Karma is a bitch.

Piątek, trzeci dzień czerwca. Odebrałam dziecko ze żłobka, wymyłam twarz mokrą chustka Jurka, wyczesałam na szybko niedbały kok i zdrapałam paznokciem pozostałości obiadu...

Read More

Byłoby mi dobrze.

Zamykam oczy na czerwcowym słońcu, głową delikatnie o skoszoną trawę trę. Pod zamkniętymi powiekami wolne oczy, nie rolują się na lewą stronę. Nikt...

Read More