Człowiek człowiekowi matką.

piranhas-123287_1280

Człowiek człowiekowi matką.

Jeżeli piekło jest, to zatrudnia matki. Siedzą w wielkich kotłach na piekielnych półkach, każda trzyma w ręku patyk, każda miesza w swoją stronę. Sprytnie to diabeł ustawił, logistyczną odstawił perłę, wkładając po każdym jednym przypadku do takiego gara, bez sprzymierzeńców i innych, zdolnych podzielić ich zdanie.

 

 

 I tak od góry siedzi laktoterror. Dostojnie, jak Shiva w miedzianym kociołku pociera swoje  olbrzymie piersi, a mleko wymownie tryska z każdej pięcioma strumieniami. Nie byle jakie ma mleko, bo kapiąc na głowę usadzonej półkę niżej, matki karmiącej butelką, wyżera dziury w mózgu i sercu jej, żeby wiedziała, że źle robiła wciskając w małą gębę lateks. Matka butelkowa zaszczuta przez pierwszych tysiąc lat siedzenia we wspólnej zupie nie pozostaje finalnie dłużna i przy kolejnym podejściu, topiąc się w smole i temperaturze wrzenia, przypala nogi laktacyjnej Shivy wielkim miotaczem obelg i upokorzenia. Następna co nie pamiętała, że piersi do karmienia stworzono właśnie. Całymi dniami drze się, miauczy, dziwnie jęczy, stęka – o ohydzie, siorbaniu, tłustych obleśnych sutach, ulewaniu i uciemiężonych restauratorach, którzy nie wiedzą jak goliznę plenić. One się nie męczą, te matki nigdy nie mówią do siebie ładnie. Każda każdej życzy źle. Bardzo źle.

 

 

Po drugiej stronie garnka siedzi rodząca naturalnie, cesarskie cięcie i naturystka, co rodziła w buszu wisząc na lianie przy trzepocie skrzydeł kolibra. Rzygają na siebie bulbą racji, która miała gorzej, która lepiej, która odpowiedzialnie podeszła do tematu, która naraziła dziecko na straty. Każda wie bardziej, który poród mocniej scalał instynkty, który głębiej przeżywał sprawę, który wprowadził mamę i dziecko na dwa tysiące ósmy poziom zajebistości macierzyństwa w dwa tysiące siedmiostopniowej skali. Siedzą tak we trzy i chlastają się mackami po mordach: że leniwa suka co chciała cesarskie, że naturalnie to pęka dupa, a ona sobie nie życzy, żeby jej pękała i tamta głupia, że się dała, że pokazywanie łożyska w górskim strumieniu zaraz po porodzie na kanale Youtube to totalny ekshibicjonizm, brak wyobraźni i torsje murowane. Co na to dziecko jak dorośnie? Co na to koliber? Czy wyraził zgodę na nagrywanie? Podobno cesarkę dawno tak nie mdliło jak na tym filmie właśnie. Rodząca w szpitalu od nadmiaru możliwych zagrożeń życia, wynikających z porodu bez lekarza, mdlała odpowiednio cztery razy. Po razie na każdy etap porodu i na koniec, jak zobaczyła krew.

 

 

Na brzegu siedzą perfekcjonistki i brudasy. Jedne popijają mądrości szklanami domestosa, drugie cisną w nie nieumytymi, jedynie oblizanymi smoczkami własnych dzieci z kotłującymi się nań drużynami bakterii. Z samego dołu kotła dobiega syczenie dentystek, które na samo hasło „smoczek” użynają sobie łeb przy karku, a w zamian wyrastają im dwie nowe. Dwa razy silniejsze, z dwa razy mocniejszym słowotokiem. Głośno melodeklamują ostatnie raporty WHO, głośno, że prawie nie słychać matek – fit dam. Prawie, ale przebijają się.

 

 

One też tu są. Umieścił je diabeł pod samą przykrywką z zestawem maskar, podkładów, szczot do czesania włosia, dożywotnią subskrypcją kanału Ewy Chodakowskiej i najlepszymi filtrami z Insta. Obok każdego takiego pierdolnika wcisnął na chama matki – myszy, z worami pod oczami i twarzą saute, co nie malują się od kolan w górę zanim wyjdą z dziećmi do piaskownicy, włosy wytapiają, nie myją, a stanik za życia zakładały  jedynie do kościoła. I dał im w zestawie rękawice, żeby się pod tym przykryciem ciosały zawodowo, obijały maski, poglądy i podejście do życia.

 

 

W każdym rondlu posadził też matki  szczepionkowe, ale nie do końca słychać co mówią, bo publikacje różnych portali, doktorów, habilitantów i organizacji węszących spiski lub udowadniających słuszność, którymi się nawzajem okładają, są tak długie i skomplikowane, że sam diabeł kwasi ryja kiedy tego słucha. Kiedy zaczynają się za mocno tarmosić podkręca im ogień pod ławkami. Na chwilę spokój.

 

 

A tych garów jest nieskończoność. Pierdyliardy milionow. Ustawione w rzędach jeden obok drugiego wrą, parują, jęczą. Łapy matek z każdego w nieopisanych bólach wyciągają się poza granice mateczników i starają się złapać sąsiadki za kłaki, co by trochę wyrwać. Kobiety z jednego gatunku, z takim samym prawem do życia po swojemu, poprzeplatane poglądami na siłę udowadniają totalny brak szacunku do drugiego człowieka. Nie ma team worku. Jest samozagłada. Zapominają, że w tym wszystkich chodzi o ich dzieci.

 

 

Kurwa. Dziewczyny. O dzieci tu chodzi i ich szczęście, pamiętacie o tym jeszcze?

 

 

Wdech. Wydech. I od początku.

 

 

Szacunek.

 

 

 

170307 BGB C3 Kite 800x200 4Kids

Krystyno_nie-_denerwuj_2

It\'s only fair to share...Share on Facebook0Share on Google+0Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn0Email this to someone

32 Comments

  • Janina

    06.08.2016 at 09:51 Odpowiedz

    Majstersztyk.

  • Justyna

    06.08.2016 at 10:34 Odpowiedz

    Cała ta dyskusja, która się toczy jakoś po mnie spływa i nawet śladu nie zostawia :) Karmie dziecko cycem, nawet w toalecie bo JA tak chce, dokarmiam mm, drugi bąbel biega boso po trawie, je Delme i niemyte marchewki i żyje… Każda mama niech robi co chce a ja z szerokim uśmiechem na twarzy Ci przyklasnę bo to właśnie, o dzieci chodzi, Twoje dzieci i wierze, chce wierzyć, że każda z nas robi to co uważa za najlepsze, ale to co jest najlepsze dla Twojego dziecka niekoniecznie będzie dla mojego. I tyle w temacie, cieszmy się życiem bo dzieci szybko rosną i zaraz będziemy mieć inne problemy, doceniajmy każdą chwilę bo drugi raz jej już nie będzie :)

  • Ann

    06.08.2016 at 10:36 Odpowiedz

    Petadra!

  • Ann

    06.08.2016 at 10:37 Odpowiedz

    Petarda!

  • MamaJana

    06.08.2016 at 10:45 Odpowiedz

    👏👏👏

  • mamek

    06.08.2016 at 10:52 Odpowiedz

    Ajlawju

  • Dziubasowa

    06.08.2016 at 10:55 Odpowiedz

    100% racji, świetnie ujęte! Ja się nauczyłam przytakiwać kretyn(k)om, żeby mieć święty spokój.
    Karmi pani piersią? – Tak.
    Umie już siadać? – Tak.
    Ma już zęby? – Tak.
    Nachalna i często obca towarzyszka rozmowy cieszy michę a ja mam na twarzy banan bo w głowie słyszę głośne “Spieeeeerdalaj” :>
    Niech se słyszą to co je uszczęśliwia, mnie to wali, a nasz Bobas w tym czasie ssie zakazany smoczek, je z plastikowej butli niekoniecznie wysterylizowanej na 10 stronę i czasem leżąc na brzuchu zanurzy ryjek w pawiu, który właśnie puścił. Po to, żeby zaraz wesoło zawierzgać i pokazać mi co właśnie stworzył.
    I tak, mamy w domu bajzel, chińskie plastikowe zabawki którym mamla toksyczną (!) sierść i nosimy go w nosidełku bo to go uszczęśliwia jak mało co.
    Jesteśmy zadowoleni :)
    Pozdro!

  • Ewa

    06.08.2016 at 10:55 Odpowiedz

    Świetny wpis…dodałabym jeszcze do tego całego majdanu kocioł “matek emerytek” czyli teściowych ” te nieomylne Alfy i Omegi próbują każdej z wyżej wymienionych matek udowodnić ze cokolwiek by bidulka nie robiła i tak jest złe ona by to zrobiła lepiej a w ogóle to co Ty tam wiesz jak będziesz w moim wieku……

  • panipee

    06.08.2016 at 10:57 Odpowiedz

    Zacytuję Janinę: “majstersztyk!” Ale trochę to smutne :(

  • agnieszka

    06.08.2016 at 11:19 Odpowiedz

    Nie można tego lepiej ująć…niestety…

  • Biała sukienka

    06.08.2016 at 11:47 Odpowiedz

    Ale za to jak kolorowo mamy 😉 nudy by byly bez tych wszystkich matek i a i w piekle powiało by chłodem, a to, to się nie godzi 😜

  • Magda

    06.08.2016 at 11:49 Odpowiedz

    Dante czyta i przybija piątkę. Porzućmy wszelką nadzieję, już w tym siedzimy ;). Ja też z boku patrzę Matko Dwojga. I też się dziwię. I też nie rozumiem. To znaczy trochę rozumiem, bo kompleksy ma każdy. Ale zapewniam Cię, jest nas kilka, tych patrzących z boku.

  • Nat

    06.08.2016 at 11:52 Odpowiedz

    <3 <3

  • Sarkazm przy kawie

    06.08.2016 at 11:57 Odpowiedz

    Świetny tekst! Ale muszę się przyznać do zazdrości, że tak mistrzowsko ujęłaś to, o czym od dawna myślę:)

  • Biustyna

    06.08.2016 at 12:27 Odpowiedz

    “Każdy chuj na swój strój ” jak mówił mój Ś.P. dziadek. Najwygodniej wpychać pape komuś W gniazdo. Brawo Pani mamo Krystyny, za zdrowe podejście do wszytkiego.

  • dmz2

    06.08.2016 at 12:36 Odpowiedz

    Ten wpis to lektura obowiązkowa z dodatkowym obowiązkiem wyciągnięcia rozsądnych wniosków. :) Szacun i pokłony za ujęcie tematu. :)

  • Alex

    06.08.2016 at 14:27 Odpowiedz

    Jesteś BOSKA!!!

  • na-macierzynskim

    06.08.2016 at 16:11 Odpowiedz

    Ubóstwiam, uwielbiam. Jesteś moją ulubienicą w internetach. Wiesz dlaczego. Bo dystans posiadasz. Nieziemski.

  • Marta

    06.08.2016 at 23:10 Odpowiedz

    Mistrzyni :) brakuje jeszcze matek chustowych co to swoimi chustami dusza te od wisiadel i wozkow, ktore to nie pozostaja im dluzne gloszac tyrady o wyzszosci wozka nad chusta 😉 i tak dalej…

  • Mamaboba

    06.08.2016 at 23:42 Odpowiedz

    Nic dodać, nic ująć. Rewelacja! !!!

  • marekOjciec

    07.08.2016 at 06:14 Odpowiedz

    tak, nachlalem sie. natura stworzyla Was mocniejsze do rodzenia i karmienia. jak slyszysz “mamiiiiiiii”, “mamusiuuuuu” to chcesz zamknac te chwile w sloiku i postawic w szafie bo jestes w najwazniejsza osoba w jego zyciu. najwazniejsza osoba w zyciu! tak, po to zyjemy aby byc dla kogos najwazniejszym. nie boj sie, splacimy kredyt, bedr zapier dalal aby zamknac to przed 30 latami. Kocham Mame Mojego Dziecka.

  • bakcylove

    07.08.2016 at 08:52 Odpowiedz

    Petarda! Jestes niesamowita ! Caluje stopki za ten wpis 😉

  • Psychologia Internetu

    07.08.2016 at 16:06 Odpowiedz

    Petarda. Uśmiałam się po pachy, aczkolwiek to chyba śmiech przez łzy :)

  • Justyna | someplacenice.pl

    07.08.2016 at 21:06 Odpowiedz

    Wpis petarda! 😀
    “Sam diabeł kwasi ryja (…)” – nic dodać, nic ująć.

  • Małgorzata

    07.08.2016 at 21:28 Odpowiedz

    Cudowne! Dokładnie tak samo myślę i próbuję namówić do tego wszystkie kobity, na tych wszystkich dziecięco-matczynych portalach. Co się oskarżają, porównują, wyśmiewają. Uwielbiam ten wpis!

  • kornelia

    07.08.2016 at 21:29 Odpowiedz

    Kocham Ciebie (Panią?). Chociaż jestem hetero😉 A gdzie matki słoiczkowe i te, co to tylko same pichcą? Gdzie te, co dziecka nie bujają, ” bo się nauczy” i te, co na każde kwęknięcie do serca tulą? Te, co snu zażywają na wspólnym posłaniu z dzieckiem i te, co osobno? Te, co tv cały dzień włączone i re, co nie wolno, bo dziecko kretynem zostanie, jak się trochę pogapi? Te, co do chodzika wsadzają i te, co nie? One wszystkie tam siedzą. I widły w oko Ci wsadzą, jak tylko będzie pierwsza okazja. A ja im nie wsadzę, bo mam je gdzieś.

  • myfullname

    08.08.2016 at 22:15 Odpowiedz

    Tekst fajny literacko, zrozumiałam. Tylko nie rozumiem, czemu niektóre bachory (bo nie dzieci) drą się w miejscach publicznych. A inne się nie drą. Drą się te od smoczka czy od karmienia cycem?

  • Martek

    09.08.2016 at 14:18 Odpowiedz

    Amen
    Kotłów jest niezliczona ilość, dobrze, ze się nauczyłam nie słuchać, znaczy się położna w szkole rodzenia mnie/nas nauczyła słuchać własnego instynktu, ewentualnie pytać innych o rady 😉
    Ja z matek – leniwych, sam się nauczy, sam wyrośnie 😀
    Porady matek idealnych na fejsbuniu mnie męczą.

  • KasiaL

    09.08.2016 at 15:08 Odpowiedz

    Amen Siostro!!!!!!

  • Roma Boryszek

    09.08.2016 at 22:57 Odpowiedz

    Szacun! Pobiłaś samą siebie Matko!

  • Agata vel Pani Miniaturowa

    12.08.2016 at 11:41 Odpowiedz

    Nikt Ci tak sprawnie nie przegryzie tętnicy, jak inna matka 😛
    (nie)Warto opisać też matki Dżejsik kontra matki Antonin oraz dość agresywnego gatunku Matka Piercing kontra Matka Nie-naruszam ciała swojego dziecka (w sumie tę akurat popieram 😛 )

  • robin

    27.08.2016 at 20:57 Odpowiedz

    przez te wszystkie dyskusje przemawia tylko nasze poczucie winy i rozgoryczenie i zawisc-nie zawsze majace cos wspolnego z naszymi pogladami.. Matka pogodzona sama z soba nie olewa zdania innych matek by robic dalej swoje ale dziala na nie kojaco, nawet nieswiadomie. Na pytanie czy karmie piersia i dlaczego tak czy siak odpowiadam szczerze. Karmilam przez pierwsze trzy miesiace ale podawalam tez mm. Powie szczerze ze jednak poszlam troche na latwizne. Poczatkowe problemy z laktacja i to ze mlody chcial wisiec 24 godz. na piersi zniechecily mnie tak,ze dla swietego spokoju skorzystalam z butli. Czy dzisiaj tego zaluje-tak, ale mam swiadomosc ze i za drugim razem moze zrobie to samo. Przykro mi bylo, ze nie dalam sobie z tym rady, podziwiam te ktore mimo przeciwnosci karmia, rozumie te ktore podaja mm. Podziwiac i rozumiec to dwa rozne slowa, ale laczy je jedno-uszanowanie. I nie ma tu miejsca na zlosliwa zazdrosc.Bo matka karmiaca piersia, ktorej dziecko zrobilo sobie z jej sutka smoczek-bo kazde dziecko ma inna psychike-nie mogaca sie nawet ze spokojem wysrac z nienawiscia bedzie patrzyla na inna mame karmiaca piersia ktorej mlode najedzone spi sobie smacznie 2 godzinki dajac mamusi w tym czassie luz. Kbieta po cesarce na wlasne zyczenie, zazdrosna o to ze partner mamy rodzacej naturalnie wspiera i pomaga przy dziecku gdy jej zostawia ja sama ze wszystkim bedzie piala jak jej strefa intymna jest nadal ciasna i ze slyszala od kolegow-ale ci nigdy by nie poiedzieli tego swoim zona, by ich nie ranic- ze zycie seksualne jest do bani, ze czuja sie jak zyd latajacy po pustym pokoju. Mama zaatakuje zawsze inna matke tylko z powodu swoich kompleksow obojetne czy maja te same poglady czy nie. Szczesliwy czlowiek nie atakuje, tylko pyta jak pomoc, ocenia slusznie swoje sily i jest z soba pogodzony

Post a Comment