6 pospolitych tekstów mężczyzn, które “kochają” kobiety.

admin-ajax.php — kopia

6 pospolitych tekstów mężczyzn, które “kochają” kobiety.

Uwielbiam rankingi w sieci. Są takie ważne, podniosłe, wiele wnoszą do jestestwa ludzi i galopującego rozwoju społeczno – gospodarczego. „Dziesięć pomysłów na gwiazdkowy prezent w kolorze młodej kapusty do dwóch dziewięćdziesięciu dziewięciu” , „Top trzy kurtki puchowe bez prawego rękawa, które uratują Ci randkę”, „Cztery najsmaczniejsze kostki rosołowe do jedzenia na sucho”. Jako, że idę z duchem czasu, zapragnęłam własnego rankingu w sobie znanym stylu, bo umówmy się, ciężko się już na koniec ciąży rozmawia z mężczyzną, który według pradawnych przekazów powinien pachnieć lasem, mięsem z polowania i przynoszoną do domu w zębach dzień w dzień sarną, a w zamian łazi do kotłowni co dwadzieścia minut i jara pety na kilogramy myśląc, że przyrost progesteronu wypalił mi nozdrza. Czuję przecież, że wali jak stara popielnica, nie widzę może stóp, nie ogolę już Grażyny, ale z nosem mam bajlando. Nie dogadujemy się werbalnie to pozwolę sobie napisać. Oto mój ranking najbardziej niedorzecznych tekstów mężczyzn, które sprzedają swoim kobietom jak chleb wiejski, krojony, codziennie, bezwiednie i zupełnie naturalnie, a od których ochota wykręcenia moszny razem z kręgosłupem rośnie jak dług publiczny Polski. Bang!

 

  1. Mamy czas.

 

TOP ONE każdej ciężarnej w ósmym miesiącu ciąży, która nie wie jeszcze czy obgryzione już w stresie skórki wokół paznokci wyciąć do nadgarstka, żeby nie korciło, czy grzecznie zacząć wertować takie pozycje jak: „Poród w samochodzie – fakty i mity”, „Jak suka psa. Techniki przegryzania pępowiny zębami.”, „Coś z niczego, czyli jak zrobić pierwszy becik dla noworodka z plandeki TiRa na A8”. Mamy czas, powie Ci taki, bo nie rozumie chyba, że zaciskanie kolan działa, krótkotrwale, na ewentualne wstrzymanie moczu na Woodstoku, a nie na parte z rozwarciem na dychę i wzmożone naciski na okolice odbytnicy!

 

  1. Poważnie, potrzebujemy tego AŻ TYLE?

 

Nie, nie potrzebujemy. Hobbystycznie upycham hałdy żarcia, owoców, Acze i inne proszki do toreb, bo cenię zbieractwo i ubóstwiam ścierać kurze z Czterech Palmoliwów na półce w łazience. Jedni kolekcjonują małe, porcelanowe baletnice, ja mydło w kostce i żel do kibla. Hasło pada najczęściej, kiedy wyjeżdżasz na dłużej, albo pakujesz się na wakacje. Tzn., pakujesz siebie, dzieci, psa, kota, pudło na sraczkę, pudło na mdłości, coś na mrozy, coś na tropik, słoiki z marchwią dla uślinionej stonogi, co Ci jeszcze nie chodzi a się wije, banany i Flipsy dla starszego, żeby zająć czymś łapy i zakleić usta, kiedy na 269. kilometrze trasy Rzeszów – Szczecin zacznie wywlekać twarzoczaszkę na lewą stronę, że: mu się nudzi, że Tulutubisia, że żreć, że pić, że siostra śmierdzi. Zabierasz więc bujaczek, stojaczek, wózki 14w1, rowerek, rolki, badmintona, dwie piłki bo syn nie będzie grał Elzą córki, a w Zygzaka Mcqueena lepiej się wali kijem i najlepiej składany telewizor, bo inaczej strzelisz sobie w potylicę po dwóch dniach „urlopu”. A mężczyzna? Na godzinę przed wyjazdem wyciągnie z szafy swój plecak kostkę z czasów Nirvany, z przetartym ramiączkiem, strzepnie dwa razy z kurzu, 20L pojemności w porywach 25L jak zaczyna upychać kolanem, zwije sobie w kulkę trzy pary gaci, jakieś skarpetki, tshirt albo dwa, zabierze sztyft pod pachy, szczotkę do zębów, żel do włosów – gotowy. Ważne natomiast, żeby mieć wgrane najnowsze mapy w nawigacji i móc wypróbować uchwyt do telefonu, też nowy, z Lidla za trzy dychy. First things first.

 

  1. Jak to, już nie masz pieniędzy?

 

Nie mam. Zostawiłam w hotelu Gołębiewski z dwunastoma innymi koleżankami, a tam już tylko dziwki, koks i tajski boks. Zainwestowałam w kwas hialuronowy pod oczy, pewnie dlatego takie sine. W związku z tym, że wszystko wydałam na siebie i na nowe, złote zęby w trendzie, do baku samochodu nasikałam, w lodówce szynka z paczek od Ojca Alberta, broń Boże za pieniądze, a papier do czyszczenia zakamarków rzyci w toalecie cudownie rozmnaża się na prośbę. Po prostu.

 

  1. Za ile będziesz gotowa, bo czekamy?

 

Dobrze, że chociaż dziecko już wyczyściłam ze skwarów na twarzy, wydłubałam wszystkie wystające kozy z nosa, żeby nie wyglądało jak niekochane, ubrałam, spakowałam, zaplanowałam co na zmianę jak puści w gacie, dałam strawę, żeby nie umrzeć na wyrzuty sumienia, obcięłam paznokcie bo mogłaby kogoś dźgnąć i zarazić tężcem, takie były rozkosznie czarne. Ja nie potrzebuję się myć. Tylko pozwólcie założę stanik, żeby piersiami nie szurać po bruku i jestem gotowa. Nie wiem, pięć minut poczekacie jeszcze? No dobra, trzy?

 

  1. Naszykujesz mi pieluchy? Bo nie wiem gdzie są.

 

– NA RANY JEZUSA, na komodzie!

– Ta, na której?

– [Pod nosem] burej, kurwa. Jedną mamy…

-Cooo?

– NO NA KOMODZIE, DO CHUJA WACŁAWA!

– Nie ma.

– A udowodnić Ci?

– A tutaj, no mam.

 

6. Przesadzasz.

 

Ale absolutnie masz rację. Dzieci nie rodzą się przed terminem, no już na pewno nie nasze i jest na tyle inteligentne, że rozumie, że nie mamy go w co jeszcze zawinąć, więc musi się wstrzymać. Przecież kiedyś się w polu rodziło, dzieci żyły, baby wracały do wykopek z becikiem na plecach, a wieczorem pochłaniały miskę żuru z kiełbasą i przy okazji zagajały męża „- Ty, zobacz co dzisiaj urodziłam w polu”.

 

Ale absolutnie masz rację. Przesadzam. Przecież przy tych dwóch, jedynych, liściastych krzewach metr dwadzieścia, które mamy na podwórku, zdecydowanie dmuchawa do liści powinna na stałe z nami zamieszkać.

 

Absolutnie masz rację. Nie śmierdzi gazem w całej kuchni. Nie ma wycieku. Mam tylko nieodpartą potrzebę wymienienia instalacji na „ładniejszą” za dwa tysiące polskich złotych i dlatego tak naciskam, żeby nie wysadzić nas w powietrze przed komunią dzieci z takimi wstrętnymi, obrzyganymi rurami!

 

Absolutnie masz rację. Przesadzam.

 

 

 

 

 

170307 BGB C3 Kite 800x200 4Kids

Krystyno_nie-_denerwuj_2

It\'s only fair to share...Share on Facebook0Share on Google+0Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn0Email this to someone

42 Comments

  • Iwona

    14.01.2016 at 16:38 Odpowiedz

    Uwielbiam Cie 😀 😀 😀

  • Aga

    14.01.2016 at 16:53 Odpowiedz

    Ojejuu tekst o babach i zagajaniu przy misce żuru powalił mnie na miednice! 😊😊😊

  • Mom on top

    14.01.2016 at 17:06 Odpowiedz

    Haha, ten tekst o pieluchach na komodzie przypomniał mi mój niedawny dialog z mężem. On wie, że rano się lepiej do mnie nie odzywać, ale zaryzykował i pyta:
    – Gdzie jest szczotka do czyszczenia ubrań.
    – W doniczce – odpowiadam (logiczne, nie? ;p)
    – Ok, dzięki, już ci nie przeszkadzam.
    Mija pięć minut podejrzanej ciszy, po czym wraca ze słowami:
    – Jeszcze tylko jedno pytanie – gdzie jest doniczka?
    😉

  • Dominika

    14.01.2016 at 17:34 Odpowiedz

    Nie wiem gdzie jest a stoi i się na to patrzy to moje ulubione zachowanie. Czasami mam ochotę iść z nim na badania czy czasem zaćmy się już nie nabawił 😀

  • Przyszła-mama-Adama

    14.01.2016 at 17:37 Odpowiedz

    Przepraszam za dobitne stwierdzenie, ale
    NOŻ KURWA, KOCHAM CIĘ!!
    Tak srogo śmiechłam z tego top sixu, że mój czempion w brzuchu nacisnął na pęcherz i popuściłam!

    Trafiłam do Ciebie całkowicie przypadkiem, bo ktoś polubił coś u Ciebie na fejsie. Od zdania do zdania pochłonęłam kilka Twoich postów (w mojej ocenie kilka to multum, gdyż mimo 33 tygodnia ciąży nadal pracuję w wymiarze godzin pierdyliard, ot – uroki prowadzenia własnej działalności…) i się zakochałam. Szkoda, że tacy fajni ludzie jak Wy są tak daleko, miałabym z kim wychodzić z moim nowonarodzonym dzidziochem na spacery..
    Pozdrawiam ciepło i dzięki za umilenie mi popołudnia.
    PS Do tego top sixu dorzuciłabym swoje trzy grosze, ale to może innym razem :-)
    Paula

  • Pani Nałsowa

    14.01.2016 at 18:26 Odpowiedz

    A gdzie “zaraz”? Używane przez ojców tryliard razy dziennie?zaraz pozmywam, zaraz przyniosę, zaraz ja przebiore, zaraz zrobię obiad, zaraz, zaraz,zaraz…myślę że to uniwersalne określenie na odwal się babo:) gdy raz powiedziałam ze zaraz przyszyje mu guzik jak tylko zlew naprawi,uwaga! W 5min zlew był naprawiony! A rok się chlopina zebrać nie mógł:)
    chociaz moim priv faworytem jest, “niec hcialem,przecież się nic nie stało” :) za co mam mord w oczach a moja zyła na czole zaczyna mówić po hebrajsku. Ależ ci faceci mają dobrze:)

    • Kinga

      14.01.2016 at 18:57 Odpowiedz

      Zaraz ? U mnie jest JUZ
      A jak w końcu się wkurqie i sama to zrobię to jeszcze ma pretensje bo przecież JUZ biegł.. 😇

  • EwkAzŁodzi

    14.01.2016 at 18:42 Odpowiedz

    Kocham Twoje teksty miłością everbezgraniczną :)

  • Aga

    14.01.2016 at 18:48 Odpowiedz

    Podpisuję się obiema rękami :) mnie urzekło pewne zdanie co prawda nie mojego ale jego przyjaciela, gdy zaczynalismy ostatni miesiąc i powiedzieliśmy, ze no teraz to już w każdej chwili może być akcja, kumpel na to do męża “no to teraz już przerabane, napić się nawet nie możesz” :] no biedy taki on był w tym 9 miesiacu, ze aż mi się go żal zrobiło! 😉

  • Margret

    14.01.2016 at 19:22 Odpowiedz

    Uryczałam się ze śmiechu. Zwłaszcza pakowanie mnie urzekło. To naprawdę WSZĘDZIE, gdzie są dzieci tak wygląda! U mnie zawsze. Ja jeszcze lubię dzikie, końskie zabawy tuż przed snem i tę żelazną pewność w głosie przy wypowiadaniau “jak się zmęczy to szybciej zaśnie”, która zmienia się w skamlące “kurwa czemu on jeszcze nie śpi” 4 godziny później mniej więcej koło 1 w nocy :-)

  • tonka

    14.01.2016 at 19:28 Odpowiedz

    Enty raz mysle żeby na tablice wrzucić, gdy temat mi dobrze znany. O chłopach rzecz jasna. Ale chlop mój nawet nie zwróci uwagi co to, po co i o czym. Ehh, ale marzy mi się żeby kiedys przeczytał cos co kobieta napisala o jego gatunku, żartobliwie co by nie byl urażony . Moze cos by w pamięci pozostalo.
    Marzycielka nie?

  • Justyna

    14.01.2016 at 20:01 Odpowiedz

    14 lutego rodzę pierwsze dziecię….a nie pomalowane bo: “jest czas”; “zimą nie schnie” latem nie schnie” wiosną jesienią przedwiośniem w trakcie cyklonu nie schnie” a dzisiaj usłyszałam “ale co ty chcesz malować ?? przecie git i pięknie jest”…Uwielbiam twoje teksty! jesteś super!

  • Kasia

    14.01.2016 at 20:08 Odpowiedz

    Znam….
    Solidaryzuję się…

  • Kate

    14.01.2016 at 20:41 Odpowiedz

    Jeszcze jest zdanie ze wzrokiem wbitym w tablet\komputer\telefon\telewizor\książkę\gazetę:’Powtórz,co mówiłaś?…”

  • Marzena

    14.01.2016 at 20:41 Odpowiedz

    Usmialam sie 😀 jakie to prawdziwe i trafione, jak zwykle w Twoich tekstach, w samo sedno! :)

  • Maru

    14.01.2016 at 21:01 Odpowiedz

    Oj kobito! No lubie “Cie” czytac :) Humor mi sie poprawia!

    Ze swoim mam to samo, a gdzie koncowka do blendera ( nie zmianialam miejsca juz od miesiaca!), a gdzie mydlo? Bo w 38 metrowym mieszkaniu i 2 szafkach na krzyz ciezko cos znalezc ot co! Wielki hug!

    Pozdrowienia z czeskiej Prahi!

    ( sory za brak pl znakow, komp sluzbowy 😉 )

  • Kacper nadolski

    14.01.2016 at 21:25 Odpowiedz

    Przesadzasz.

  • Gabi

    14.01.2016 at 21:34 Odpowiedz

    Hehe :) mi zostalo 10 dni do porodu a mój mąż ze stoickim spokojem kończy od dobregi tygodnia malowanie i skręcanie łóżeczka. Przecież mamy jeszcze czas, o co Ci chodzi:)

  • Natalia

    14.01.2016 at 22:31 Odpowiedz

    Dawno sie tak nie uśmialam 😀boszsz to oni wszyscy tak mają😝

  • Bożena

    14.01.2016 at 22:59 Odpowiedz

    Dodałabym jeszcze “przecież mówiłem, że zrobię”

  • Anomis

    15.01.2016 at 00:16 Odpowiedz

    “daj sobie spokoj”…i to z twarza przed tv/komputerem tez! “mowilas cos?”
    Wypisz wymaluj! 😀
    Ale….Mamo KrysioJurkowa! Nie przesadzaj..nie dramatyzuj! 😀

  • Pat

    15.01.2016 at 07:02 Odpowiedz

    Omg a myslalam, ze tylko moj ma wade wzroku -/+ 50, ze nie widzi czepki/rekawiczek przed soba… lol

  • glauber

    15.01.2016 at 07:37 Odpowiedz

    świetne

  • Świeża Żona

    15.01.2016 at 09:06 Odpowiedz

    Mamo Rysiowa, You made my day! <3 Jeszcze wszystkich tekstów nie przeczytałam, ale nadrabiam i uprzedzam, będę zaglądać tu często i gęsto!
    Takie przeżycia jeszcze przede mną, trzymaj kciuki za mnie jak już nadejdą! A ja trzymam kciuki za Ciebie, bądź dzielna! :)
    Pozdrawiam!

  • Gabriela

    15.01.2016 at 13:32 Odpowiedz

    Jak dobrze wiedzieć że nie tylko ja tak mam ze swoim chłopem….

  • teatrrozmaitosci.blog.pl

    15.01.2016 at 14:40 Odpowiedz

    Polałam się ze śmiechu :) zajebiste !!!
    U mnie jest tak:
    – gdzie jest masło??
    – w łazience – odpowiadam rzucając odpowiednie spojrzenie :)
    Nie wiem, ale zawsze tak chowam żarcie w domu, że nigdy nie może nic znaleźć! :)

  • Dziubasowa

    15.01.2016 at 15:43 Odpowiedz

    Kopiuj-wklej to co u nas…Dorzucam jeszcze:

    – (mój długi monolog) ale pamiętaj Dziubasku, to bardzo ważne, więc nie zapomnij, ok?

    – Tak, dobrze! …Ale co-co? Ale możesz powtórzyć??

    Kate –> tego utkwionego wzroku w cyborga nie da się niczym anulować. Co gorsza, wydawać by się mogło, że na ekranie milion lasek macha cyckami, a zaglądając przez ramię okazuje się, że to program w stylu “mądrości gospodarczo-rolnicze na dziś” albo instruktaż jak wkręcać zawiasy do drzwi kiedy w ścianie masz prasowane płyty paździerzowe.

    Pozdrawiam wszystkie szczęśliwe posiadaczki obiektów opisywanych w rankingu 😉

    http://czymojzeszzrobicmikanapke.blog.pl/

  • Aggata

    15.01.2016 at 20:55 Odpowiedz

    Moje ulubione to te z serii “nie mówiłaś” czyli:
    – Czy wyniosłeś śmieci?
    – Nie, przepraszam, ale nic nie mówiłaś
    I wtedy przejęta rzucam:
    – Ale siku dziś robiłeś?!?!?

    Za pierwszym razem jego mina była bezcenna i odpowiedział na postawione pytanie twierdząco to dorzuciłam, że się cieszę, bo zapomniałam mu powiedzieć rano, a to nie zdrowo wstrzymywać :)

    • Aneczka

      27.02.2016 at 22:14 Odpowiedz

      Już wiem co mojemu odpowiem następnym razem. Zainspiruję się tobą jak pozwolisz 😉

  • Katarzyna

    15.01.2016 at 23:26 Odpowiedz

    literalnie płakałam, ze śmiechu. Love it!

  • Justikar1

    16.01.2016 at 14:20 Odpowiedz

    No popatrz co se urodzilam w polu! Piekne!

  • Juatyna

    20.01.2016 at 12:48 Odpowiedz

    Ja zaś uslyszalam “Justyno, nie denerwuj męża bo zacznę pisać bloga” gdy 2miesiace po porodzie rzuciłam hasło o następnym dziecku

  • maciek

    21.01.2016 at 00:21 Odpowiedz

    Jestem facetem, mam wiele życiowych doświadczeń, sprawa jest głupia, ale Twoja racja jest najTwojsza…. Postukroć prawda i niestety w domach z betonu nie ma ludzkiej miłości… A i w tych z innych materiałów budowlanych schemat podobny… Facet to świnia jak mawiał/śpiewał facet 😉
    Pozdrawiam
    maciek

  • Kubiack

    27.01.2016 at 21:04 Odpowiedz

    Złość piękności szkodzi. Nabierz dystansu. A jak to Cię jeszcze bardziej wkutwia…. No cóż, nikt nie obiecywał że będzie sielanka.

  • joannasan1

    29.01.2016 at 07:35 Odpowiedz

    “A gdzie jest….” bije wszystko na głowę ;))) I to samce jakoś w genach mają. Wyjechałam na szkolenie. 7 godzin później dzwoni synek:
    -mama, a gdzie jest moja szczoteczka do zębów?
    -no jak gdzie??
    – bo nie ma…!
    – w szafce!
    – nie ma…!
    – na umywalce?
    – nie ma…!
    – zawołaj tatę, niech spojrzy.
    – tata patrzył i nie było, mówi, że może ty wzięłaś.
    – …..!@#$%^!!! a weź chłopie wychyl głowę w lewo, może spadła!!!
    – nie m… O, JEEEEST!!!

  • sylvijaorsylwia

    30.01.2016 at 21:46 Odpowiedz

    Zakochałam się właśnie w Twoich tekstach! A ranking? -Mamy czas! Mistrzostwo należy do mojego chyba! Łóżeczko malowałam sama w dziewiątym miesiącu. Córcia kończy pół roku a łazienka dalej nie wykończona – dobrze że chociaż kibel i prysznic JUŻ działają.

  • Krystyna Włóczniak

    09.02.2016 at 12:45 Odpowiedz

    Niezmiernie spodobało mi się ostateczne pojęcie. Ciepło pozdrawiam

  • Aneczka

    27.02.2016 at 22:23 Odpowiedz

    Jestem świeżo po sprzeczce z “małżem”. Ranking rozbawił mnie do łez.. ale żeby nie było – to był śmiech przez łzy. Już myślałam że tylko ja tego doświadczam.. Już się bałam że w 9 miesiącu hormony tak działają że zamiast na porodówkę powinnam udać się do psychiatryka…

    W moim rankingu wygrywają dwa powiedzonka:
    1. Gdzie to jest? (jakbym codziennie z premedytacją przekładała wszystkie rzeczy. No bo gdzie do CH..P.. może być majonez, albo pasta do zębów (?) ja myślę, że wybrały się na spacer – taka ładna pogoda…)

    2. Zaraz (albo już) – w zależności jak intensywnie naciskam (z tym że już i zaraz nie następują tak jakbym tego oczekiwała… na jedno “zaraz” czekam już, bagatellllla 3 miesiące… a co poczekam jeszcze)

  • tarapatka

    30.03.2016 at 21:56 Odpowiedz

    Jakie to prawdziwe!!

  • Julka

    14.04.2016 at 14:13 Odpowiedz

    Zasikalam się

  • Chuda

    05.05.2016 at 12:56 Odpowiedz

    Doskonałe!!

  • czukerek

    14.07.2016 at 12:31 Odpowiedz

    U nas w hacjendzie to ja mam niestety bardziej rozdarty ryj w związku z czym mój małżonek wiecznie czuję się poszkodowany 😛 kiedy przeczytałam mu dialog z bura komoda buchnal śmiechem i przybił mi piątkę z tekstem: “a myślałem że tylko my taka patola”. Po raz pierwszy odkąd go znam podszedł do czegoś z dystansem a nie pretensjami. Cud!

Post a Comment