cię

  • zosia

    20.06.2019 at 14:45 Odpowiedz

    Oooo, bardzo ciekawa oferta obozowa. Zastanowię się nad nią 🙂

Post a Comment