Marsz, marsz.

Wróciłam z miasta. Polska zapłakała, pogoda wręcz idealna na podsumowanie.     Byłam. Walczę dla siebie, bo nie umieram jeszcze, nie kładę się do trumny, a...

Read More

Jesień.

Ech. Jesień. Od rana do nocy zrób mi ktoś ciepłej kawy, a i siusiu pierwsze, o siódmej rano, nie cieszy jak dawniej. Zimna...

Read More

#czarnyprotest

Przysiąc bym mogła, że spadłam z krzesła na chwilę i jakby złapałam wody w usta. Zatkałam nos. Zemdlałam, oczy zalały mi łzy. Podeszły...

Read More

Papierowa.

Powiada się, że ślub nic nie zmienia. Że dodaje jedynie papier do pełnej komody spraw, w której umowa kredytowa, rozliczenie z PGE i...

Read More