Chwila.

Chwila.

Jest taka chwila odnawialna każdego dnia. Każdego dnia tak samo cieszy, tak samo pachnie, jakbym jej wcześniej nie doświadczyła. Dziewicza.

Kiedy po nocy wstaje dzień, nieśmiało otwierasz oczy i szukasz mnie przez szczeble swojego łóżeczka, jakbyś się chciała upewnić, że nadal tu jestem, nadal dla Ciebie żyje i jestem na każde Twoje zawołanie. Na poduszce kładę głowę i czekam kiedy mnie zauważysz. Kilka ciężkich oddechów, kilka miałknięć jak u dzikiego kota, nadal mnie nie widzisz. Przedzierasz się przez sterty kołder, poduszek i pluszowych zwierząt jak tygrysica. W końcu stajesz na nogach jedną ręką podtrzymując się wezgłowia, drugą trzesz jeszcze zlepione oczy. Zauważasz mnie nareszcie. Promieniejesz jak gwiazda, uśmiech najszczerszy na świecie, tylko dla mnie. Nie wiem czy kiedykolwiek ktoś tak szczerze dziękował za moją obecność. Chwila warta wszystkich pieniędzy. Tych kilka sekund cieszy dzień w dzień z jednakową mocą, dopóki się nie oswoisz z moim obrazem i odetchniesz: Tak, nadal tu jest. Mamunia.

Kradnę ten moment. Zamykam oczy i zapisuje obraz. Niech się utrwali na resztę życia, kiedy zaczną Cię cieszyć inne rzeczy a mamunia stanie się już tylko matką.

It\'s only fair to share...Share on Facebook0Share on Google+0Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn0Email this to someone

10 komentarzy

  • ~GabRysia;)

    06.01.2015 at 12:39 Odpowiedz

    …… brakuje mi słów , mogę tylko napisać, że ja tez tak chce …. Zazdraszczam Mamo Rysiowa
    🙂

  • ~Kamila

    06.01.2015 at 18:40 Odpowiedz

    Piękneeeee….

  • ~Agni

    06.01.2015 at 19:51 Odpowiedz

    🙂

  • ~Sama Mama

    07.01.2015 at 00:35 Odpowiedz

    Moje młode jeszcze nie chodzi i śpi jeszcze obok mnie, ale juz wiem o czym piszesz. Uśmiech na twarzy mojego dziecka na mój widok jest najlepsza nagrodą. Napawam się tymi chwilami póki trwają i obyśmy mogły cieszyć się nimi jak najdłużej.

  • ~gaga

    07.01.2015 at 08:13 Odpowiedz

    zazdraszczam…

  • ~Jagoda

    07.01.2015 at 09:25 Odpowiedz

    No i się popłakałam, też uwielbiałam tą chwilę. Teraz już Hela przychodzi do naszej sypialni i sprawdza czy jest Mamunia a jak nie ma to z przerażeniem w głosie słychać: Mamunia, gdzie jesteś?
    A Mamunia w drugim pokoju szykuje się do pracy i szybko odpowiada, że przecież w drugim pokoju co od razu maluje uśmiech na twarzy brzdąca.
    Trzeba się upajać takimi chwilami bo nawet się nie zorientujemy a one tak szybko znikną.

  • ~Julki i My

    09.01.2015 at 01:05 Odpowiedz

    Pięknie napisane 🙂

  • ~Meg

    13.01.2015 at 17:18 Odpowiedz

    Pięknie opisane. I wzruszające. Mój synek jeszcze nie wychodzi sam z łóżeczka ale lada dzień…

  • ~Darek

    02.02.2015 at 13:07 Odpowiedz

    Gratuluję autorce tego bloga przede wszystkim wspaniałego synka. Wychodzić sam z łózeczka super to już tylko krok do tego, jak zacznie stawiać swoje pierwsze kroki. Każdy sukces dziecka jest czymś wyjątkowym i na pewno głębokim przeżyciem w życiu każdego rodzica.

    • Mama Rysiowa

      02.02.2015 at 13:33 Odpowiedz

      córki 😉

Post a Comment