GG, Pan Ojciec

ojciec_postacFacet, którego wszyscy odbierają jako niezwykle potulnego i udomowionego kota spod bloku, z przypalonym przez złego człowieka  wąsem. Wszyscy Pana  wielbią i najchętniej przytuliliby do piersi myśląc, że w domowym zaciszu tyranizuje go Rysiowa Domina z pejczem i pieszczochem na szyi. Tak naprawdę…

Człowiek, który namówiony po tygodniach modłów Matki Rysiowej o prace domowe i naprawienie rozwalonego, elektrycznego piekarnika,  popieszczony prądem wyzywa gniazdko i wystające z niego jak serdle kable od suk, franc i jebanych kurew. Wystawione wcześniej do malowania drzwi od szafy wstawia cierpliwie przez pierwszych piętnaście minut. Później dostają z buta, a Matka Rysiowa reprymendę:  – Znajdź sobie tego idiotę co ci je wyjmował, ja tego robił nie będę. Dwa razy już wysiadał z auta na tzw. solo. Raz wkurwił go tramwajarz „wymuszający pierwszeństwo”, którego wcale nie wymuszał. Oprócz dwóch, jądrzastych kogutów na dużym łódzkim skrzyżowaniu, z czego jeden w firmowym uniformie z logo Miasta Łodzi, zakładnikami stały się również dwa, pełne wagony miejskiego przedsiębiorstwa komunikacji, których gapiom brakowało jedynie popcornu i orzechów w czekoladzie. Kolejny raz  to już znany rodzinie, dobrze przerabiany na wszystkie strony, członek taksówkarskiej braci, który natrąbił na Księcia i jego lubelskie  tablice rejestracyjne. Tatuś nie lubi taksówkarzy z głębi serca. Matka z brzuchem, z dwulatką na tylnej kanapie łapała swojego Conana w locie, zanim dostał od taksówkarza w czambo.  Serce skradł romantycznymi, spontanicznymi wyjazdami za miasto, kolacjami na mieście, kwiatami w siatce z chlebem z piekarni i niemalże wyprasowanymi gaciami układanymi w szafce w kostkę. Obecnie już ich nie prasuje, jakby się tak delikatnie chcieć wyrazić. W świecie największej nerwicy, jaką można spotkać u mężczyzny, fochów minimum raz w miesiącu, które Matka Rysowa nazywa zespołem cieśni penisa, jest twórcą dwóch, największych skarbów swojej kobiety:  Krystyny – Rysi i Jurka Ogórka Kiełbasy i Sznurka, tzw. Jerza. Na samą myśl o tym, że mogłoby go zabraknąć, robi się mdło, pusto i niebezpiecznie zimno. Jest pomysłodawcą i prowodyrem największych, milowych kroków w życiu Rysiowej Matki, sprzedał własnego ajfona pińcet, żeby naprawić jej maszynę do szycia, kiedy po porodzie numer jeden zapragnęła być krawcową i gdyby nie on pewnie do dziś klepaliby ciasnotę na 27. metrach kwadratowych z pierdzącym pod łóżkiem z Ikei psem. Podobno irytuje  Matkę najbardziej ze wszystkich ludzi na świecie  i najgłębiej wbija szpilę między żebra, kiedy się już kłócą, ale kiedy ta zamyka oczy, jest w stanie z największą nawet pianą na ustach, odtworzyć kształt jego dłoni, palców i paznokci z pamięci, a na myśl o niektórych piosenkach rozpływa się w jego niebieskich oczach. GG jest jedną z nóg w rodzicielskim ciele. Bardzo ważnym zapasowym kołem z kluczem w kulawym samochodzie, na autostradzie, gdzie nikt nawet nie myśli się zatrzymać.

Powrót do obsady...

mama
gg
krystyna
jerzu
kisiel
kibel
opel1
oepl2
It\'s only fair to share...Share on Facebook0Share on Google+0Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn0Email this to someone

No Comments

Post a Comment