Niedziela rano.

Odgruzowałam kubek, kawę i mleko. 7:50 siedzę na trawie przed domem i spijam. Dookoła pierdolnik tysiąc, pudła,  zdekompletowany stolik i pęknięte krzesło. Słońce...

Read More

Matka roku.

Matko Rysiowa, kiedy kończy się zdrowe, boże wychowanie dziecka, a kiedy jedziesz bez trzymanki dając z siebie pierdylion motyli, diamentów i złotych monet,...

Read More

Dzień Ryśka.

Rodzic może ponarzekać, że mu ciężko. Może mu się zrobić kilka razy dziennie przykro widząc zdjęcia z imprez swoich niegdyś bliskich znajomych, kiedy...

Read More

Kołysanka.

Kto czyta ten wie, że z moją wrażliwością bywa różnie, a wręcz jest jedną wielką niewiadomą, jak prezydentura Andrzeja. Mam problem z okazywaniem...

Read More

Budujemy wspomnienia.

Coraz częściej przychodzi do mnie sama. Czekałam na ten moment nie powiem, żeby zamiast jednostronnego ugniatania tych małych polików poczuć delikatny uścisk wzajemności...

Read More