Co to jest kozia dupa.

Co to jest kozia dupa.

Kozia dupa jest kiedy telefon się rozładował a właśnie miała dzwonić wiecznie zmartwiona mama, masz za daleko do ładowarki, schowałaś ją przecież przed Trzecią Rzeszą w najgłębszej otchłani torby, skoro ja nie mogę znaleźć to już nikt nie znajdzie. Dziecko wydawało się śnięte – uśnięte, ale właśnie jak przetrząsasz trzecią kieszeń wspomnianej torby zaczyna się przebudzać sprawdzając jednocześnie pojemność swoich płuc. 20140201-224401.jpgObrzygana przed rozładowanym telefonem przez twojego dziedzica bluzka zaczyna śmierdzieć coraz intensywniej, żyć własnym życiem, zaraz sama się zbierze, zdejmie i odmaszeruje do pralki. Chciałabyś już nareszcie wynieść resztki po kąpieli małolata – wannę, stelaże, mydło jeszcze mokre, chuje muje dzikie węże ale młode nie daje o sobie zapomnieć i domaga się mleka. O ile cyc sprawny pół biedy – wyciągasz i jest, o tyle na butlę trzeba mieć gorącą wodę i tu niespodzianka, ni mo! To co, z młodym pod ręką, obrzyganą bluzką, rozładowanym telefonem, ładowarką (znalazła się franca po kilku ciśniętych w stronę torby słowach na „k”) podążasz do kuchni, wstawiasz wodę, dzwoni domofon – Małż wrócił, kluczy zapomniał. Biedny. Z powrotem do kuchi, ostałą się ręką robisz dziedzicowi posiłek, trzeci w przeciągu tej godziny, zaraz się posra i taki będzie tej historii finał, nogą przeganiasz psa bo właśnie zwrócił kolację i dajesz Małżowi buzi, stęskniony, patrzcie go. Po wyssanym nabiale, sprzątniętym ulepku psa, już w samym staniku odkładasz młode do łóżka, delikatnie tylko Jezus Maria, kawałek o dwóch kotach jedziesz już nawet przez sen, po co Ci więcej. Ocierasz pot z czoła, już wannę króla chwytasz, telefon dzwoni, mama. Pyta czy ma być świnią i z policją następnym razem przyjechać, bo przecież nie odbierałaś od dwóch godzin. Nie tłumacz się, mama wie lepiej, pyta się jak młode. -Młode śpi mamo u siebie, ręce do góry zarzuciło chyba jest ok. -Widzisz, nie taki diabeł straszny jak go malują, ważne że masz spokój w domu i tak ładnie zasypia… Otóż to mamuś, trafiłaś w sedno. Kończysz pogaduchy, masz na nie przecież tyle czasu, oporządzasz ten syf i po mału wychodzisz z koziej dupy. Może nawet napijesz się wina dziś?

 

It\'s only fair to share...Share on Facebook0Share on Google+0Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn0Email this to someone

5 komentarzy

  • ~gumofon

    01.02.2014 at 22:56 Odpowiedz

    …brakuje tylko Admirała Yamamoto.

  • ~wildthing

    02.02.2014 at 02:19 Odpowiedz

    Taaa… Życie nie je bajka:-D a lepiej Ci powiem jest jak bąki są dwa. Ale cholera, tak szybko ten czas mija, że nim się spostrzeżesz a już te bąki tak Cię nie potrzebują i wtedy zatęsknisz za obsranym pampersem

  • ~Lady

    02.02.2014 at 20:35 Odpowiedz

    Moja maleńka raczej jest grzeczna ale czasem też mamy takie dni, że chaos górą. A wtedy to już tylko marzę jak Zofija pójdzie spać na noc 🙂

  • ~ewa

    07.02.2014 at 07:39 Odpowiedz

    tak jak sobie czytam i przypominam to sama siebie pytam po co mi ta trzecie bobo było lol 🙂 wspaniały dzien widze…oby takich coraz mniej

  • ~milko

    18.02.2014 at 00:04 Odpowiedz

    Piszesz rewelacyjnie! Jestem „uchachana” do łez przy każdym wejściu.

Post a Comment