Karma is a bitch.

Piątek, trzeci dzień czerwca. Odebrałam dziecko ze żłobka, wymyłam twarz mokrą chustka Jurka, wyczesałam na szybko niedbały kok i zdrapałam paznokciem pozostałości obiadu...

Read More

Byłoby mi dobrze.

Zamykam oczy na czerwcowym słońcu, głową delikatnie o skoszoną trawę trę. Pod zamkniętymi powiekami wolne oczy, nie rolują się na lewą stronę. Nikt...

Read More

Jak Helena Kolodziey.

Postanowiłam sobie. Od dzisiaj jestem inna. Wyszło słońce, trawa chlupie wręcz zielenią, mam słomkowy kapelusz, umalowane paznokcie, nie mogę wiecznie być osiedlowym prymitywem....

Read More

trendsetterka.

Wyrzucam z siebie dzisiaj frustrację, tym samym wierzę, że zabieg ten pomoże mi pozbyć się uczucia beznadziei, wynikającej z nieokiełznania prywatnego ugoru i...

Read More

Z gara.

Do tej pory nie wiesz, kto i kiedy uprowadził okrzesanego mężczyznę, który z Tobą kiedyś mieszkał. Pewnie ta sama czarna siła, która chowa...

Read More

Cztery tygodnie.

Patrząc na Michaela J. Foxa w „Powrocie do przyszłości” i jego samosznurujące się buty kiwałam zwyczajowo z politowaniem głową, obierając ziemniaki na sobotnie...

Read More

Cześć Synu.

   Odespałam. A właściwie cały czas hibernuję. Odstawiam Ryśkę do żłobka, wracam do domu, podłączam Młode do centrum dowodzenia snem i płaczem, mleko...

Read More