Budujemy wspomnienia.

Budujemy wspomnienia.

Coraz częściej przychodzi do mnie sama. Czekałam na ten moment nie powiem, żeby zamiast jednostronnego ugniatania tych małych polików poczuć delikatny uścisk wzajemności ze strony wynoszonych i wypieszczonych dziewięćdziesiąt centymetrów. Przychodzi, siada na mnie koniecznie w rozkroku, przodem i kładzie twarz raz na prawym raz na lewym poliku, wtulając się w moje piersi. I tak leżymy. Raz dłużej raz krócej, zależy czy zmęczenie osiąga wyżyn i pada jak mucha czy wypoczęta ma ochotę np. pozaglądać mi w zęby, albo wyczyścić uszy udawanym patykiem higienicznym, zrobionym z małego paluszka. Ale leży. Przytula się. Jak się zagalopuje, czasem nawet rzuci nieśmiałe „mama”. Wtedy się rozpływam, topię się jak czekolada.

Przyznaję. Ten uścisk ma wymiar głęboki jak ocean. Odwzajemniam i oddaję z siebie maksimum ukochania, żeby wiedziała i czuła jak szczerze z nią siedzę w tej chwili i z jakim zaangażowaniem uczestniczę w przeżywaniu. Im mocniej myślę o chwilach spędzonych z moją mamą, w którą mogłam wczepić się jak rzep mając kilka lat, kiedy wywaliłam się na rowerze, usnęłam w autobusie albo było mi po prostu zimno, tym mocniej gniotę własne dziecko, wiedząc jak szybko minie ta niewidzialna granica, do której chętnie i bez skrupułów będzie można się tulić.  Zdaję sobie sprawę, że do siły tego tulenia będzie wracała kiedyś, a ode mnie zależy, czy z rozrzewnieniem, nostalgią czy ze strzępami wspomnień.

Przytulajcie swoje dzieci. Noście swoje dzieci. Gładźcie swoje dzieci po głowie. Za chwilę będzie wam trudno nawet przyznać, że też potrzebujecie, że zaawansowany już wiek dziewczynki z niebieskiego x-landera, która dumnie chodzi w pierwszym staniku, co tu wiele mówić –  nie zamknął w was potrzeby bliskości.

Budujcie wspomnienia.

It\'s only fair to share...Share on Facebook0Share on Google+0Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn0Email this to someone

11 komentarzy

  • ~Sui

    15.04.2015 at 11:48 Odpowiedz

    Kochana, ja zaraz trzydziestka na karku a jak jadę do rodziców to dosłownie wiszę! na maminym ramieniu, także nie bój żaby-nie wyrośnie z tego 😉

  • ~Aleksandra

    15.04.2015 at 11:50 Odpowiedz

    Piękny tekst ! Takie właśnie miałam wyobrażenia o dzidzi, która jeszcze wtedy była w brzuchu. Ze będę szkraba przytulać, całować w czółko na dobranoc , i mieć na każdym jasnym sweterku odciśnięte małe łapki upaprane w czekoladzie 🙂 a syn mój okazał sie nie być taki emocjonalny i ni cholery sie przytulać nie chce. Też na siłe go gniote, i całuje i przytulam ale za każdym razem ma minę jakby myślał „no co Ty matka! Siary nie rób”. I tylko czekam na ten moment aż sam podpełznie, sie wtuli.. Ale najwyraźniej muszę czekać aż podrośnie chociaż do tych dziewięćdziesięciu centymetrów 🙂

  • ~Hartypia

    15.04.2015 at 12:16 Odpowiedz

    Zgadzam się! To jest wspaniałe uczucie gdy mały człowiek sam od siebie Przychodzi przytula i daje buziaka! Rozplywam się wtedy i chce jeszcze

  • ~Hartypia

    15.04.2015 at 12:16 Odpowiedz

    Zgadzam się! To jest wspaniałe uczucie gdy mały człowiek sam od siebie Przychodzi przytula i daje buziaka! Rozplywam się wtedy i chce jeszcze

  • ~Żaneta

    15.04.2015 at 13:20 Odpowiedz

    Cudowne chwile…lubię się wtulać w moje dzieci. Takie ciepełko od nich bije. Córa, jako siedmiolatka, już tak nie potrzebuje przytulania, ale całus na dobranoc zawsze musi być. I czasami domaga się na kolana mamine. Natomiast mój trzylatek – facet – może się przytulać zawsze i wszędzie. Jak jest źle i jak jest dobrze też. Moje dzieci jeszcze jak usypiały (córka już nie) to bawiły się moim uchem.

  • ~nitka111

    15.04.2015 at 14:04 Odpowiedz

    :), tak szybko nie wyrośnie, mój młodszy ma 9 lat a nadal przychodzi się przytulać, starszy już rzadziej ( no nie wypada, w tak poważnym wieku 14 lat 😉 ), ale czasem podejdzie i się przytuli, tak po prostu……………….

    • Mama Rysiowa

      15.04.2015 at 15:12 Odpowiedz

      Więc i o bardziej zaawansowany wiek mi chodzi. Nie ten mierzony w pojedynczych cyfrach lecz chyba ten dorosły, ten mój, niby mądrzejszy, ale jaki głupiutki.

  • ~jola

    15.04.2015 at 23:16 Odpowiedz

    Mój synuś 13 lat nadal się przytula chociaż jest już wyższy ode mnie. Codziennie przyjdzie się przytulić i pocałować (ale tylko w policzek) powie że kocha ale jak nikt nie widzi , np przy mojej siostrzenicy nawet kaptura czy bluzy nie mogę mu poprawić bo już robię mu „siarę ” . Z tatuśkiem już takich przytulanek nie ma bo nie pasuje. Myślę ,że jak się dziecku od początku okazuje czułość i miłość to dla niego jest to coś normalnego i też umie okazać uczucie będąc już starszym a nawet dorosłym .

  • ~Daria

    21.04.2015 at 22:56 Odpowiedz

    Ojej, takie wspomnienia to warto budować, bez dwóch zdań warto. No bo to jest piękne uczucie, gdy mała osóbka chce się przytulać… Eh, ja bym chciała bardzo móc kiedyś takie wspomnienia budować. No bo póki co nie mam jeszcze dzieciątka i dzięćko idzie staranie się o nie. Ale mocno trzymam kciuki no i czekam aż w końcu uda się mieć takie maleństwo 🙂

  • ~Mama Neli

    27.04.2015 at 19:51 Odpowiedz

    Poczekaj az zacznie się etap „kocham Cie”.. Nasza Dwulatka, która jest strasznym szkodnikiem i łobuzem, znienacka rzuca się na szyję, członkom rodziny póki co i tym swoim słodkim głosikiem mruczy w szyję „kocham Cię”… Pierwsze kilkanaście razy chlipaliśmy po kątach z Panem Ojczulkiem. Teraz już jakby udajemy, żeśmy twardsi, ale oczko szklane i gula w gardle bywa nadal…

  • ~Artur

    28.04.2015 at 12:24 Odpowiedz

    Witam widzę po wielu osobach, że jak im się urodzi dziecko to wszystko zaczyna się wówczas zmieniać. Osobiście nie przekonałem się jak to jest naprawdę. Myślę, że jednak narodziny dziecka i później to jak się ono rozwija, rośnie, jakie ponosi porażki i jakie odnosi sukcesy to naprawdę emocjonalna bomba pozdrawiam.

Post a Comment