Baby boom Michasi:Tydzień 6 (wspomnienia)

Baby boom Michasi:Tydzień 6 (wspomnienia)

Szósty tydzień. Chyba zdechnę na progesteron. Miota mną jak szatan. Jest taka chwila  w ciągu dnia, kiedy zamykam oczy nawet przy sikaniu, czesaniu włosów i wypowiadanym „dzień dobry” sąsiadce obok. Chwila w ciągu dnia,  jakieś dwanaście godzin, kiedy akurat nie śpię. A jak śpię myślę o tym, kiedy będę mogła się znowu położyć. Zmęczenie wszędzie. Usypiam z mordą w zupie. Wypłacam pieniądze z bankomatu, zawieszam się i idę do domu. Bez pieniędzy.  Strzepnę mokre portki przy wieszaniu trzy razy za szybko, czuję, że schodzę. Powieki ważą po dwa kilogramy każda. Głowa zamiast kręgosłupa praży na sznurek, który nijak nie jest w stanie utrzymać jej w pionie. Nie mogę za długo siedzieć w jednym miejscu bo schodzę. Automatycznie. Obieram trzy ziemniaki z półtora kilograma i ledwo co dobiegam do łóżka. Spać. Spać. SPAĆ! Dojechałam na parking marketu na zakupy. Odwróciłam się zagadać do Krystyny, zobaczyłam, że śpi, wyłączyłam silnik i sama zamknęłam oko. SPAŁAM Z DZIECKIEM NA HIPERMARKETOWYM PARKINGU! Zła matka, ZŁA-MAT-KA!

Pokazuje Rysi brzuch i mówię „dzidzia”. Rysia pokazuje mi swój i mówi to samo. Muszę sobie znaleźć kumatego partnera do rozmowy.  Stawiam to za cel.  Szósty tydzień pod znakiem odgniecionej poduszki na poliku i zaślinionej kołderki. Szósty tydzień pod hasłem „czym Ty jesteś właściwie taka zmęczona”. Ponoś, zobaczysz.

It\'s only fair to share...Share on Facebook0Share on Google+0Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn0Email this to someone

13 komentarzy

  • ~Dominika

    07.09.2015 at 19:24 Odpowiedz

    A ja tam zazdroszczę tego „zasypiania z mordą w zupie”, oczywiście pozytywnie i niezawistnie. Nie wiem jak to u Pani i w sumie to nie wnikam, ale ja z tych mam, które bój o drugie toczą dość długo, oby tylko nie bezowocnie.
    Życzę dużo zdrówka, spokoju (żeby nie trzeba było zarzucać siarczystą za często), no i oczywiście w miarę sprawnego porodu 🙂

  • ~Podwójna

    07.09.2015 at 19:27 Odpowiedz

    Pamiętam… jak zaszłam w drugą ciążę młody miał 10 miesięcy. A wolałabym nie pamiętać. Jednak teraz, kiedy obydwoje żrąc, każde swojego cyca głaszczą się po twarzy i trzymają za ręce wiem, że kocham te swoje dzieciaki. Anton i Marycha pozdrawiają 🙂

  • ~Paula

    07.09.2015 at 21:14 Odpowiedz

    Mamo Rysiowa, gratulujè! Niech dzidzia rośnie zdrowo, aTy wypoczywaj ile wlezie. Najlepszego dla Was

  • ~Dorota

    08.09.2015 at 09:13 Odpowiedz

    Oj mamo Rysiowa znam to, jak byłam z synem w ciąży zasypiałam wszędzie gdzie sie dało. Najlepsze drzemki w życiu wtedy miałam 🙂 tak chyba do końca 1 trymestru 😀 Powiem tak, korzystaj matka póki możesz i Ryśka Ci pozwala 😀

  • ~pat

    08.09.2015 at 09:36 Odpowiedz

    Lacze sie w niewyspaniu 🙂 Mowia, ze przejdzie. Spij ile wlezie, wiadomo jaki zawodnik Cie czeka?

  • ~Olcypoł

    08.09.2015 at 09:53 Odpowiedz

    łaczę się w bólu. 7 tydzień. Zasnęłam w przychodni czekając na badanie krwi. ot co!

  • ~natal

    08.09.2015 at 12:28 Odpowiedz

    Drogie Panie. Ja wszystko rozumiem….ciąża, slabe samopoczucie, przerozne dziwne dolegliwosci. Wiem bo sama przez nie przechodze. Ale zauwazylam, ze wiekszosc Pan od momentu potwierdzenia ciazy ucieka od pracy zawodowej i przechodzi na zwolnienia lekarskie?? Pytam dlaczego?? Mdlosci, zmeczenie czy bole kregoslupa chyba nie sa czynnikami, ktore w zasadniczy sposob wplywaja na ksztalt wykonywanych przez nas obowiazkow zawodowych. Dlaczego z nich rezygnowac? Wolicie biegac z odkurzaczem, mopem czy z czym tam jeszcze po domu zamiast spelniac sie zawodowo?? Moze jestem na tyle ‚zboczona’ ze kocham swoja prace i nie wyobrazam sobie zycia bez niej. Dodam, ze nie jest to wcale zajecie siedzace, przed komputerem czy cos w tym rodzaju. Ale pozwole sobie stwierdzic iz dla zdrowia psychicznego kazdej z nas: matki, przyszlej matki czy zony waznym jest znlezienie odskoczni od sprawunkow domowych czy moze ciazowych niepokojow.

    • ~Kakonka

      08.09.2015 at 20:18 Odpowiedz

      Gratuluję podejścia do tematu. Ja też z tych zakochanych w swojej pracy, aczkolwiek do ukończenia 3 mies. po prawie każdym oderwaniu głowy od poduszki rzygałam jak kot! Gdzie tu mowa o pracy, jakiejkolwiek, nawet biurowej? Nie wspomnę, że niektóre pracują po 12h dźwigając 15kg wory z wyprodukowanym przez siebie towarem? Proponuję troszkę wnikliwiej obserwować, a dopiero później komentować i oceniać droga Pani.
      A jeśli chodzi o obowiązki domowe, to czy wracając do domu z pracy i tak trzeba zrobić! Chyba, że Szanowna leży i pachnie…

    • ~Agnes

      09.09.2015 at 16:24 Odpowiedz

      „Nie mierz innych swoją miarą”

      Dla jednych ciąża to nie choroba i rzucają się w wir pracy czy innych zajęć, a dla innych to duża niedogodność, te mdłości, bóle ,zmęczenie czy duży brzuch to własnie „choroba” i wolą zostać w domu. A jeszcze dla innych to ucieczka od wścibskich koleżanek czy przełożonego- szowinisty, a dla części to wykorzystanie przywilejów jakie się należą.
      I co to za schematyczne myślenie, że zostając w domu kobieta w ciąży oddaje się tylko i wyłącznie obowiązkom domowym?? A może wtedy ma czas na wyspanie się, poleniuchowanie, przeczytanie zaległych książek, obejrzenie filmów, pójścia do kosmetyczki czy fryzjera, na basen czy inne zajęcia?! W końcu ma czas dla siebie o ile dobrze się czuje i ciąża przebiega prawidłowo.
      A zdrowie psychicznie to życie w harmonii z samym sobą.

    • ~skowroneczka

      09.09.2015 at 22:33 Odpowiedz

      No kochana, to widocznie Twoje dolegliwosci nie sa az tak uciazliwe. Weszlam niedawno w drugi trymestr. I dzieki Bogu bo gdyby I trwal dluzej to chyba bym zdechla. Tak, nie umarla, a zdechla. I nie wyobrazam sobie zebym mogla wtedy gdziekolwiek isc i coc robic bo musze. Nudnosci 24 na dobe, 7 dni i nocy w tygodniu. Rzyg nawet po wodzie, fikolki przy kazdym wstaniu, spanie kilka razy dziennie, zero sily na cokolwiek. Jeszcze raz napisze, dzieki Bogu ze to juz za mna. Ale podziwiam te mamy ktore pracuja.

    • ~paulina

      15.09.2015 at 14:51 Odpowiedz

      A dlaczego nie uciekać, a dlaczego nie korzystać z takiej możliwości zwłaszcza jak jedno po drugim dziecku się posiada?
      W imię czego ma chodzić do pracy ? skoro robi o wiele ważniejszą pracę .
      Dla niektórych dom to nie sprawunki to przyjemność. Praca zawodowa jest odskocznią a nie całym życiem 😉

  • ~nitka

    08.09.2015 at 13:49 Odpowiedz

    Ja też tak miałam w drugiej ciąży :), mogłam spać zawsze i wszędzie ( raz udało mi się prawie zaspać po starszaka do przedszkola – z obłędem w oczach ubierałam się – od tej pory nastawiałam budzenie od razu 😀 ) młody spał w dzień do 4 lat, w przeciwieństwie do brata, który przestał mając ok. 1,5 roku.

  • ~paulina

    15.09.2015 at 14:52 Odpowiedz

    UUUUUU kochana Gratulacje, i śpij ile się da, gdzie się da i jak się da:D I trymestr szybko zleci 🙂 potem już tylko tycie 🙂

Post a Comment